Kopacz chce usprawnić system ochrony zdrowia 12 ustawami, nad którymi pracuje jej resort. Powiedziała, czego będzie dotyczyć nowe prawo, szczegółów nie zdradzała. W pakiecie znajdzie się m.in. nowa ustawa o działalności leczniczej. Zgodnie z nią samorządy będą miały do wyboru: albo spłacać długi swoich szpitali, albo przekształcić je w spółki. - Samorząd musi wziąć odpowiedzialność, a nie tylko mieć przywilej, że jest właścicielem - przekonywała minister. W czterech ustawach dotyczących leków znajdzie się zapowiadany od kilku lat zapis o jednolitych cenach (apteki nie będą już mogły sprzedawać leków refundowanych w promocji za złotówkę) oraz o badaniach klinicznych nad nowymi specyfikami. To odpowiedź na opisaną przez "Gazetę" kontrolę
NIK, która ujawniła, że większość pieniędzy za badania trafiała nie do szpitali, ale do lekarzy. Jedną z poważniejszych zmian ma być powołanie Agencji Taryfikacji, która policzy, ile naprawdę kosztują poszczególne zabiegi i terapie. To oznacza, że stawek za leczenie nie będzie - jak dotąd - ustalał
NFZ, ale grupa prawników i ekonomistów. Ceny nie będą już jednolite, np. leczenie w Warszawie jest droższe niż poza nią, bo wyższe są koszty utrzymania szpitala. Kopacz zapowiedziała też nowelizację ustawy o zawodzie lekarza, która skróci czas nauki potrzebny do egzaminu specjalizacyjnego. W ten sposób ma szybciej przybywać specjalistów, których dziś najbardziej brakuje, np. radiologów. Trwają też prace nad projektem ustawy o dodatkowych dobrowolnych ubezpieczeniach zdrowotnych. Według Ewy Kopacz trzeba pilnować, by nie podzieliły one Polaków, żeby "to nie było coś ekskluzywnego". Pierwsze ustawy o działalności leczniczej i o refundacji leków - są w fazie konsultacji społecznych i wkrótce mają być przyjęte przez rząd.