Sosnowski potwierdza: - Zostałem odsunięty od anteny za karę w związku z wypowiedzią dla "Gazety Wyborczej".
Co Sosnowski powiedział "Gazecie"? Skrytykował Sobalę za to, że postanowił oddać godzinny program dziennikarzom spoza "Trójki": m.in. Bronisławowi Wildsteinowi, Rafałowi Ziemkiewiczowi z "Rzeczpospolitej" i Tomaszowi Sakiewiczowi z "Gazety Polskiej" oraz Danielowi Passentowi z "Polityki".
Sobala podejrzewa, że tą wypowiedzią Sosnowski działa na szkodę spółki. Pewności nie ma, więc zapytał zarząd. Do tego czasu Sosnowski prowadzić programów nie będzie.
Sosnowski powiedział "Gazecie": - Każdy szef ma prawo wprowadzać na antenę nowe programy. Ale jak zatrudnianie siedmiu nowych współpracowników ma się do koniecznych radykalnych oszczędności? Postulat, by na antenie Programu 3 były reprezentowane różne opinie, trudno uznać za rewolucyjny, bo "Trójka" robi to od lat. Decyzję Sobali, by oddać godzinny program ludziom spoza "Trójki" i - w niektórych przypadkach - bez radiowego doświadczenia traktujemy jako wotum nieufności dyrektora Sobali wobec zespołu. Nowi prowadzący jako gospodarze programu dostaną nieskrępowaną możliwość narzucania swoich opinii. A sposób prezentowania poglądów przez niektórych z nich nie jest dialogowy, bo osoby o odmiennych poglądach dyskwalifikują jako gorsze moralnie.
Wcześniej Sosnowski, jako tymczasowy szef związku zawodowego dziennikarzy i pracowników "Trójki" skrytykował Sobalę za ściągnięcie do stacji Michała Karnowskiego. Karnowski codziennie w porannym "Zapraszamy do Trójki" przygotowuje i przeglądy prasy, i przeprowadza wywiady z politykami, i z publicystami. Związkowcy zauważyli, że gdy dwa lata temu Karnowski prowadził "Salon polityczny Trójki"często powoływał się na swój "Dziennik". Karnowski się oburzył, Sobala razem z nim. I zarzucili związkowcom kłamstwo. Więc ci policzyli, ile razy Karnowski cytował "Dziennik": 166 razy (czyli 33 proc. wszystkich przypadków), następna w kolejności była "Gazeta Wyborcza" (111 razy), trzecia zaś - "Rzeczpospolita" (99 razy)".
Sosnowski odszedł z "Trójki", gdy jej dyrektorem był Krzysztof Skowroński, jak Sobala z nadania
PiS. Dlaczego? - Bo zdarzały się naciski dotyczące treści naszych programów - napisał Sosnowski w "Rzeczpospolitej".
Wrócił, gdy po Skowrońskim w lutym zeszłego roku "Trójką" zaczęła rządzić Magda Jethon. - Nacisków nie stwierdzono - komentuje Sosnowski czasy jej rządów w "Trójce".