http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jeśli poleci Kaczyński, to z nim Jaruzelski

Wojciech Szacki, pap
2010-03-31, ostatnia aktualizacja 2010-03-30 20:03

Jeśli Lech Kaczyński poleci do Moskwy na rocznicę zwycięstwa nad III Rzeszą, zaprosi do samolotu byłego prezydenta gen. Wojciecha Jaruzelskiego

Prezydent Lech Kaczyński
Lech Kaczyński Fot. Daniel Adamski / AG
Prezydent Lech Kaczyński
Po wczorajszej naradzie strony prezydenckiej z rządową wciąż nie ma decyzji, czy Lech Kaczyński poleci do Moskwy na defiladę 9 maja z okazji 65. rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami.

- Spotkanie było przykładem, jak powinna wyglądać współpraca między administracją prezydencką a rządową, ale decyzji nie ma, wciąż dogrywamy szczegóły - mówi nam jeden z prezydenckich ministrów.

- Prezydent powinien polecieć, ale to będzie trudna wizyta. Spodziewamy się jakiegoś despektu ze strony Rosjan, który potem będzie próbował wykorzystać rząd. A zaproszenie dla Jaruzelskiego jest mniejszym złem, krzyk, że utrudniamy życie 86-letniemu kombatantowi, byłby ogromny - powiedział nam ważny polityk PiS.

O tym, że prezydent - jeśli poleci - zaproponuje miejsce w swym samolocie gen. Jaruzelskiemu, poinformował wczoraj prezydencki minister Paweł Wypych.

- Lech Kaczyński bardzo negatywnie ocenia działalność generała Jaruzelskiego w PRL, zwłaszcza w okresie stanu wojennego, ale należy pamiętać, że generał Jaruzelski, oprócz udziału w II wojnie, był również demokratycznie wybranym prezydentem Polski - powiedział Wypych. I dodał: - W związku z powyższym szacunek ze względu na wiek, ale także na mandat prezydencki, wydaje się oczywisty - powiedział minister.

Te słowa pochwalił były premier Leszek Miller (SLD). - Wyrażam najwyższy szacunek i uznanie dla tego gestu prezydenta Kaczyńskiego, to przejaw cywilizowania się polityki - powiedział na konferencji w Lublinie.

Gen. Jaruzelski - przed karierą I sekretarza PZPR i wprowadzeniem stanu wojennego - w 1940 r. został zesłany na Syberię, potem został żołnierzem tworzonej w ZSRR I Armii Wojska Polskiego.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':