http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

7,5 tys. zł za nr 1 w Platformie Obywatelskiej?

Tomasz Cylka, Poznań
2011-02-16, ostatnia aktualizacja 2011-02-16 12:28

Konwencja wyborcza Platformy Obywatelskiej
Konwencja wyborcza Platformy Obywatelskiej
Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta

Żeby dostać jedynkę na samorządowej liście PO w podpoznańskim Swarzędzu, trzeba było zadeklarować wpłatę 7,5 tys. zł - twierdzi obecny działacz PJN. Władze Platformy zaprzeczają. Być może sprawa znajdzie się w sądzie

Ogłoszenie wyników prawyborów Platformy Obywatelskiej, 27.03.2010
fot. AG
Ogłoszenie wyników prawyborów Platformy Obywatelskiej, 27.03.2010
ZOBACZ TAKŻE

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Marcin Lis to były działacz PO w Swarzędzu. Z partii został wyrzucony, bo w wyborach na burmistrza miasteczka startował z własnym komitetem wyborczym. Zdobył więcej głosów niż kandydaci PO i PiS razem wzięci. Teraz - już jako działacz PJN - ujawnia, jak w PO układa się listy wyborcze. Na jedynkę w okręgu numer 3 przeprowadzono swoistą licytację: wygrać miał ten, kto dał więcej pieniędzy. Stanęło na 7,5 tys. zł. - Chętnie powtórzę to pod przysięgą przed sądem, gdy zajdzie taka potrzeba - mówi Lis.

- Nie płaciłem żadnych pieniędzy, żeby zostać liderem listy! Nie było żadnej "licytacji" - odpowiada radny Bartosz Sawicki, który miał skorzystać na "licytacji". Ile pieniędzy wpłacił przed wyborami na konto PO? - Wszystko dobyło się zgodnie z prawem i z przewidzianymi limitami.

Marcin Lis twierdzi, że o procederze w Swarzędzu informował władze regionalne partii. - Osobiście dostarczałem pismo w tej sprawie. Jedną z pierwszych osób, do których trafiła ta wiedza, był wiceszef regionu, wicemarszałek Wielkopolski Leszek Wojtasiak. Niestety, nic z tym nie zrobiono.

- Szczegóły sprzed kilku miesięcy pamiętam jak przez mgłę. Ale wszystko odtworzyliśmy sobie na spotkaniu w swarzędzkim kole w poniedziałek. Nie było mowy o żadnej "licytacji". Pan Lis to były sfrustrowany działacz Platformy, który szkodzi przede wszystkim sobie - odpowiada Wojtasiak.

Władze regionalne PO nie wykluczają, że spotkają się z Lisem w sądzie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 13 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    29 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':