http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Lekarze i pielęgniarki pikietowali NFZ

Sławomir Skomra, Lublin, Anna Gorczyca, Rzeszów
2009-07-31, ostatnia aktualizacja 2009-07-30 19:06

Prawie 300 osób protestowało przed wojewódzkimi oddziałami Narodowego Funduszu Zdrowia w Lublinie, Rzeszowie i Kielcach. Domagali się zmiany finansowania opieki zdrowotnej.

W lubelskim oddziale NFZ pikietowało ponad 100 lekarzy i pielęgniarek
Fot. Rafał Michałowski / Agencja Gazeta
W lubelskim oddziale NFZ pikietowało ponad 100 lekarzy i pielęgniarek
Od dwóch lat obowiązuje skomplikowany wzór, według którego dzielone są pieniądze dla poszczególnych regionów. Wśród kilkudziesięciu parametrów wzór uwzględnia także średnie zarobki rodzin, co przyczynia się do tego, że biedne województwa dostają mniej pieniędzy, a bogate więcej. Np. w tym roku na każdego ubezpieczonego Mazowieckie dostaje z NFZ 1628 zł, a Świętokrzyskie i Lubelszczyzna o 300 zł mniej, natomiast Podkarpackie o 400 zł mniej. - To tak jakby dyrektor szkoły miał do podziału pieniądze na dzieci. Jedno chodzi w markowych butach, a inne w takich za 30 zł. Pierwszemu dyrektor daje tysiąc złotych, bo dziecko jest przyzwyczajone do dobrego obuwia, a biedniejszemu daje mniej - mówi Maria Olszak-Winiarska, szefowa lubelskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Wczoraj o godz. 10 przed siedziby NFZ w Lublinie, Kielcach i Rzeszowie przyszli lekarze, pielęgniarki, anestezjolodzy i radiotechnicy oraz starostowie. Ponadstuosobowa grupa w Lublinie miała transparenty z hasłami: "Nie macie prawa kupczyć zdrowiem i życiem pacjentów" i "Polska B też chce żyć".

W Rzeszowie pikietujący rozmawiali z Barbarą Kuźniar-Jabłczyńską, dyrektorką podkarpackiego NFZ-u. - Stoimy po tej samej stronie. Nasz oddział walczy od ubiegłego roku o zmianę algorytmu, bo jest on dla nas krzywdzący. W tym roku dostaliśmy około 400 mln zł mniej w porównaniu do średniej krajowej - mówiła Kuźniar-Jabłczyńska.

W Kielcach protestowało ok. 40 osób, głównie pielęgniarki.

Związkowcy weszli do budynków NFZ, mimo że wcześniej warszawska centrala Funduszu zapowiedziała, iż o blokadzie powiadomi Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. - Jesteście państwo petentami i macie prawo wejść - zachęcała w Lublinie Maria Olszak-Winiarska.

Komitet protestacyjny zaapelował do ministrów zdrowia i finansów o niezatwierdzanie planu finansowego NFZ na przyszły rok. Związkowcy chcą się też spotkać z Ewą Kopacz. Pismo, które do niej wysłali 16 lipca, pozostało bez odpowiedzi.

Porozumienie na rzecz Obrony Szpitali Polski Południowo-Wschodniej, które zorganizowało protest, zapowiada, że jeśli do połowy sierpnia nie spotkają się z Kopacz, to 1 września ponowi protest. Miałby się on odbyć w szpitalach.

Pikiety nie zakończyły się żadnymi ustaleniami. Dyrektorzy oddziałów Funduszu nie mają wpływu na zmianę algorytmu.

Ewa Kopacz we wschodnich województwach zapowiadała wiosną, że algorytm zostanie zmieniony, jednak dotychczas resort nie wypracował nowych rozwiązań.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':