http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sikorski chce przedłużyć prawybory PO

Renata Grochal
2010-03-24, ostatnia aktualizacja 2010-03-24 07:29

Niska frekwencja w prezydenckich prawyborach PO. Mimo że od kilku tygodni są jednym z głównych tematów w mediach, do wczoraj zagłosowała zaledwie jedna trzecia członków Platformy.

Sikorski i Komorowski witają się przed debatą w BUWie
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Sikorski i Komorowski witają się przed debatą w BUWie
- Bardzo mi zależy na dobrej frekwencji. Jeżeli przedłużenie terminu głosowania pomogłoby, jestem gotów wystąpić razem z Bronisławem Komorowskim ze wspólnym apelem frekwencyjnym do członków PO - mówi "Gazecie" szef MSZ Radosław Sikorski, jeden z kandydatów w prawyborach.

Sikorski chce przedłużyć głosowanie do piątku do północy. Na razie jego zakończenie jest zaplanowane na czwartek. Szef dyplomacji rozmawiał już o tym z premierem Donaldem Tuskiem.

Głosy zliczy specjalny program i wyniki mają być znane już w czwartek chwilę po północy. To też argument za przedłużeniem prawyborów, bo jest mało prawdopodobne, by wyniki utrzymały się w tajemnicy do soboty w południe, kiedy Tusk ma je z pompą ogłosić podczas posiedzenia rady krajowej PO na Politechnice Warszawskiej.

Jednak szef klubu PO Grzegorz Schetyna uważa, że sprawa przedłużenia głosowania nie będzie prosta. - Trzeba by decyzją zarządu zmienić uchwałę o prawyborach - mówi nam Schetyna, który o pomyśle Sikorskiego rozmawiał wczoraj z szefową komisji prawyborczej Hanną Gronkiewicz-Waltz. Jak usłyszeliśmy, Gronkiewicz-Waltz jest sceptyczna. Uważa, że nie powinno się zmieniać reguł w trakcie gry.

Do wczoraj przez internet zagłosowało zaledwie 10 tys. członków PO. Większość głosów internetowych została oddana po niedzielnej debacie Komorowskiego i Sikorskiego. Zakończyło się już głosowanie listowne (listy można było wysyłać do 18 marca). - Tą drogą do komisji wyborczej spłynęło blisko 5 tys. głosów i przychodzą kolejne - mówi Andrzej Halicki, rzecznik klubu PO.

Ale na razie zagłosowała w sumie tylko jedna trzecia członków partii. Politycy z władz PO obdzwaniają regiony, żeby zmobilizować struktury do głosowania.

- Będzie tak jak z PIT-ami, ludzie zagłosują w ostatniej chwili. Liczymy na 50-proc. frekwencję - mówi nam polityk z zarządu Platformy.

Jaki będzie wynik głosowania? Partyjny aparat jest za Komorowskim. W sondażu przeprowadzonym podczas trwania niedzielnej debaty przez SMG/KRC na zlecenie TVN 60 proc. badanych opowiedziało się za Komorowskim jako kandydatem PO w wyborach prezydenckich, 40 proc. wskazało na Radosława Sikorskiego.

Obaj kandydaci wykorzystują ostatnie dni kampanii, żeby przekonać do siebie członków PO. Wczoraj przed posiedzeniem rządu szef MSZ Radosław Sikorski prosił o poparcie premiera.

- Panie premierze, proszę o głos - powiedział Tuskowi. Ten jednak nie złamał obietnicy, że nie ujawni, na kogo będzie głosował. - No walcz! - odpowiedział tylko Sikorskiemu. Szef MSZ szybko napisał entuzjastycznie na Twitterze: "Miłe słowo dzisiejszego dnia: Walcz!!!".

Z kolei Komorowski powtórzył wczoraj w Szczecinie, że jeśli zostanie kandydatem PO na prezydenta, nie zamierza rezygnować z funkcji marszałka Sejmu.

- Nie ma takich obowiązków, przepisów prawa czy zwyczajów w Polsce - mówił Komorowski. Jako przykład przywołał przypadek Włodzimierza Cimoszewicza, który w 2005 r. łączył funkcję marszałka z kandydowaniem w wyborach prezydenckich.

Komorowski dodał, że znaczna część kampanii wyborczej wypadnie w czasie wakacyjnej przerwy w Sejmie. Podkreślił, że na resztę kampanii, "tak jak u marszałka Cimoszewicza, wchodzi w grę możliwość wzięcia urlopu".

- Nie ukrywam, że na wszelki wypadek, tu się zarzekam, że ten wypadek jest uzależniony od całego szeregu okoliczności wyborczych, chomikuję część urlopu - mówił.

Również Sikorski zadeklarował, że gdyby wygrał prawybory, to na ostatniej prostej prezydenckiej kampanii skorzystałby z urlopu.

Komorowski powiedział wczoraj, że - zgodnie z umową - zagłosował na Sikorskiego, a szef MSZ oddał wcześniej swój głos na marszałka.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 28 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    24 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':