http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Lech Kaczyński składa hołd sowieckim żołnierzom i wymyśla nowy termin

Agata Kondzińska, wyborcza.pl
2009-09-17, ostatnia aktualizacja 2009-09-17 14:44

Domagam się prawdy, a jednocześnie chylę czoła przed milionami zwykłych żołnierzy Armii Sowieckiej, którzy polegli w czasie II wojny światowej- pisze Lech Kaczyński w 70. rocznicę najazdu sowietów. A Katyń nazywa sowiecką zbrodnią ludobójstwa

Lech Kaczyński
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Lech Kaczyński
- 17 września 1939 r. Armia Czerwona okazała się agresorem, a zamordowanie polskich jeńców wojennych w 1940 r. jest ludobójstwem - mówił prezydent Lech Kaczyński podczas uroczystości w Olsztynie. Lech Kaczyński podkreślił, że 70 lat temu armia wkroczyła na tereny II Rzeczypospolitej, a słowa wkroczyli używa, jako synonimu agresji. O zbrodni katyńskiej powiedział: - Czy można ją nazwać inaczej jak ludobójstwem? Śmiem twierdzić, że nie. I nie będę w tej chwili wdawał się w definicje.

Lech Kaczyński przemówi jeszcze w Warszawie. W czwartek od rana media spekulowały na temat wystąpień prezydenta. Zastanawiano się czy Lech Kaczyński powie to, co zasugerował w czwartek w swoim tekście w dzienniku "Polska"? Czy też to, o czym spekuluje "Dziennik Gazeta Prawna", że "bez prawdy nie ma wybaczenia"?

Tekst opublikowany w "Polsce" wskazuje kierunek myślenia prezydenta. W typowy dla siebie sposób, nie odcina się od wewnętrznej sytuacji politycznej w kraju. Pisze, że smuci go dyskusja dotycząca rangi tej zbrodni. A próby przedstawienia jej jako sporu politycznego świadczą o "bardzo płytkim spojrzeniu na naszą historię i współczesność". Prezydent podkreśla, że od momentu upadku komunizmu nikt w Polsce nie negował określenia ludobójstwo w odniesieniu do katyńskiej zbrodni. "Jeśli obecnie - w imię iluzorycznych korzyści w polityce międzynarodowej i wewnętrznej - mielibyśmy zapomnieć o losie tysięcy naszych rodaków, dla tysięcy z nas ojców, dziadków, bliskich, bylibyśmy niegodni poniesionej przez nich ofiary" - napisał. I wymyślił nowy termin na wydarzenia w Katyniu: "sowiecka zbrodnia ludobójstwa". - Zgodnie z wolą Kremla, miała na zawsze pozostać tajemnicą. Ofiary skazano nie tylko na śmierć, ale także na zapomnienie - pisze prezydent.

Lech Kaczyński zgrabnie podkreśla zbieżność swojego stanowiska z opinią publiczną, z oczekiwaniami zwykłych Polaków. Powołuje się na badania, z których wynika, że 70 procent chce, by Sejm przyjął uchwałę potępiającą agresję byłego Związku Radzieckiego. Tłumaczy też bliskie mu środowisko polityków PiS, którzy nie przyjęliby w Sejmie uchwały, gdyby nie padło w niej stwierdzenie, że Katyń to ludobójstwo. I zapewnia, że nie chce szkodzić stosunkom polsko-rosyjskim. "Chciałbym z całą stanowczością zaznaczyć, iż dążenie do ujawnienia pełnej prawdy o tamtych wydarzeniach nie jest podyktowane chęcią rozbudzenia nastrojów antyrosyjskich" - pisze.

I chwilę później składa hołd sowieckim żołnierzom.

Domagam się prawdy, a jednocześnie chylę czoła przed milionami zwykłych żołnierzy Armii Sowieckiej, którzy polegli w czasie II wojny światowej. Należy im się hołd. To oni pokonali nazistowski reżim, ale Polska nie odzyskała pełnej suwerenności.



Ale już kilka zdań dalej Lech Kaczyński przyjmuje typowy dla siebie ton oceny ostatnich wydarzeń w kraju: "Na szczęście w ciągu ostatnich kilku dni zobaczyliśmy, że prawda historyczna zwycięża. Szkoda tylko, że w 20 lat po odzyskaniu pełnej niepodległości przez Polskę nie jest ona niepodważalna."

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 15 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':