Naczelna zasada zaufanie
Tą naczelną zasadą było zaufanie. Jak państwo pamiętacie (nawet niektórzy złośliwie wypominali), jak często używałem tego słowa klucza w swoim expose. Te dwa lata pokazały, że zaufanie jest rzeczywiście kluczem, nie tylko słowem, elementarne zaufanie do władzy, do przyzwoitości zachowań poszczególnych urzędników, do sensu decyzji, jakie się podejmuje. Że bez takiego zaufania trudno sobie wyobrazić władzę, którą obywatele mogą zaakceptować.
To zaufanie okazało się szczególnie ważne wtedy, kiedy pojawiły się pierwsze znamiona kryzysu na świecie i w Europie. Jak wielokrotnie podkreślałem, fakt, że Polacy mieli do naszego rządu w tym momencie zwrotnym, jeśli chodzi o gospodarkę, zaufanie, bardzo ułatwiło nam wyprowadzenie Polski na bezpieczne wody, i to - w porównaniu z innymi państwami - naprawdę z dobrymi efektami i w dobrym stylu.
Dlaczego zaczynam od zaufania? Chcę podkreślić, że te ostatnie zdarzenia związane z ustawą o grach i zakładach wzajemnych, umownie nazywamy ją ustawą hazardową, budzą wśród Polaków, wśród państwa, w szeregach opozycji, ale przede wszystkim być może w rządzie, także i u mnie, uzasadnione wątpliwości i pytania, i stawiają kwestię zaufania do władzy przed bardzo trudnym egzaminem.
Chcę powiedzieć, że tak jak dwa lata temu, tak i dzisiaj wierzę w to, że możliwe jest działanie władzy, które jest obdarzone zaufaniem obywateli. I możliwe jest bez metod, które stosowali nasi poprzednicy, bez metod, które nie były do zaakceptowania przez Polaków.
Ale równocześnie dobrze wiem, że to zaufanie - bez przesadnej opresji, bez nienawiści, bez konfliktów, bez awantur - jest możliwe wtedy, kiedy władza jest przejrzysta.
Wyjaśnić do końca
Żadna władza nie jest święta. Ale nie ma prawa sprawować władzy ten, kto zauważywszy błędy, grzechy, wykroczenia, przestępstwa, nie zamierza reagować, nie zamierza tego wyjaśnić. Chcemy wszystkie kwestie dotyczące tak zwanej sprawy hazardowej wyjaśnić do końca. Niezależnie co ten koniec, co to pełne wyjaśnienie będzie oznaczało dla poszczególnych bohaterów tego dramatu.
Jak państwo wiecie, także z materiałów, które są publicznie dostępne, osoby, których działania lub zachowania, gesty albo słowa przekroczyły granice dopuszczalną, te osoby nie funkcjonują w tej chwili w życiu publicznym.
Do dymisji podał się szef klubu Zbigniew Chlebowski, do dymisji podał się minister sportu, ponieważ ich zachowania i ich wyjaśnienia nie były do zaakceptowania.
To były przykre, szybkie i potrzebne decyzje i dymisje. Jak państwo się domyślacie, to nie są sytuacje proste, ale trzeba w takich sytuacjach przede wszystkim podejmować decyzje, które umożliwiają działanie władzy przy tym elementarnym zaufaniu ludzi.
CBA politycznie wykorzystany
Chcę równocześnie podkreślić, że w czasie tej sprawy pojawił się także wątek politycznego wykorzystywania, czy nadużywania służby CBA, przez jej szefa. Ta sprawa będzie wyjaśniana i wszyscy państwo będziecie własny sąd sobie wyrabiać.
Jako nadzorujący pracę wszystkich służb, także szefa CBA pana Mariusza Kamińskiego, dysponując wiedzą i najlepszą wolą, muszę powiedzieć, że te działania i te zachowania nie dają w najmniejszym stopniu gwarancji ani pewności dalszych działań etycznych, zgodnych z prawem i z interesem publicznym.
Dwie rzeczy musimy przeprowadzić w sposób kategoryczny:
- wyjaśnienie sprawy hazardowej w odniesieniu do wszystkich jej uczestników
- i równocześnie zabezpieczyć Polskę, także prace rządu, przed działaniami, które mają w mojej ocenie charakter politycznych pułapek, zastawianych na takie polityczne zamówienie opozycji.
Nie można zrobić albo jednej, albo drugiej rzeczy, trzeba zrobić obie, trzeba doprowadzić obie sprawy do rzetelnego, uczciwego końca.
Dymisja Kamińskiego
W związku z tym podjąłem decyzję o rozpoczęciu procedury zdymisjonowania Mariusza Kamińskiego z szefa CBA. Procedura jest państwu znana, zasięgnę opinii instytucji powołanych do tego, i ta procedura do końca tygodnia powinna zostać wyczerpana. Po uzyskaniu lub nie, bo to zależy już od instytucji, do których się zwrócę, opinii pozytywnych lub negatywnych, do końca tygodnia decyzję ostateczną w tej kwestii podejmę.
Źródło: Gazeta Wyborcza