Wczoraj zaczęły się negocjacje rządu z największymi związkami oświatowymi: Związkiem Nauczycielstwa Polskiego, Sekcją Krajową Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność", Branżą Nauki, Oświaty i Kultury Forum Związków Zawodowych o wynagrodzeniach dla nauczycieli w przyszłym roku.
O planach rządu poinformował wczoraj minister w kancelarii premiera Michał Boni. ZNP domaga się dwóch 5-proc. podwyżek - w styczniu i we wrześniu 2011 r.
- Podwyżka na pewno będzie. Ale skutki finansowe tegorocznych podwyżek (będzie to 7 proc. od września 2010 r.) powodują w budżecie wysoką kumulację nakładów, co wyklucza dwie 5-proc. podwyżki w przyszłym roku - powiedział Boni. Jak zaznaczył, wrześniowa podwyżka będzie kosztować
budżet w 2011 r. prawie 1,8 mld zł.
ZNP przekonuje do dwóch podwyżek. - Propozycja rządu jest wstępna. To napawa nas pewnym optymizmem przed dalszymi rozmowami - powiedział prezes ZNP Sławomir Broniarz.
Propozycję rządu skrytykowali przedstawiciele pozostałych związków zawodowych nauczycieli. Kolejne negocjacje rządu ze związkami oświatowymi zaplanowane są na 17 sierpnia.
W roku szkolnym 2009/10 nauczyciele w związku ze światowym kryzysem nie dostali zwyczajowej styczniowej podwyżki. Zgodnie z porozumieniem, które we wrześniu ub.r. podpisał z rządem największy związek zawodowy działający w oświacie, ZNP, w 2010 r. będzie tylko jedna jesienna podwyżka dla nauczycieli - 7-procentowa.
W ubiegłym tygodniu minister edukacji
Katarzyna Hall podpisała rozporządzenie gwarantujące nauczycielom tę podwyżkę. Od września 2010 r. minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego wyniosą: 2039 zł dla nauczyciela stażysty (133 zł więcej od aktualnej stawki), 2099 zł dla nauczyciela kontraktowego (137 zł więcej), 2383 zł dla nauczyciela mianowanego (156 zł więcej) i 2799 zł dla nauczyciela dyplomowanego (183 zł więcej).