http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prokuratura bez trałowania

Ewa Siedlecka
2010-04-10, ostatnia aktualizacja 2010-04-09 19:16

Prokurator generalny Andrzej Seremet
Prokurator generalny Andrzej Seremet
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Nie zamierzam mówić prokuratorom, co powinni zrobić w danej sprawie. Z nieprawidłowościami będę walczył edukowaniem i egzekwowaniem odpowiedzialności dyscyplinarnej

To deklarował wczoraj prokurator generalny Andrzej Seremet przed sejmową komisją sprawiedliwości. Posłowie zaprosili go by opowiedział o swojej wizji prokuratury, w tym o nominacjach do Prokuratury Generalnej, które wzbudziły kontrowersje.

Seremet ocenił jako niewystarczające obecną pozycję prokuratury i kompetencje, jakie dano mu nowelizacją ustawy o prokuraturze. Zaznaczył, że nie chodzi mu o pełną niezależność prokuratury.

- To mogłoby grozić jej alienacją - stwierdził. Jednak jego zdaniem niezależną prokuraturę należy umieścić w konstytucji tak, by nie dało się tej niezależności ograniczyć kolejną nowelizacją ustawy. On sam, nie mając prawa zgłaszania projektów ustaw ani wydawania rozporządzeń dotyczących prokuratury (robi to minister sprawiedliwości), chciałby mieć przynajmniej prawo do złożenia wniosku o wydanie konkretnego rozporządzenia.

Zdaniem Seremeta należałoby też znieść przepis, który pozwala odwołać prokuratora generalnego za "sprzeniewierzenie się ślubowaniu". - To bardzo niejasne kryterium, które może być nadużywane - mówił. Deklarował też: - Nie zamierzam kierować prokuraturą w taki sposób, żeby sugerować prokuratorom, także w publicznych wypowiedziach, co mają zrobić w prowadzonej przez nich sprawie. Będę natomiast korzystał z możliwości wydawania wytycznych i zarządzeń.

Seremet zapewnił, że przypadki zaniedbań i braku rozsądku zamierza eliminować przez "zabiegi edukacyjne i dyscyplinujące" . Postępowania dyscyplinarne mają też pomóc w walce z przewlekłością postępowań. Pozytywnie ocenił oceny okresowe prokuratorów, które wprowadza najnowsza zmiana ustawy o prokuraturze.

- Chcę budować pozytywny wizerunek prokuratury, prezentując jej osiągnięcia, ale też natychmiast reagując na zaniedbania. Pod moim kierownictwem prokuratorzy będą podejmować decyzje wyłącznie na podstawie przepisów prawa. Nie będzie mowy o politycznym zaangażowaniu - mówił.

Nie zgodził się z politycznym odbiorem niektórych swoich decyzji personalnych. Chodzi o powołanie do Prokuratury Generalnej b. zastępcy Zbigniewa Ziobry Jerzego Engelkinga, a na swoich zastępców Marzeny Kowalskiej (kojarzona z Lechem Kaczyńskim) i Roberta Hernanda (kojarzony z Ziobrą). - Te nominacje trzeba widzieć w szerszym kontekście, także osób, których nie powołałem - mówił (nie powołał m.in. "ziobrystów" Dariusza Barskiego i Bogdana Święczkowskiego). Te decyzje podejmowałem po należytym rozważeniu i nie ma znaczenia to, że są tak czy inaczej odbierane. Biorę za nie całkowitą odpowiedzialność.

Posłanka Marzena Wróbel (PiS) chciała, by zdeklarował się, że rozważy ponowne wszczęcie śledztw w umorzonych wątkach afery gruntowej i w sprawie przecieku z prowokacji w Ministerstwie Rolnictwa. A także, że przyjrzy się "dziwnym wydarzeniom" towarzyszącym postawieniu zarzutów za tę prowokację b. szefowi CBA Mariuszowi Kamińskiemu. Deklaracji nie uzyskała.

- Po ogłoszeniu pańskich decyzji personalnych miałem mnóstwo telefonów od przerażonych prokuratorów, że wracamy do tego, co było. Mam nadzieję, że oni się mylą i że prokuratura będzie niezależna - mówił Jerzy Kozdroń (PO).

- Nie ma powodów do niepokoju - zapewniał Seremet.

Jego zdaniem nie ma sensu przywiązywać wagi do tego, który prokurator przez którego ministra był awansowany, bo każdy, kto awansował, dostał ten awans od jakiegoś ministra. Zaś skład Rady Prokuratorów, która negatywnie zaopiniowała m.in. Engelkinga, Kowalską i Hernanda, to też wynik pewnych zaszłości i podziałów w prokuraturze.

Ryszard Kalisz (Lewica) pytał o praktykę tzw. aresztów wydobywczych. - Dostaję wiele skarg na to, że wsadza się człowieka po to, by się przyznał lub obciążył konkretne osoby. To łamanie prawa - mówił.

Seremet się z nim zgodził: - Będę optował za tym, żeby przesłuchania były nagrywane. Wtedy takie przypadki będzie można udowodnić. I będę wyciągał konsekwencje dyscyplinarne wobec prokuratora, który żądałby obciążenia konkretnej osoby.

Seremet zgodził się też z Kaliszem, że tzw. śledztwa trałowe (gdzie prokuratura przesłuchuje setki czy tysiące świadków, by natrafić na jakieś dowody) są patologią. - Wiemy, że sieci zarzuca się tak szeroko w nadziei, że złowi się informacje także o innych sprawach i osobach. W czerwcu wejdzie w życie przepis, który znosi obowiązek "wszechstronnego" wyjaśniania sprawy, nawet wbrew potrzebie procesowej - powiedział Seremet.

Na następne spotkanie z prokuratorem generalnym posłowie umówili się po wakacjach.

es

- Prokurator generalny chce, aby jego czwartym zastępcą był jego niedawny rywal Andrzej Janecki z Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, obecnie powołany do Prokuratury Generalnej. Janecki ma jednogłośnie pozytywną opinię Rady Prokuratorów. Nominacje dla dotychczasowych zastępców - Marka Jamrogowicza, Marzeny Kowalskiej i Roberta Hernanda - zaakceptował prezydent. Premier jeszcze ich nie kontrasygnował.

- Wywiad z prokuratorem generalnym Andrzejem Seremetem w poniedziałkowej "Gazecie".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':