Prawie trzy tysiące Polek w ciąży odpowiedziało na pytania o używki. Wczoraj zaprezentowano wyniki badania zleconego przez Główny Inspektorat Sanitarny.
W latach 90. paliło papierosy 30 proc. ciężarnych kobiet. Teraz o ponad połowę mniej. - Ten wynik jest optymistyczny. Ale złe jest, że lekarze doradzają, by kobieta paliła, bo dziecko będzie mniejsze i łatwiej będzie je urodzić. Albo stwierdzają, że "kieliszek wina nie zaszkodzi", lecz poprawi niedokrwistość. To jest niedopuszczalne z medycznego i etycznego punktu widzenia - mówi Krzysztof Przewoźniak, współautor badań.
Tylko 44 proc. kobiet od lekarza prowadzącego usłyszało, że nie powinny w ogóle pić alkoholu w ciąży. 80 kobietom spośród badanych doktorzy zalecali picie niewielkich ilości alkoholu, np. by podtrzymać ciążę. Co ciekawe, takich zaleceń nie miały w ogóle mieszkanki z województwa lubelskiego, podkarpackiego i świętokrzyskiego.
Prof. Anna Dobrzańska, krajowy konsultant ds. pediatrii, podkreślała, że za małą uwagę zwracamy na szkodliwość biernego palenia. 38 proc. ciężarnych powiedziało, że były narażone na dym tytoniowy w domu, a 23 proc. także w pracy.
A dym - tłumaczyła prof. Dobrzańska - zawiera kilkadziesiąt substancji rakotwórczych. Jego wdychanie może spowodować: opóźnienia w rozwoju intelektualnym dziecka, niedotlenienie mózgu, śmierć łóżeczkową, wady rozwojowe,
nowotwory, a także zmiany w kodzie genetycznym, poronienia i niską masę urodzeniową dziecka.
- Nikotyna przechodzi przez łożysko, kumuluje się w tkankach płodu. Matka nie może się oszukiwać, że jak pali w ciąży czy podczas karmienia piersią, to nie szkodzi dziecku. Szkodzi. Dopiero po 12 godzinach po wypaleniu jednego papierosa w pokarmie matki nie ma substancji toksycznych - mówi prof. Dobrzańska.
A "zalecany" przez niektórych lekarzy alkohol?
Prof. Dobrzańska: - Nie ma bezpiecznej ilości alkoholu dla kobiety w ciąży. Nie można go pić ani na początku, ani na końcu ciąży. Nawet jednorazowe wypicie alkoholu w ostatnim trymestrze ciąży, może uszkodzić mózg płodu.
Badacze wrócili do ankietowanych kobiet po narodzinach. Sześcioro dzieci miało FAS, czyli zespół alkoholowy płodu - deformacje twarzy, uszkodzenia mózgu. Jednak według lekarzy co setne dziecko w Polsce może mieć inne uszkodzenia w układzie nerwowym związane z piciem alkoholu przez ciężarną.
Prof. Marcin Wojnar z Kliniki Psychiatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego tłumaczy, że efekty toksycznego wpływu alkoholu na dziecko mogą być widoczne dopiero po kilku latach. - Gdy dziecko zacznie się rozwijać, będzie mniej sprawne intelektualnie, może mieć trudności z koncentracją. Jego odczuwanie bólu i temperatury może być zaburzone i częściej będzie się parzyć lub ranić. Zdarza się, że takie dzieci nie czują dobrze bodźców z wnętrza ciała i na przykład nie potrafią ocenić, że boli je brzuch.