Gdy
SLD zawierało koalicję medialną z partią Jarosława Kaczyńskiego, telewizyjna "Jedynka" przypadła PiS, "Dwójka" - lewicy. Teraz SLD narzeka na "Wiadomości", które - zgodnie z zasadami podziału - są pod polityczną "opieką" PiS. Sojusz uwierają... prawybory w Platformie (rywalizacja szefa
MSZ Radosława Sikorskiego i marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego o nominację na wybory prezydenckie).
"Gazeta" ma dwa listy SLD w tej sprawie.
Pierwszy dostanie Witold Kołodziejski, rekomendowany przez PiS szef Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. - Podnoszenie prawyborów w Platformie do rangi wydarzeń państwowych jest sporym nadużyciem i sztucznym kreowaniem ważnych tematów - piszą do niego wiceszef komisji kultury z SLD Jerzy Wenderlich i rzecznik Sojuszu Tomasz Kalita.
Żądają wyliczeń, ile czasu
TVP poświęciła poszczególnym partiom od momentu ogłoszenia prawyborów w PO.
Drugie pismo dostanie prezes TVP Romuald Orzeł (też rekomendowany przez PiS). Kalita atakuje w nim "Wiadomości", wymienia konkret - przemilczenie przez główny informacyjny program TVP wizyty kandydata SLD na prezydenta Jerzego Szmajdzińskiego w Białymstoku (partyjną konwencję z okazji dziesięciolecia SLD na Podlasiu Szmajdziński odwiedził z szefem partii Grzegorzem Napieralskim).
- Niewyemitowanie tego spotkania dziwi tym bardziej, że w "Wiadomościach" ukazały się informacje z podobnych spotkań z wyborcami innych kandydatów na prezydenta, Bronisława Komorowskiego i Ludwika Dorna - pisze Kalita.
Zapytaliśmy wczoraj o to rzecznika TVP Stanisława Wojterę. Odpowiedzi nie dostaliśmy.
Sojuszowi chodzi jednak nie tylko o Białystok. Od tygodni stara się, jak może, żeby Szmajdziński był zauważany. Założono mu stronę SzmajaOK.pl. A on sam niemal non stop jeździ po Polsce. Wczoraj był w Krakowie (spotkał się ze studentami Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, dał wywiad akademickiej telewizji internetowej, spotkał się z mieszkańcami). 15 marca - był w Lublinie, 12 marca - w Legnicy, 11 marca - w Częstochowie, 9 marca - w Poznaniu, 2 marca - w Kielcach, 1 marca - w Płocku.
Kalita twierdzi, że może wymienić 50 takich wizyt. O ilu wie widz "Wiadomości" TVP 1? - O nielicznych - żali się rzecznik Kalita. - Są tam przede wszystkim materiały o prawyborach w Platformie, o Radku Sikorskim, o Bronisławie Komorowskim. Życie polityczne zostało ostatnio zredukowane do prawyborów. To fałszywy obraz, zmanipulowany. Podejrzewamy, że to cyniczne kreowanie sceny politycznej przez jedną partię.
"Gazeta": Jak to możliwe, skoro SLD zawarło z PiS medialne porozumienie i tymi mediami współrządzicie? - Nic nie wiem o takim porozumieniu. A nawet jeśli jest, to tylko ludzi związanych ze środowiskami lewicy i prawicy. Więc nie mamy wpływu na to, co się dzieje w TVP.
A "Panorama" w TVP2, którą dostała lewica też pomija Szmajdzińskiego?
- Tu od wielu lat zachowywane są standardy BBC
A może trzeba było zrobić w SLD prawybory, to o was "Wiadomości" też by informowały? - Prawybory nie są obowiązkowe.
Ale też nie zakazane. - Nie żyjemy w
USA, jesteśmy w Europie, standardem jest pokazywanie wszystkich partii, niezależnie od tego, która organizuje prawybory.
Lewica w liście do szefa
KRRiT pisze, że od czasu ogłoszenia przez PO prawyborów TVP 1 może łamać art. 6 ustawy o RTV, który mówi o pluralistycznych mediach publicznych. A to może oznaczać nawet "łamanie elementarnych zasad demokracji".
Wiceprezes PiS Adam Lipiński: - Ta skarga może podawać w wątpliwość, że doszło do jakiegoś układu PiS z SLD w mediach. Bo co to za układ, który tak promuje Platformę?
- Opozycja nie umie sobie poradzić z naszymi prawyborami. PiS skarży się do Państwowej Komisji Wyborczej, SLD - do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. A prawybory są po prostu medialnie ciekawe - mówi "Gazecie" wiceszef klubu Platformy Rafał Grupiński.