- Kto walczy z krzyżem, ten pod krzyżem ginie. Zginął prezydent, który podpisał traktat lizboński odbierający suwerenność naszej ojczyźnie. Podobny los wybrał Bronisław Komorowski - mówi Kazimierz Świtoń, znany z działalności opozycyjnej w PRL, a potem - głównie z walki o krzyż na żwirowisku w Auschwitz, poseł zwolennik lustracji i rządu Jana Olszewskiego. Po chwili dodaje, że rząd światowy zdecydował, że Polaków ma być 15 mln, i to "zdrowych parobków żydowskich".
W pierwszym rzędzie - widać na nagraniu, które pokazał wczoraj
Tomasz Lis w
TVP - słucha tego poseł PiS Bogusław Kowalski.
- Rolą polityka jest być wśród ludzi, a ja byłem na zjeździe polonijnym. Był tam nuncjusz papieski w Urugwaju, kilku biskupów. Rzeczywiście zdarzyły się wypowiedzi, z którymi się nie zgadzałem i gdy wystąpiłem, to o tym powiedziałem. Apelowałem o szacunek do Lecha Kaczyńskiego, mówiłem, że słowa należy miarkować, bo można nimi kaleczyć - mówi "Gazecie" Kowalski, kiedyś polityk
LPR, wiceminister transportu w koalicji PiS-
Samoobrona-LPR.
Na zjeździe USOPAŁ (Unia Stowarzyszeń i Organizacji Polonijnych Ameryki Łacińskiej) byli jeszcze czterej senatorowie PiS: Ryszard Bender, Zbigniew Cichoń, Waldemar Kraska i Czesław Ryszka. Szefem USOPAŁ-u jest bogaty biznesmen Jan Kobylański, jeden z idoli i sponsorów Radia Maryja, kiedyś konsul honorowy w Argentynie i Urugwaju, odwołany z tej funkcji za antysemityzm przez Władysława Bartoszewskiego.
Na zjeździe wystąpił też Tadeusz Wasiak, popierany przez Kobylańskiego kandydat na prezydenta Polski. - Mamy stuprocentową judeopolonię. Nie może być tak, że mniejszość narodowa rządzi Polską. Polska dla Polaków - mówił, odziany w mundur Wasiak.
- Odmawiam komentarza - tyle powiedział "Gazecie" wiceszef PiS Adam Lipiński. Szef struktur partii Joachim Brudziński: - Mam całkiem inny obraz tamtejszej Polonii. Ja bym się na spotkanie z towarzystwem, które pokazał Lis, nie wybrał. Ale nie wiem, czy nasi parlamentarzyści tam byli, czy tego słuchali. Jeśli byli i nie zareagowali na kretyńskie wypowiedzi o Lechu Kaczyńskim czy antysemickie przemówienia, to byłoby to skandaliczne.
"Gazeta": Przecież właśnie tego można się było spodziewać po zjeździe z udziałem Jana Kobylańskiego.
MSZ odradza spotkania z tym panem, odwołanym z funkcji konsula za antysemityzm. Czy parlamentarzyści PiS powinni w ogóle tam jechać?
Brudziński: - To był zjazd Polonii z Ameryki Południowej. Jest tam wielu ludzi, którzy kochają Polskę, i obecność kilku osób o skrajnie kretyńskich poglądach zaproszonych z Polski nie zmieni tego, że z tymi ludźmi warto się spotykać.