Agnieszka Kublik: Związek zawodowy dziennikarzy i pracowników "Trójki" żąda pana odejścia. Poda się pan do dymisji?
Jacek Sobala: Nie.
Chcą, by się pan wycofał z decyzji programowych. Chodzi m.in. o nowe pasmo publicystyczne, prowadzenie którego powierzył pan Danielowi Passentowi, Andrzejowi Jonasowi, Bronisławowi Wildsteinowi, Rafałowi Ziemkiewiczowi i Tomaszowi Sakiewiczowi.
- Mógłbym się wycofać z miliona decyzji, gdyby były złe. Ale je nie podejmuję złych decyzji.
Gdy szef związku Jerzy Sosnowski skrytykował pana za ten nowy program, został zawieszony.
- Bo powiedział o tych publicystach: "Nowi prowadzący jako gospodarze programu dostaną nieskrępowaną możliwość narzucania swoich opinii. A sposób prezentowania poglądów przez niektórych z nich nie jest dialogowy, bo osoby o odmiennych poglądach dyskwalifikują jako gorsze moralnie". To niedopuszczalne i głęboko nieetyczne zachowanie. Związki nie są od recenzowania decyzji programowych.
Odwiesi go pan?
- Jeżeli publicznie przyzna się do błędu, powie, że się zagalopował i przeprosi publicystów.
A pan powie dziennikarzom "Trójki": Przepraszam, zagalopowałem się?
- Ale w czym?
Na przykład wtedy, kiedy powiedział pan, że "Trójka ma być mądrym radiem", czyli że przed panem była głupia.
- To przeinaczanie moich słów. Powiedziałem, że angażując tych pięciu publicystów, chciałbym, żeby Program III zabierał głos w debacie publicznej w sposób mądry, odpowiedzialny i wszechstronny. Oni mi to gwarantują. Całym dorobkiem udowodnili, że są niezależni, mają własne poglądy. Tak, zależy mi, żeby głos "Trójki" był mądry.
Hm, czyli jednak to nie było przeinaczenie. Ile osób będzie pan musiał zwolnić?
- Nie wiem. Od kiedy tu jestem, kręcę piruety, bicze z piasku itp., żeby uniknąć dramatycznej sytuacji.
I dlatego przyjął pan pięć nowych osób.
- Bo "Trójka" nie może się stale zwijać.
A zwijała się w ostatnich latach?
- Nie o to mi chodzi. Tłumaczę, dlaczego zaproponowałem program tym uznanym i powszechnie szanowanym publicystom.
Ale to będzie "Trójkę" kosztowało, a pan mówi o złej sytuacji finansowej.
- Będzie kosztowało, ale muszę do słuchacza wychodzić z nową ofertą.
Źródło: Gazeta Wyborcza