http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kto się boi e- recepty

Sylwia Sałwacka, Poznań
2011-04-02, ostatnia aktualizacja 2011-04-02 10:34

Mieszkańcy powiatu leszczyńskiego (Wielkopolska) mieli testować elektroniczne recepty. Ale nie garną się do tego tamtejsi lekarze i aptekarze

Lekarz wypisuje receptę
Fot. Grzegorz Dabrowski/AG
Lekarz wypisuje receptę
ZOBACZ TAKŻE
Od 2014 r. Polacy mają chodzić do aptek bez papierowych recept. Lekarz komputerowo przepisze leki, farmaceuta odczyta je, identyfikując człowieka na podstawie jego dowodu. Dowody będą wtedy elektroniczne - z czipem.

Rząd liczy, że zaoszczędzi dzięki e-receptom 600 mln zł rocznie, bo obieg leków będzie lepiej kontrolowany.

Lekarze i aptekarze z Leszna jako pierwsi mieli od marca testować prototyp e-recepty. Leszno wybrano, bo tutejsze apteki i gabinety lekarskie są niemal w 100 proc. skomputeryzowane. Dowodów elektronicznych jeszcze nie ma, więc mieszkańcy mają dostać karty identyfikacyjne z kodem.

Test e-recept się jednak nie zaczął, bo brakuje ochotników. Na 50 aptek do wczoraj zgłosiło się pięć. Z kilkudziesięciu gabinetów lekarskich i przychodni - kilka. Dlaczego?

- Bo obawiamy się, że udział w teście nie jest zgodny z przepisami. W polskim prawie nie ma definicji e-recepty. Ustawa, która je wprowadzi, dopiero jest w Senacie - tłumaczy Tadeusz Bąbelek, szef Wielkopolskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej.

Chodzi m.in. o to, czy apteki mają prawo udostępniać firmie obsługującej system dane osobowe i wrażliwe, np. że ktoś ma HIV. Dlatego kilka dni temu Izba zaapelowała o wstrzymanie się od udziału w testach. Podobne wątpliwości mają lekarze z Wielkopolskiego Porozumienia Zielonogórskiego.

Ale szef Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia przy Ministerstwie Zdrowia Leszek Sikorski uspokaja: - Aby przeprowadzić test, nie ma konieczności zmiany przepisów. E-recepta to prototyp, nie eliminuje papierowych recept. Pacjent będzie mógł wykupić leki gdziekolwiek. System chroni dane osobowe.

Aptekom chodzi też o pieniądze. Test e-recepty ma kosztować Centrum 3,8 mln zł (oprogramowanie, serwery, obsługa firmy informatycznej). - Na Zachodzie farmaceuta za każdą zrealizowaną e-receptę dostaje pieniądze. My mamy robić to non profit. To na pewno nie zachęca - mówi Przemysław Błoch z apteki Koronna w Lesznie. Sam zgłosił się do testu.

Sikorski tłumaczy, że finansowanie aptekarzy i lekarzy od początku nie było brane pod uwagę: - Projekt przyniesie korzyści nie tylko pacjentom, i podatnikom, ale też lekarzom i farmaceutom. Lekarze powinni potraktować to jako inwestycję w edukację i biznes. Czy nie warto poświęcić na to własnego czasu?

W przyszłym tygodniu Centrum zapowiada kolejną ofensywę w Lesznie: spotkania z lekarzami, farmaceutami, i szkolenia.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 28 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':