http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Przyjaciele "Trójki" zaniepokojeni zmianą dyrektora

Dominik Uhlig
2009-12-30, ostatnia aktualizacja 2009-12-30 19:15

- Zmiany w "Trójce" są podszyte polityką. Spełniło się to, przed czym ostrzegaliśmy w listopadzie - mówi o powołaniu Jacka Sobali na dyrektora Programu Trzeciego Polskiego Radia Dariusz Pekałowski, szef społecznego"Komitetu Miłośników Trójki". Ale ma nadzieję na współpracę z Sobalą.

Jacek Sobala
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Jacek Sobala
We wtorek zarząd Polskiego Radia odwołał szefową "Trójki" Magdę Jethon, dziennikarkę od lat związaną z Programem Trzecim Polskiego Radia, która na początku tego roku zastąpiła na tym stanowisku Krzysztofa Skowrońskiego. Nowym szefem programu III został Jacek Sobala, który za rządów PiS w mediach publicznych kierował radiem "Bis" i radiową "Jedynką". W "Radiu BIS" wyrzucił z pracy kilku znanych dziennikarzy, zlikwidował autorskie audycje, zrezygnował z bardziej radykalnych gatunków muzycznych. Z "Jedynki" dziennikarze pamiętają go jako propisowskiego szefa, który zakazał m.in. zapraszania do radia "agentów", czy mówienia na antenie o życiu osobistym braci Kaczyńskich.

Do wyrzucenia Jethon doszło, kiedy "Trójka" pod jej kierownictwem osiągnęła rekordową słuchalność: 8,1 proc. w grupie słuchaczy między 25 a 45 rokiem życia.

- Przewidywaliśmy zmiany, kiedy dowiedzieliśmy się o politycznym podziale mediów publicznych między SLD i PiS. Dlatego w połowie listopada wysłaliśmy list otwarty, m. in. do premiera, prezydenta, KRRiT i władz radia - przypomina Pekałowski.

"Nie rozmieniajmy potencjału Trójki na drobne, podporządkowując ją politycznym rozgrywkom i nominacjom" - apelowali autorzy listu. Podpisali się pod nim m. in. związani z programem artyści: Zbigniew Zamachowski, Wojciech Waglewski, Lech Janerka czy Zbigniew Hołdys. - Prezes Polskiego Radia Jarosław Hasiński odpowiedział, że popełniliśmy falstart. Ale teraz okazało się że to, o czym mówiono w radiowych korytarzach okazało się prawdą, a nasz list nie odniósł skutku - mówi Pekałowski.

Nieoficjalnie wiadomo, że o odwołanie Jethon usilnie zabiegał PiS od momentu, kiedy latem razem z SLD utworzył medialną koalicję. W ramach podziału łupów w mediach publicznych uzgodniono, że lewica dostanie prezesa Polskiego Radia i "Jedynkę", a "Trójka" przypadnie PiS-owi.

Podobno PiS forsował na szefa III programu Krzysztofa Skowrońskiego (został szefem tego Programu w 2006 r. z rekomendacji PiS). Nieoficjalnie mówi się, że na nominację Skowrońskiego, jako zbyt mocno kojarzonego z PiS, nie chciał się zgodzić prezes Radia Jarosław Hasiński (związany z SLD). PiS rekomendował więc kolejnego kandydata - Jacka Sobalę.

"Komitet miłośników Trójki" powstał, kiedy malejące wpływy z abonamentu zagroziły funkcjonowaniu Polskiego Radia. Od lipca w publicznej zbiórce udało mu się zebrać prawie 700 tys. zł na ratowanie misyjnych programów "Trójki". Za współpracę przy tym przedsięwzięciu Pekałowski komplementuje Magdalenę Jethon: - Była apolityczna, razem z nami walczyła o pieniądze - mówi.

"Bezprecedensowa współpraca dziennikarzy, twórców i słuchaczy Trójki (...) przyniosła niespotykane dotąd w publicznych mediach efekty. Tworzony z pasją ambitny program, towarzyszące mu wydarzenia i ogromne zaangażowanie spowodowały nienotowany dotąd wzrost słuchalności i udowodniły, że można tworzyć misyjne Radio na przekór wszystkiemu: przy spadających wpływach z abonamentu oraz w politycznym i proceduralnym zamęcie, panującym wokół mediów publicznych" - czytamy w listopadowym liście otwartym.

Co teraz z zebranymi pieniędzmi? Pekałowski: - Mam nadzieję, że będziemy mogli nadal współpracować z dziennikarzami "Trójki". Ale boimy się tego, co się stanie. Słuchacze odbiorą te zmianę dyrektora jako stricte polityczną, pokazującą, że władzom mediów publicznych nie zależy na kontynuacji tego co udało się zrobić w "Trójce". Obawiamy się też tego jak poczują się słuchacze, którzy wpłacili na "Trójkę". Mamy nadzieję, że uda się nam współpracować z nowym dyrektorem. Przecież nie będziemy strajkować. Bo jak? Mielibyśmy nie słuchać "Trójki"?

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    37 głosów