http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tusk reformatorem nie będzie

Rafał Kalukin
2010-01-28, ostatnia aktualizacja 2010-01-28 18:21

Tak po ludzku, to Donald Tusk zaimponował mi.

Rafał Kalukin
Fot. Igor Morye / AG
Rafał Kalukin
ZOBACZ TAKŻE
Przypominam sobie wieczór wyborczy PO sprzed pięciu lat. Jak ogłoszono, że drugą turę wyborów prezydenckich wygrał Lech Kaczyński, szef Platformy wraz z dworzanami zamknął się w pokoju na galerii i przez długie godziny trwał w szoku. Mimo zamkniętych drzwi czuło się, że Tusk dyszy żądzą rewanżu. A wydarzenia kolejnych czterech lat potwierdzały, że horyzont planów politycznych tego polityka sięga jesieni 2010 r., kolejnej prezydenckiej elekcji. I za to, że Tusk oparł się pokusie, że osobiste ambicje nie przesłoniły mu oglądu sytuacji, należy mu się uznanie.

Jego rezygnacja z prezydentury ma logiczne uzasadnienia. Premier neutralizuje ryzyko bratobójczych wojen o sukcesję w partii i w rządzie. Raz jeszcze konsoliduje PO wokół swojego przywództwa - i to wtedy, gdy proces zużywania się formacji rządzącej staje się już widoczny. Przy okazji Donald Tusk opowiada się przeciwko patologii polskiej polityki, jaką było wywyższenie rangi wyborów prezydenckich ponad inne elekcje. Skutek był taki, że najambitniejsi i najzdolniejsi liderzy aspirowali do stanowiska prestiżowego, ale odartego z realnej władzy.

Decyzja Tuska jest więc dowodem odwagi. Mimo to jestem nią zawiedziony.

Nie potrafię jakoś uwierzyć w zapowiedzianą przez premiera ofensywę reformatorską. Dwa lata rządów tej ekipy to dostatecznie wiele, by zorientować się, jak postrzega ona władzę. Kunktatorsko, ostrożnie, wręcz lękliwie. Wedle schematu: rzucamy pomysł, mielimy argumenty w medialnym maglu, zamawiamy sondaże i w zależności od ich wyników sprawę zostawiamy albo zgłaszamy projekt. Ale projekt minimum, wypłukany po drodze z najważniejszych propozycji.

To się opłaca. Co więcej, wiele wskazuje, że taka praktyka rządzenia wywodzi się w dużej mierze z charakteru i temperamentu premiera. Tusk zawsze polegał na swojej intuicji w wyczuwaniu nastrojów społecznych. Ale nigdy, w żadnym momencie swej politycznej kariery, nie potrafił postąpić wbrew tym nastrojom. Jako polityk Tusk ma wiele zalet, ale reformatorem nie jest i już nie będzie.

Start Tuska w wyborach prezydenckich był więc szansą na prawdziwe nowe otwarcie. Przyznaję, że ryzykowną. Sytuacja wymusiłaby przecież wielką debatę w PO, a tego żaden lider zbytnio nie lubi. Korzystając ze swego autorytetu, Tusk mógłby jednak nadać tej debacie właściwe tony. Być może udałoby mu się stworzyć nowy układ władzy oparty na trzech filarach: Pałac Prezydencki - silne przywództwo w PO - rząd kierowany przez otrzaskanego w bojach polityka z reformatorskim DNA (Jan Krzysztof Bielecki świetnie by się nadawał). Tylko taki układ oznaczałby nową jakość w polskiej polityce.

Niestety, czeka nas kontynuacja tego, co jest. Kandydat PO pewnie wygra prezydenturę, by uczynić z niej ustrojową dekorację. Rozgrywającym karty pozostanie Tusk, co wzmocni jego głównego oponenta Jarosława Kaczyńskiego. Ci dwaj przywódcy wiedzą, jak ze sobą walczyć, doszli już do etapu rutyny. Będą więc to samo robić nadal. Efekt: dalsze zasklepienie się polityki, jej jałowość, często szkodliwość.

W opowiadaniu Josepha Conrada i powstałym na jego kanwie filmie Ridleya Scotta dwóch oficerów napoleońskich toczy tytułowy pojedynek. Nie udaje im się jednoznacznie rozstrzygnąć starcia, więc spotkawszy się ponownie po kilku latach, kontynuują walkę. A potem znowu, a potem jeszcze raz. I tak przez całe życie. Im mniej pamiętali, o co poszło, tym zajadlej walczyli.

Obawiam się, że polska polityka coraz bardziej przypomina "Pojedynek".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    44 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':