Pomorski poseł
PiS Andrzej Jaworski zapewnia, że lokal w Sopocie na Instytut Polskiej Racji Stanu 2010 im. Lecha Kaczyńskiego już jest. Fundacja ma się do niego wprowadzić w przyszłym tygodniu. - Aby skutecznie zmieniać Polskę, musimy stawiać na rozwój intelektualny i gospodarczy obywateli. Chcemy także kontynuować politykę solidarności społecznej, do której nawoływał nasz wielki rodak
Jan Paweł II, a którą realizował prezydent RP
Lech Kaczyński - mówi Jaworski.
Dodaje: - Na początku instytut będzie pracował za środki założycieli, kilku osób ze środowisk prawicowych, później - za pozyskiwane z zewnątrz. Będzie to typowy think tank, instytucja naukowa wypracowująca rozwiązania np. w dziedzinie gospodarki.
Fundacje eksperckie mogą otrzymywać od partii część subwencji. - My na to nie liczymy - mówi kolejny poseł PiS Maks Kraczkowski, odpowiedzialny za dobór ekspertów i politologów do fundacji. - Nie będziemy udowadniali, że nie mamy związku z PiS-em, ale do współpracy chcemy zaprosić wiele środowisk. Przygotowujemy portal z pomocą z zakresu prawa pracy, w którym specjalizował się Lech Kaczyński. Instytut będzie odgrywał rolę wyłącznie ekspercką.
Posłowie PiS zapowiadają, że na początek w instytucie zasiądzie "około 10 profesorów zwyczajnych" i wielu współpracowników byłego prezydenta. - Zbieramy kadrę naukową, skład podam za tydzień - tłumaczy Jaworski. I zaznacza: - Prezes PiS wyraził zgodę na wykorzystanie w nazwie imienia pana prezydenta. Ucieszył się, że takie coś powstaje.
Instytut posłów PiS to pomysł podobny do tego, o którym
Marta Kaczyńska mówiła niedługo po śmierci rodziców. Zapowiedziała założenie fundacji im. Marii i Lecha Kaczyńskich, której częścią byłby instytut. Fundacja miała być gotowa w styczniu. Ale wtedy Kaczyńska powiedziała nam, że trzeba na nią zaczekać. Miała ją zakładać razem ze stryjem i Maciejem Łopińskim, byłym ministrem w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Instytut także miał być think tankiem z siedzibą w Sopocie, też planowano przygotowywanie analiz politycznych oraz promowanie idei i dorobku byłego prezydenta.
Dlaczego
Jarosław Kaczyński wsparł konkurencyjny pomysł? - My mamy ambicję, by robić rzeczy praktyczne, bez zadęcia - tak odpowiada Kraczkowski. Nieoficjalnie działacze PiS mówią, że prezes chce się odciąć od męża Marty Kaczyńskiej - Marcina Dubienieckiego.
Instytut posłów PiS powstaje też równolegle do ruchu zakładanego przez Macieja Łopińskiego - ministra w kancelarii Lecha Kaczyńskiego. Ruch prawdopodobnie nazwany zostanie Pamięć i Zobowiązanie i oficjalnie rozpocznie działalność 10 kwietnia. Wejdą do niego osoby, które w ostatniej kampanii prezydenckiej udzieliły poparcia Jarosławowi Kaczyńskiemu - m.in. były szef "S" Janusz Śniadek.
- Gdyby pan prezydent mógł mi powiedzieć, co wam przekazać, to byłyby to słowa, że dalej na was liczy, na waszą pracę, na waszą aktywność, na działania, które zawrócą nasz kraj z drogi kryzysu politycznego i gospodarczego - mówił Łopiński podczas spotkania ruchu w grudniu.
Cele ruchu to propagowanie myśli Lecha Kaczyńskiego i wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej. - Podczas wyborów ruch będzie nas wspierał, ale jego głównym zadaniem jest podtrzymanie etosu pana prezydenta - ocenia Zbigniew Kozak, gdyński poseł PiS. - Ale są jeszcze inne środowiska zajmujące się podobna problematyką - choćby klubu "Gazety Polskiej", które organizują pokazy filmy "Mgła" w Polsce.
Przeczytaj jakie są bieżące notowania PiS - wyniki najnowszego sondażu TNS OBOP