http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Uwolnić państwo od Kamińskiego

Jarosław Kurski
2009-10-13, ostatnia aktualizacja 2009-10-13 07:50

Premier powinien natychmiast odwołać Mariusza Kamińskiego i wprowadzić do CBA elementarne standardy służby państwowej.

Jarosław Kurski
fot.
Jarosław Kurski
ZOBACZ TAKŻE
Donald Tusk sam już dwa lata temu mówił "Gazecie", że Kamiński "zdyskwalifikował się jako szef CBA" i że CBA stało się "zbrojnym ramieniem" PiS.

Niestety, od upadku tzw. IV RP, po "aferze gruntowej", po akcji "Mengele", po sprawie dr. G., po Beacie Sawickiej premier tolerował nielojalnego wobec państwa PiS-owskiego radykała - jako szefa wszechwładnej służby. Dziś cenę płaci rząd, Platforma i on sam. To cena polityczna.

Ale wyższą cenę płaci państwo. Każdy dzień urzędowania Mariusza Kamińskiego to zgoda na deprawację państwa. CBA, zamiast ścigać łapówkarzy, zastawia sidła na premiera, podsłuchuje jego urzędników, a nagrania przeciekają do zaufanych mediów.

W zdeprawowanym państwie słowa tracą znaczenie. Wszystko może być "aferą". Pojęcie "tajne - spec. znaczenia" jest jawną kpiną. "Przeciek" to norma - nikogo nie dziwi. Niektóre media to dla CBA jawni i świadomi współpracownicy służb specjalnych. To też już nikogo nie dziwi. "Media dotarły" znaczy dostały od służb.

Podsłuchiwać można każdego i wszędzie. Działania CBA wpisują się w PiS-owski scenariusz obalania rządu. "Gazeta" już w piątek rano dowiedziała się z kręgów PiS, "że na weekend coś się szykuje".

Atak trzeba zorkiestrować tak, by odzyskane przez koalicję PiS-SLD media publiczne przez dwa dni mówiły o "aferze".

Jak długo mamy żyć w państwie, które utrwala patologie czasów PiS?

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 72 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    105 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':