http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Taka matura, żeby ją zdać

ape
2010-05-06, ostatnia aktualizacja 2010-05-05 20:06

Katowice, listopad 2009. Próbna matura z matematyki w Liceum
Ogólnokształcącym im. Adama Mickiewicza
Katowice, listopad 2009. Próbna matura z matematyki w Liceum Ogólnokształcącym im. Adama Mickiewicza
Fot. Bartlomiej Barczyk / Agencja Gazeta

Matematyka wraca na maturę po to, żeby uchronić polskich uczniów od matematycznego analfabetyzmu. Czy się udało?

Maturzyści nie narzekali na egzamin z matematyki
Fot. Michal Grocholski / AG
Maturzyści nie narzekali na egzamin z matematyki
Matura z matematyki w V LO w Krakowie
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
Matura z matematyki w V LO w Krakowie
SONDAŻ
Czy obowiązkowa matura z matematyki pomoże uczniom w życiu?

Tak
Nie
Tylko rozszerzona
Nie interesuje mnie to

Zdecydował o tym już w 2007 r. rząd PiS z ministrem Romanem Giertychem (LPR) na czele MEN, wprowadza rząd PO-PSL.

Pierwsza powszechna, obowiązkowa matura z matematyki po ponad 25 latach już za polskimi uczniami. Wczoraj od godz. 9 rano przez trzy godziny ok. 400 tys. absolwentów szkół średnich pisało maturalny test. Dostali do rozwiązania 34 zadania - w większości z odpowiedziami do wyboru. Było tylko dziewięć zadań otwartych, czyli takich, w których maturzysta sam musiał udzielić odpowiedzi. Najwięcej pytań dotyczyło geometrii, wśród zadań z treścią było np. takie, w którym trzeba było obliczyć wymiary dwóch basenów - podane były ich powierzchnie oraz różnica w długości boków.

Żeby zdać maturę z matematyki, wystarczy zdobyć 15 pkt na 50 możliwych, czyli napisać 30 proc. poprawnych odpowiedzi. Taka zasada dotyczy każdego z trzech przedmiotów obowiązkowych - oprócz matematyki polskiego i języka obcego.

Wczoraj po południu część maturzystów pisała również egzamin z matematyki na poziomie rozszerzonym (wymagany w rekrutacji na studia na kierunkach ścisłych) - wybrało go tylko 14 proc. uczniów, czyli ponad 58 tys. osób.

Dzisiaj egzamin z języka obcego, najwięcej uczniów wybrało angielski.



Rozmowa z Marcinem Karpińskim

autorem podręczników do matematyki, redaktorem naczelnym pisma "Matematyka w Szkole"

Aleksandra Pezda: Łatwa była matura z matematyki?

Marcin Karpiński: Została tak sformułowana, że większość uczniów powinna ją zdać. Rozumiem jednak ograniczenia, jakie kierowały Centralną Komisją Egzaminacyjną - strach, że obowiązkowa matura jako idea zostanie odrzucona, jeśli wielu uczniów jej nie zda. W tym sensie matura odpowiada więc na zapotrzebowanie MEN, które jest odpowiedzialne za wprowadzenie po wielu latach powszechnego, obowiązkowego egzaminu z przedmiotu, którego uczniowie się boją i który nie jest lubiany. Była to też matura przewidywalna, bo olbrzymia część zadań to klony z próbnej matury oraz informatorów CKE [to wydawane corocznie wymagania egzaminacyjne plus dwa przykładowe zestawy zadań], czyli zadania, które mają tę samą konstrukcję, tylko dane zostały w nich zmienione.

To dobrze czy źle?

- Zaleta jest taka: ci, którzy przygotowywali się solennie, ćwicząc testowe zadania znane z materiałów CKE, dostali nagrodę za swoją pracowitość. Zdobędą co najmniej 15 pkt, co daje 30 proc. dobrych rozwiązań, czyli zdaną maturę. Widzę jednak i wady - podstawowa to prawdopodobieństwo, że do matury w następnych latach uczniowie tym bardziej będą się uczyli głównie z informatorów i starych arkuszy egzaminacyjnych. A to doprowadzi do jeszcze większego niż teraz schematyzmu nauczania matematyki.

Na czym ten schematyzm polega?

- Na tłuczeniu w kółko prostych, klasycznych zadań jak: obliczanie nierówności z wartością bezwzględną, najprostsze obliczenia procentowe, typowe zadania na ciąg geometryczny i arytmetyczny oraz funkcję kwadratową. W dodatku tegoroczna matura sprawdza w wielu miejscach te same umiejętności, np. rozwiązywanie nierówności kwadratowych pojawia się w kilku zadaniach. Po co w takim razie aż tyle zadań, w większości za jeden punkt? Wystarczyłoby przecież raz daną umiejętność sprawdzić.

To znaczy, że taki egzamin nie zmobilizuje uczniów do myślenia w sposób ścisły?

- Nie, jeśli przystępuje do niego w większości młodzież tylko z tym celem, żeby zdać. Oni nie muszą nawet dotrzeć do zadań trudniejszych, które pojawiają się na końcu maturalnego zestawu.

Były zadania dla lepiej przygotowanych?

- Były, ale te z kolei - jak uważam - za trudne. Np. geometryczne zadanie nr 28 albo nr 30 na dowodzenie prawdziwości nierówności. To zadania, w których trzeba coś udowodnić, wykazać, uzasadnić. Podobne zadania na maturze próbnej rozwiązało ok. 1 proc. uczniów, to znaczy mniej niż 4 tys. Być może i na maturze zabrali się do nich tylko olimpijczycy. A przecież oni mogli się popisać wiedzą na późniejszym egzaminie, na poziomie rozszerzonym.

Zadania takiego rodzaju sprzyjają podejściu do matematyki poprzez rozum, a nie schematy. Na maturze powinny być takie "na myślenie", jednak umiarkowanie trudne. I tych mi zabrakło.

Były też tylko dwa zadania, które pokazują związek matematyki z rzeczywistością: obliczanie wymiarów basenu oraz ceny spodni po obniżce - to drugie nawet na poziomie gimnazjalnym.

- Nie było też np. statystyki rozumianej jako porównywanie danych, co jest bardzo przydatne w codziennym życiu. To największa wada tej matury - brak zadań z kontekstem praktycznym. Tegoroczna matura nie pokazuje uczniom, że matematyka to nie tylko uczenie się wzorów po to, aby je zastosować do innych wzorów, ale że może być ona związana z życiem. Takie podejście byłoby potrzebne. Bo tę maturę zdają w większości ludzie, którzy nie będą matematyki stosowali ściśle naukowo.

Dobrze, że chociaż CKE odeszła od superformalnego języka na rzecz poleceń pisanych językiem potocznym. Przynajmniej język udało się trochę oswoić. Teraz czas, aby oswoić uczniów z matematyką. Inaczej nadal będą się jej bać i nienawidzić ją.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':