Informacje o dymisji podała po południu
TVN 24. - Niczego nie będę komentował. Od tego jest rzecznik prasowy - powiedział "Gazecie" wyraźnie zdenerwowany płk Zawadka. Ale komentarza rzecznika
MON nie było. Jedynie dowództwo wojsk specjalnych potwierdziło fakt dymisji.
Istniejący od 1990 r. GROM (skrót od Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego) to licząca ok. tysiąca komandosów elitarna jednostka wojskowa przeznaczona do działań specjalnych podczas misji zagranicznych (aktualnie najmocniej jest zaangażowana w Afganistanie). GROM podlega Dowództwu Wojsk Specjalnych, które ma pod sobą jeszcze : 1. Pułk Specjalny Komandosów, Morską Jednostkę Działań Specjalnych FORMOZA i Jednostkę Wsparcia Dowodzenia i Zabezpieczenia Wojsk Specjalnych.
Do 10 kwietnia na czele dowództwa stał gen. Włodzimierz Potasiński, który zginął w katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Na jego miejsce prezydent elekt Bronisław Komorowski chce mianować płk. Piotra Patalonga (obecnie szefa sztabu DWS). I właśnie ta zapowiedź spowodowała ostrą, niespotykaną w wojsku reakcję płk. Zawadki i jego podwładnych.
Patalong i Zawadka, mimo że obaj cenieni przez szefa MON Bogdana Klicha, są zaciekłymi wrogami. Patalong kierował GROM-em w latach 2006-08. Starzy żołnierze tej formacji (wśród nich Zawadka) oskarżali go, że musiało przez niego odejść z jednostki wielu dobrych żołnierzy i twierdzą, że nie był tam lubiany. W 2008 r. Patalonga oddelegowano do Bielska-Białej, gdzie miał uzdrowić sytuację w 18. Batalionie Desantowo-Szturmowym. Gdy Zawadka objął dowództwo GROM-u, usunął ze stanowisk ludzi Patalonga.
Czy rzeczywiście osobiste niechęci wysokich rangą oficerów mogą być przyczyną demonstracyjnego odejścia dowódcy i lojalnych wobec niego ludzi?
- To możliwe. Trzeba znać wojsko, gdzie bardzo liczy się przyjaźń, a lojalność wobec ludzi z własnego kręgu jest bardzo silna. Te cechy szczególnie mocno występują w jednostkach specjalnych, a Zawadka jest w GROM-ie bardzo popularny - mówi jeden z oficerów związanych z DWS. Przypomina, że gdy kilka miesięcy temu jeden ze zwolnionych ze służby żołnierzy wysłał do MON list oskarżający Zawadkę o nepotyzm, w obronie dowódcy kontrlist podpisało 400 komandosów.
Wieczorem o sytuacji w elitarnej jednostce min. Klich rozmawiał z szefem Sztabu Generalnego gen. Mieczysławem Cieniuchem i dowódcą operacyjnym Sił Zbrojnych gen. Edwardem Gruszką. Rzecznik MON powiedział PAP, że w sobotę na polecenie Klicha z kadrą GROM spotka się p.o. dowódcy Wojsk Specjalnych gen. Marek Olbrycht.
Dymisja Zawadki i innych oficerów (zef sztabu jednostki, szef szkolenia, główny księgowy oraz dwóch dowódców grup bojowych, w tym dowodzący żołnierzami GROM służącymi obecnie w Afganistanie) to pierwszy od lat wstrząs w jednostce, która jest za chlubą polskiej armii i równorzędnym partnerem dla najlepszych jednostek specjalnych na świecie. Poprzedni miał miejsce w 1999 r., gdy koordynator służb specjalnych Janusz Pałubicki odwołał założyciela formacji gen. Sławomira Petelickiego, zarzucając mu nadużycia i nazywając sytuację w GROM-ie "bagnem". Zarzuty się nie potwierdziły, a Pałubicki usprawiedliwiał się, że został wprowadzony w błąd przez służby kontrolne MSWiA.