Jak powiedział "Gazecie" gen. Polko zamierza złożyć dwa pozwy. Pierwszy przeciwko generałowi Petelickiemu, który podczas dyskusji w TVN24 oskarżył go o brak honoru i podważył jego kwalifikacje jako dowódcy "GROM". Drugi przeciwko autorom pisma, które wyraża solidarność z obecnym dowódcą jednostki płk. Dariuszem Zawadką, a w sposób negatywny ocenia gen. Polkę.
- Ja oczywiście nie zamierzam pozywać przeszło 400 osób, które jakoby to pismo podpisały. Problem polega na tym, że go na oczy nie widziałem, a jest to narzędzie, którym dostaję po głowie - mówi gen. Polko. - Zależy mi na wyjaśnieniu w jaki sposób były zbierane podpisy pod tym pismem, dochodzą bowiem do mnie informacje, że część osób nie wiedziało co podpisuje - tłumaczy gen. Polko. Jako świadek ma być również wezwany gen. Petelicki.
Wojna w GROM toczy się wokół doniesienia, jakie przeciw obecnemu dowódcy, płk. Zawadce złożył jeden ze zwolnionych dowódców grup bojowych. Mówi on, że pułkownik uprawniał w jednostce nepotyzm, prowadził niewłaściwą politykę kadrową i poniżał żołnierzy. W tej sprawie zostało złożone doniesienie do prokuratury.
We wtorek szef
MON ogłosił wyniki wewnętrznej kontroli MON. Według kontrolerów w jednostce nie stwierdzono większych nieprawidłowości w polityce kadrowej. Szef MON zaapelował do byłych dowódców i polityków o wyciszenia sporów w sprawie "GROM-u", bo nie służą jednostce, która prowadzi działania w Afganistanie.