Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Becikowe to jednorazowe zasiłki za urodzenie dziecka. Dziś mamy - oba po 1 tys. zł. Jeden wynika z ustawy o świadczeniach rodzinnych - dostają go osoby z dochodem w rodzinie nieprzekraczającym 504 zł na osobę.
I drugi - dla wszystkich. Dochód nie ma tu znaczenia. To becikowe wymyśliła
Liga Polskich Rodzin, która w 2005 r. prześcigała się z
PiS (ówczesnym koalicjantem), o to kto bardziej dba o rodziny. Za becikowym
LPR zagłosowała też PO. Chyba na złość PiS, który wtedy forsował becikowe tylko dla biednych.
Zmiany mają dotyczyć tego drugiego becikowego. - Dziś prawo do niego ma nawet prezes banku, który zarabia kilka milionów złotych. To bezsens, zwłaszcza w kryzysie - oburza się Jeremi Mordasewicz z PKPP Lewiatan.
Kilka dni temu na spotkaniu ze związkowcami i pracodawcami z Komisji Trójstronnej zgłosił pomysł likwidacji becikowego "dla bogaczy". - Pomoc powinno dostawać 20 proc. najbiedniejszych w społeczeństwie. Przeznaczanie ich dla bogatych to marnotrawstwo. Po co im te dodatkowe 1 tys. zł, na które muszą się składać wszyscy podatnicy - pyta Mordasewicz.
Szef OPZZ Jan GUZ pomysł popiera. Zapewnia, że już przy uchwalaniu nowego prawa był przeciwny zasiłkowi dla wszystkich.
Za likwidacją jest nawet opozycja. Była minister pracy Joanna Kluzik Rostkowska (PiS) opowiada, że jej zamożni znajomi już dziś, choć mogliby pobierać becikowe, nawet się o nie nie starają. - Po prostu jest im wstyd wyciągać rękę po te pieniądze - mówi.
PO planuje więc ograniczenie korzystania z powszechnego becikowego. Podobnie jak przy "pierwszym" becikowym, również w tym drugim byłby określony próg dochód uprawniający do jego korzystania. Byłby on jednak dwukrotnie większy od "pierwszego" i wynosił ok. 1 tys. zł na osobę w rodzinie.
Po zmianach najbiedniejsze rodziny dostawałby 2 tys. zł z dwóch becikowych. Nieco bardziej zamożni - 1 tys. z jednego becikowego. Bogatsi - ani złotówki.
- W ten sposób wyeliminujemy pobieranie becikowego przez osoby z wysokimi dochodami, ale jednocześnie nadal z pomocy będą mogli korzystać np. młodzi nauczyciele, którzy nie mają wysokich pensji - zdradził nam poseł PO Sławomir Piechota, szef sejmowej komisji polityki społecznej.
Piechota zapewnia, że w klubie PO już trwają prace nad ustawą. Weszłaby w życie 1 stycznia 2010 r. Ma przynieść nawet ponad 100 mln zł rocznie oszczędności budżetowych. Dziś na becikowe "dla wszystkich" państwo wydaje ok. 400 mln zł rocznie.
Opozycja, eksperci i związkowcy chcą, by oszczędności trafiły do osób, które najbardziej ucierpiały na niedawnej nowelizacji budżetu. Irena Wóycicka, była wiceminister pracy i ekspert Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, oraz Jan Guz z OPZZ proponują podwyższenie zasiłków rodzinnych.
Joanna Kluzik Rostowska wsparłaby rodziny zastępcze.
- Decyzje będą podjęte w najbliższym czasie. Wtedy zdecydujemy o wszystkich postulatach - mówi poseł Piechota.