PBS DGA przeprowadził sondaż w 32 wielkich i średnich miastach. Badanie było ogromne - w listopadzie i grudniu ankieterzy odpytali ponad 16 tysięcy osób.
Aż 83 proc. z nich twierdzi, że ich miasto to dobre miejsce do życia. W różnych miastach jest z tym rozmaicie (patrz tabelka), ale we wszystkich zadowolonych jest więcej niż tych, którym w mieście żyje się źle. Ciekawostka: Warszawa znalazła się w środku tego rankingu - jako dobre miejsce do życia stolicę wskazało 79 proc. warszawiaków.
Wygrała Gdynia, zamożne miasto nad morzem, w sąsiedztwie większego Gdańska, co - jak twierdzą gdynianie - powoduje jeszcze większą mobilizację. Dlatego miasto buduje np. lotnisko, choć jest niedaleko w Gdańsku. Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni: - Przez dwadzieścia lat pracowały na ten sukces tysiące ludzi. Jego tajemnica? Choćby taka, że staramy się dostarczyć mieszkańcom usług najwyższej jakości.
83 proc. badanych interesuje się tym, co się w ich miastach dzieje, a aż 87 proc. czuje współodpowiedzialność za swoje miasto.
Generalnie dobrze wypadają władze samorządowe. 52 proc. badanych uważa, że władze lokalne są kompetentne. Choć 27 proc. badanych zarzuca im też korupcję (tu niechlubny rekord to Łódź - 40 proc.), a 35 proc. - nieudolność (znów najczęściej w Łodzi - 59 proc.).
60 proc. mieszkańców ufa prezydentowi swojego miasta - to niemal tyle, ile w tym samym sondażu deklaruje zaufanie do Kościoła (62 proc.). Marnie wypada przy nich rząd (35 proc.) i partie (14 proc.).
Jak to tłumaczyć? Dr Dominik Antonowicz, socjolog z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, który w rankingu jakości życia był drugi: - Modernizacje, postęp cywilizacyjny widać przede wszystkim na poziomie lokalnym. Do miast płynie rzeka pieniędzy z Unii Europejskiej, inwestycje rosną w ogromnym tempie, zwłaszcza te dotyczące infrastruktury. Samorządy na tle kłótliwych polityków partyjnych jawią się pozytywnie, na tyle pozytywnie, że nie zwracamy już uwagi na to, że często inwestycje prowadzone są nieudolnie, pieniądze europejskie marnotrawione itd.
Nic więc dziwnego, że najpopularniejsi prezydenci - jak Rafał Dutkiewicz z Wrocławia czy Tadeusz Ferenc z Rzeszowa, którym ufa ponad 80 proc. mieszkańców - nie zabiegają o wsparcie Platformy,
PiS czy
SLD. To partie ubiegają się o ich względy i lękają się wystawiać własnych kontrkandydatów w wyborach samorządowych jesienią 2010 r.
Co jeszcze pokazuje sondaż? Mieszkańcy miast widzą zmiany na lepsze - uważają, że w ciągu ostatnich trzech lat poziom życia w ich mieście się poprawił lub nie zmienił (poza rynkiem pracy).
- To kolejny dowód, że reformy samorządowe się udały: od wprowadzenia gmin po bezpośredni wybór prezydentów, burmistrzów i wójtów - komentuje socjolog Mirosława Grabowska, dyrektor CBOS. Badania tej pracowni pokazują, że w ciągu ostatnich lat oceny samorządu mocno zwyżkowały. Grabowska: - Z jednej strony samorządy rzeczywiście nieźle działają, także dzięki dużym pieniądzom z Unii. Mieszkańcy widzą, jak ich gmina remontuje np. szkołę. Dzieje się lepiej niż w dużej polityce. Z drugiej strony samorządy są słabiej kontrolowane. Media lokalne nie są tak ostre dla samorządów jak ogólnopolskie dla rządu czy Sejmu.
- Reforma samorządowa nam wyszła, choć to oczywiście pewna generalizacja. Samorząd najlepiej sprawdza się właśnie w sporych miastach. W miasteczkach często prowadzi do powstania sitwy: adwokat zna policjanta, policjant jest kumplem radnego... Ale im większe miasto, tym rzadsze to zjawisko - mówi psycholog społeczny prof. Janusz Czapiński.
Z sondażu PBS DGA płyną też nieco smutniejsze wnioski. Mieszkańcy deklarują wprawdzie zainteresowanie lokalnymi wydarzeniami, ale tylko 25 proc. z nich wzięło udział w konsultacjach społecznych (np. w sprawie zmian nazw ulic). Z drugiej strony 63 proc. badanych twierdzi, że władze nie konsultują z mieszkańcami trudnych decyzji dotyczących miast.
Badanie zostało zrealizowane w ramach projektu "Mój samorząd" realizowanego przez Sieć Wspierania Organizacji Pozarządowych "SPLOT" i PBS DGA. Projekt jest współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach programu operacyjnego "Kapitał ludzki".