Jak informuje
radio RMF, Kaczyński w nocy zapoznał się ze stenogramami z zapisów czarnych skrzynek prezydenckiego samolotu. Szef
PiS ocenia, że z ujawnionych zapisów nic nie wynika. - Wiadomo jedynie, że przy samym końcu lotu, coś się musiało stać, bo komunikaty były jednoznaczne i nie podejmowano decyzji, albo nie można było podjąć decyzji, które samolot by uratowały. Mówię o momentach, gdzie były bardzo wyraźne ostrzeżenia i żadnego działania, które by zmieniło sytuację - powiedział prezes PiS.
Wcześniej w radio TOK FM o stenogramach mówiła posłanka PiS Elżbieta Jakubiak. Komentowała m. in. słowa szefa protokołu dyplomatycznego Mariusza Kazany, który w kabinie powiedział do pilotów: "Na razie nie ma decyzji prezydenta co dalej robić". B. prezydent
Lech Wałęsa zaapelował dziś o ujawnienie treści rozmowy telefonicznej między prezydentem Lechem Kaczyńskim, a jego bratem Jarosławem, którą prowadzili podczas lotu do Smoleńska. Jego zdaniem poznanie treści rozmów z telefonu satelitarnego może pozwolić na szybkie wyjaśnienie sprawy.
- Nie rozumiem w ogóle dyskusji o tym, że prezydent mógł komukolwiek kazać lądować - mówiła Jakubiak. Oceniła, że zdanie o decyzji prezydenta mogło "dotyczyć albo powrotu do Warszawy, albo informacji o lądowaniu na zapasowym lotnisku".