Zafascynowana fotografią 17-letnia Ania urządziła sesję fotograficzną z Mają, koleżanką z klasy. Zdjęcia wrzuciła na swój prywatny fotoblog. Była z nich dumna, chciała się pochwalić.
Wicedyrektorka IX LO w Łodzi Barbara Obrębska uznała jednak, że uczennice manifestują na fotografiach orientację seksualną, a jako osoby niepełnoletnie i uczennice liceum nie mają do tego prawa - relacjonowały dziewczyny. Wicedyrektorka miała też stwierdzić, że łamią statut szkoły, który zobowiązuje uczniów do jej godnego reprezentowania. - Dlatego "zdjęcia z internetu mają zniknąć, a jeśli ich nie usuniemy, ona usunie nas ze szkoły" - przytoczyły nam jej słowa licealistki.
O ultimatum mówili też rodzice. - Pani Obrębska powiedziała, że albo zdjęcia zostaną usunięte, albo mam porozmawiać z córką o zmianie szkoły. Wyznaczyła nawet termin na po świętach - mówi pani Alicja, mama Ani. Z "Gazetą" ani Obrębska, ani dyrektor IX LO Andrzej Kolasiński rozmawiać nie chcieli.
Wczoraj sprawą zainteresowało się łódzkie kuratorium. - Dyrektor zapewnił, że nie wyrzuci uczennic - mówi "Gazecie" Konrad Czyżyński, p.o. kuratora.
Do szkoły zadzwoniła też Wiesława Zewald, wiceprezydent Łodzi, odpowiedzialna za oświatę. Ją z kolei Kolasiński miał przekonywać, że o takiej karze nigdy nie było nawet mowy. - Młodzież potrafi zaskakiwać dorosłych. Dlatego trzeba z nią rozmawiać i poświęcić więcej czasu, niż przewiduje program - radzi na przyszłość Zewald.
Źródło: Gazeta Wyborcza