http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jednoręcy mają przebiec przez Sejm

Renata Grochal, Dominik Uhlig
2009-10-29, ostatnia aktualizacja 2009-10-28 20:38

PO chce do końca listopada przyjąć ustawę ograniczającą hazard na jednorękich bandytach i w sieci. PiS, SLD, a nawet koalicyjny PSL chcą międzypartyjnych konsultacji.

Podczas informacji rządu na temat prywatyzacji stoczni
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Podczas informacji rządu na temat prywatyzacji stoczni
W Platformie wtorkowe wystąpienie premiera (nazywane wypowiedzeniem wojny branży hazardowej) było zaskoczeniem. - Od kilku tygodni próbuje uciec do przodu. Ale po dymisjach w rządzie nikt się nie spodziewał tak radykalnych ruchów - mówił nam wczoraj polityk z władz Platformy.

Tusk chce, by w ciągu pięciu lat z barów, centrów handlowych i stacji benzynowych znikły automaty do gry o niskich wygranych (zostałyby tylko w koncesjonowanych kasynach). A przez ten czas podatek od nich wzrósłby ze 180 do 480 euro miesięcznie. Premier przygotowuje też zakaz tzw. wideoloterii i hazardu w internecie oraz kontrolę przelewów pieniężnych grających w sieci.

W otoczeniu Donalda Tuska panuje przekonanie, że radykalny projekt może spowodować "odpowiedź" branży hazardowej. - Służby będą czuwać nad bezpieczeństwem projektu i osób w niego zaangażowanych. Tak radykalne propozycje mogą narazić nawet premiera - mówi bardzo bliski współpracownik Tuska.

Wiceszef klubu PO Sławomir Nowak: - To bardzo poważna batalia, którą rząd i koalicja wytacza mrocznym środowiskom związanym z hazardem. Nie mam wątpliwości, że uruchomi się całe mnóstwo komentatorów, de facto lobbystów, którzy będą atakowali te pomysły - powiedział w TOK FM. I rozsierdził koalicjanta. - Nie można atakować tych, którzy chcą uczciwej debaty nad projektem - mówi "Gazecie" Janusz Piechociński, wiceszef PSL.

Wszystkie kluby popierają pomysł ograniczenia hazardu. Ale mówią o niuansach. - Podwyżka podatków od automatów to dobry pomysł. Część od razu zostanie zlikwidowana, bo wysoki podatek obniży zyski. Trzeba walczyć o ograniczenie możliwości uzależnienia setek tysięcy młodych ludzi od hazardu. Ale automaty tylko w kasynach to przesada. Trzeba pozostawić salony gry. Jeśli nie chce się mieć podziemia hazardowego, trzeba umożliwić grę w koncesjonowanych miejscach - mówi Marek Borowski z SdPl.

Kontrowersje budzi pomysł delegalizacji hazardu internetowego. Pojawiają się pytania, czy byłoby to zgodne z unijną dyrektywą o swobodnym przepływie usług.

Szef klubu PO Grzegorz Schetyna chce, by ustawę przyjęto do końca listopada, bo tylko do tego czasu można wprowadzać zmiany podatkowe na 2010 r.: - Chcemy przyjąć go od razu na posiedzeniu komisji i wprowadzić na szybką ścieżkę legislacyjną.

- Jeśli PiS potrafił uchwalić ustawę medialną w dwa dni, to i nam się uda - dodaje wiceszef klubu PO Waldy Dzikowski.

- Jeżeli premier zrobi konsultacje międzypartyjne i uwzględni różne głosy, to pewnie nie będzie potrzeby robienia poprawek - odpowiada Borowski.

Ale już koalicjant Platformy kręci nosem. - Od tego jest Sejm i eksperci, żeby wprowadzali poprawki i usuwali błędy - mówi nam szef klubu PSL Stanisław Żelichowski. - Z hazardem jest jak z wódką. Jak jest za wysoka cena, to powstają nielegalne bimbrownie. Po radykalnych zmianach trzeba np. skierować do kontroli więcej policjantów. A chyba bardziej potrzebne, żeby ścigali dwurękich bandytów, nie jednorękich.

Lewica i PiS też nie obiecują łatwej pracy nad ustawą. - To na razie tylko kolejne zapowiedzi premiera - mówi rzecznik PiS Mariusz Błaszczak. I dodaje: - Nie jesteśmy pewni, czy to dobrze, że automaty trafią tylko do kasyn. Rychu [Sobiesiak] jest właścicielem sieci kasyn. Wygląda na to, że nawet po zmianach będzie miał się dobrze.

A własny projekt ustawy już złożyła w Sejmie Polska Plus Ludwika Dorna. W jej propozycji jest m.in. podniesienie zryczałtowanego podatku ze 180 do 380 euro miesięcznie od automatu. - Jeśli Marszałek Sejmu skieruje go pod obrady na najbliższym posiedzeniu, to na pewno zdążymy do końca listopada - mówi Jerzy Polaczek z Polska Plus.

•  Od kilku dni politycy PO sugerują, że szef klubu PiS Przemysław Gosiewski nie chce komisji śledczej ds. hazardowego lobbingu, bo zajmie się ona także okresem, gdy jako wicepremier zajmował się ustawą hazardową. Wczoraj Sławomir Nowak w TOK FM mówił, że „kuluary sejmowe huczą, że koledzy z PiS, analizując rozwój sytuacji, pewnie odtwarzając sobie pewne rzeczy z przeszłości, zaczynają się obawiać". - Wypowiedzi sugerujące, iż namawiam polityków, aby nie powstała ta komisja śledcza, godzą w moje dobre imię. W powyższej sprawie wystąpię na drogę sądową - zapowiada Gosiewski.

 







Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':