Rozmowa z prof. Stanisławem Krajewskim*
Aleksandra Pezda: Mógłby pan uprawiać filozofię, gdyby nie zaczął od matematyki? Prof. Stanisław Krajewski: Rzeczywiście zrobiłem doktorat z matematyki, zajmowałem się logiką matematyczną, potem logiką szerzej, a teraz filozofią również innego typu, bardziej humanistyczną. Matematyka fascynowała mnie od zawsze, a teraz fascynuje mnie też np. filozofia dialogu, która z matematyką ma niewiele wspólnego.
To znaczy, że nadal obowiązuje podział na umysły ścisłe i humanistyczne? - Sam próbuję te dwa sposoby myślenia łączyć. W myśleniu matematycznym trzeba się trzymać wyznaczonych ram i w tych ramach iść do przodu czy osiągać wymagany wynik. Myślenie humanistyczne jest bardziej związane z poezją, luźnymi skojarzeniami. Można w nim stosować wszelkie środki, które się z problemem kojarzą. Wielu nawet poważnych autorów humanistyki myśli bez dyscypliny, na zasadzie luźnych skojarzeń metaforycznych, a referują to tak, jakby stosowali pojęcia matematyczne. To bardzo razi matematyków.
Właściwie dlaczego? - Matematyka zajmuje się prostymi sytuacjami, schematami, powiązaniami między różnymi obiektami. A te można opisać w sposób pełny albo na tyle dokładny, że cała ich struktura jest widoczna. Jeśli rzeczywistość jest bardzo skomplikowana, wybieramy jej proste aspekty i opisujemy je całkowicie. To może być bardzo skomplikowane i trudne, ale mamy poczucie, że jakoś jest to opis całkowity.
Przeciwny biegun, humanistyczny, to opisywanie bardzo skomplikowanych struktur, np. świata społecznego, relacji międzyludzkich. Nie da się ich ująć w pełni. Można tylko opisać urywki, ze świadomością, że to niewielka część całości. Że opisywana rzeczywistość jest tak przepastna, że można ją tylko przybliżać. Nigdy jej do końca nie poznamy. Myślenie ścisłe i humanistyczne to dwa bieguny bez których nie poznamy świata. Nie można ograniczać się do jednego.
To dlaczego Europejczycy uciekają od matematyki? Cała zachodnia Europa szuka sposobu, by zapełnić miejsca na studiach z nauk ścisłych i technicznych. - Bo to przedmioty trudne. Nie wystarczy przeczytać, żeby zrozumieć, trzeba wejść w głąb. Matematyczne myślenie jest teraz bardzo ważne, bo przecież komputery się na tym opierają. Zadania matematyczne są też świetnym ćwiczeniem umysłu. Twierdzenia geometryczne Euklidesa to nadal najlepsza
szkoła myślenia.
Czy kolejne roczniki pana studentów są coraz słabsze z matematyki? - Nie zauważyłem. Zawsze byli studenci gotowi rozumować zgodnie z regułami nauk ścisłych i tacy, którzy są do tego mniej przekonani. I tak jest nadal.
Czy przymus matury z matematyki coś zmieni? Sprawi, że przybędzie tych, którzy myślą w sposób ścisły? - Pewnie uczniowie bardziej się będą starali, bo wiedzą, że przedmiot musi być zaliczony. Ale najwięcej może zdziałać dobry nauczycieli, który potrafi pokazać piękno i przydatność matematyki oraz zachęcić do uczenia się jej.
Może nie wszyscy muszą znać matematykę na poziomie matury? Wiedza osiągnęła tak wysoki poziom specjalizacji, że nie można oczekiwać od wszystkich zaawansowania w naukach ścisłych. - Zawsze tak było, że tylko niewiele osób było w stanie tę część wiedzy zrozumieć. Teraz niewątpliwie nauki ścisłe tworzą bardzo wyrafinowane konstrukcje. O ile dawniej działanie prostych mechanizmów większość ludzi potrafiła zrozumieć, teraz układy scalone zrozumie niewielka grupa. To główna zmiana - fakt, że przedmiotów i struktur, które nas otaczają, nie jesteśmy już w stanie zrozumieć. Używamy telefonów komórkowych - nie musimy jednak znać zasad ich działania. Ale profesjonaliści zajmujący się ich konstruowaniem czy produkcją muszą znać matematykę.
A ci, którzy mają inne plany? - Mogą świetnie żyć, nie znając matematyki. Wystarczy, że potrafią liczyć pieniądze - chociaż i to nie do końca, bo przecież korzystając z kart kredytowych, nie muszą nawet liczyć reszty. I rzeczywiście
samochód będzie im działał, telewizor grał, a telefon dzwonił niezależnie od tego, czy ktoś zna ich mechanizmy. Jednak to słaby argument. Bardzo wątpię, czy da się bez matematyki myśleć o świecie w sposób nie całkiem płytki i naiwny.
* Prof. Stanisław Krajewski zajmuje się logiką i filozofią matematyki na Wydziale Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego