W ten sposób poseł prezentował uchwałę krytykującą wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka
Pretekstem do jej podjęcia był wyrok strasburskiego Trybunału, który uznał, że krzyż w klasie może naruszać konstytucyjne prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Zajął się sprawą na wniosek matki ucznia z Włoch, gdzie umieszczanie krzyży w klasach jest obligatoryjne. W Polsce zależy to od porozumienia dyrekcji szkoły i rodziców.
Strasburg nie tyle orzekł zakaz wieszania krzyży, ile potwierdził, że wolność sumienia i wyznania oznacza nie tylko prawo kultywowania religii, ale również wolność od narzucania symboli religijnych.
Wyrok krytykowali m.in. polscy biskupi. "Prawa niewierzącej mniejszości powinny być łączone z obowiązkiem respektowania praw większości ludzi wierzących. Nie wolno ranić uczuć osób, dla których krzyż jest symbolem największych wartości" - napisali.
Za przyjęciem uchwały było wczoraj 357 posłów (cały
PiS i
PSL, większość PO, Polska Plus i Jarosław Matwiejuk z Lewicy), przeciw 40 (Lewica,
SdPl, czworo posłów PO). Od głosu wstrzymało się pięcioro posłów, trzech z PO (w tym wiceszef klubu Rafał Grupiński).
To kolejna polityczna inicjatywa w sprawie krzyża w ostatnim czasie, ale o największym znaczeniu. Wcześniej europosłanka
Joanna Senyszyn zażądała od rządu usunięcia krzyży ze szkół. A małopolscy radni PiS zaapelowali, by
Parlament Europejski uznał krzyż za prawnie chroniony symbol Unii Europejskiej.