http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polska wchodzi do cyberochrony

Marcin Górka
2010-12-11, ostatnia aktualizacja 2010-12-10 19:31

Afera Wikileaks mobilizuje do walki z przestępczością internetową. Polska dołączy do systemu obrony NATO - ogłosił w Tallinie szef naszego MSZ Radosław Sikorski. W naszej armii powstała już cyberjednostka wojskowa

Fragmenty wiadomości opublikowane na Wikileaks
Fot. wikileaks.org
Fragmenty wiadomości opublikowane na Wikileaks
ZOBACZ TAKŻE
SONDAŻ
Czy Polska może stać się obiektem cyberataku?

Tak
Nie
Nie interesuje mnie to
Z pewnością wielokrotnie już padła ofiarą takiego ataku

W Tallinie Centrum Cyberobrony powstało po ataku hakerów na estońskie banki i sieci komputerowe rządu w 2007 r. Estonia i kraje bałtyckie były przekonane, że za atakiem tym stała Rosja (te informacje potwierdziły zresztą kilka dni temu dokumenty opublikowane przez witrynę Wikileaks).

Rok po ataku na Estonię NATO podjęło decyzję o budowie Centrum. Ale nie korzystają z niego wszystkie kraje NATO, tylko te, które płacą na jego utrzymywanie. To Litwa, Łotwa, Estonia oraz Włochy, Niemcy, Hiszpania i Słowacja. USA mają własne centrum obrony przed cyberterroryzmem.

- Polska dołączy do Centrum Cyberobrony, ponieważ widzimy zagrożenia, których ofiarą padła Estonia nie tak dawno temu. Widać to ponownie przy okazji sprawy Wikileaks - powiedział dziś Sikorski na konferencji prasowej z estońskim szefem MSZ Urmasem Paetem.

Zadeklarował, że będziemy płacić za jego utrzymanie ok. 20 tys. euro rocznie. Polska wyśle także do Tallina własnego eksperta.

Ma kogo, bo, choć nasz MON się tym nie chwali, od niedawna w Polsce działa już Centrum Bezpieczeństwa Cybernetycznego. Latem ta pierwsza tego typu jednostka wojskowa powstała w Białobrzegach koło Radomia w ramach 9. Batalionu Łączności.

Czym się zajmuje, oficjalnie nie wiadomo, bo jest jednostką tajną. Wiadomo jednak, że do jej zadań należy m.in. ochrona sieci należących do armii i MON, ostrzeganie przed atakami hakerów i wirusami. Ustaliliśmy, że Centrum monitoruje ruch w sieci na stronach wojskowych oraz np. na stronach powiązanych z Al-Kaidą i talibami. Wojskowi specjaliści łamią kody zabezpieczające i przeszukują zawartość witryn przeciwników polskiej armii.

Walka z cyberterroryzmem stała się jednym z priorytetów całego NATO. Do tej pory ataków cybernetycznych nie uznawano za uderzenia w Sojusz. Dlatego Estonia została w 2007 r. sama. Nowa koncepcja strategiczna NATO ma to zmienić, atak cybernetyczny na państwo Sojuszu ma spotkać się z odpowiedzią cyberwojskowych NATO.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':