Lubelszczyzna - desant o. Rydzyka

Sławomir Skomra, Lublin
26.03.2009 , aktualizacja: 26.03.2009 18:41
A A A Drukuj
W wyścigu do Brukseli Platforma w Lublinie wystawi wicewojewodę, a PiS sięgnie po człowieka Radia Maryja. Liczy się jeszcze PSL, które na modę krajową postawi na posła
Jak do tej pory tylko kilka partii ogłosiło, kto z ich ramienia będzie się starał o mandat z Lubelszczyzny. Realnie województwo ma szanse wprowadzić do europarlamentu trzech reprezentantów. Jeśli dopisze frekwencja, to może czterech.

"Lokomotywą" Platformy będzie wicewojewoda lubelska, Henryka Strojnowska. Na drugim miejscu jest eurodeputowany Zbigniew Zaleski. Przy układaniu listy nie obyło się bez kontrowersji. Strojnowska zajęła pierwsze miejsce, mimo że do Brukseli chciał też startować Włodzimierz Wysocki, zastępca prezydenta miasta. Jednak swoją kandydaturę uzależniał od tego, czy będzie "jedynką". Z kolei inny kandydat Bogdan Kawałko, dyrektor w Urzędzie Marszałkowskim, o swoim starcie dowiedział się z gazet.

Przy układaniu listy PO posiłkowała się badaniami opinii społecznej. Partia wydała 10 tys. złotych, żeby dowiedzieć się, kto z kandydatów jest najbardziej rozpoznawalnym politykiem. Wygrał w nim poseł Włodzimierz Karpiński, którego... na liście w ogóle nie ma.

Sama Strojnowska mówi, że na razie jej nazwisko jest propozycją. Część lubelskich działaczy uważa, że ostatecznie zarząd krajowy partii przyśle kogoś z Warszawy.

Z kolei PiS trzyma swoją listę w tajemnicy. Jednak jest już pewne, że "lokomotywą" będzie eurodeputowany Mirosław Piotrowski. To człowiek o. Rydzyka i dawny sympatyk LPR. W poprzednim wyścigu do Brukseli zdeklasował konkurentów na Lubelszczyźnie. Jego kandydatura jest wynikiem porozumienia między PiS a Radiem Maryja. Kandydatura Piotrowskiego zaskoczyła lokalnych działaczy PiS. Oficjalnie lubelskie władze milczą na ten temat, ale nieoficjalnie przyznają, że nie mieli nic do powiedzenia.

PSL idzie do wyborów po linii krajowej. Podobnie jak w wielu województwach na liście przewodzą posłowie. Lokalną listę otwiera Edward Wojtas. Dalej są jego sejmowi koledzy - Jan Łopata, Tadeusz Sławecki, Franciszek Stefaniuk. Do Brukseli wybiera się też członek zarządu województwa Arkadiusz Bratkowski i wicemarszałek województwa, Sławomir Sosnowski.

SLD ma zamiar zrealizować europejskie aspiracje przewodniczącego Sejmiku Jacka Czerniaka. Za nim na liście uplasowali się lokalni działacze Sojuszu.

To czy SLD zdobędzie mandat, zależy w dużej mierze od tego, jakiego kandydata wystawi SdPl. Rozmowy na ten temat trwają, ale poważaną kandydatką jest posłanka Izabella Sierakowska.

Z kolei partie niszowe stawiają na sprawdzone przez ich wyborców nazwiska. Stronnictwo Piast (zbuntowana część PSL) nie wejdzie w mariaż z irlandzką partią Libertas. Oficjalny powód? Nazwa ugrupowania nie jest po polsku. "Jedynką" Piasta jest eurodeputowany Zdzisław Podkański. Sam zaznacza, że jest zmuszony do kandydowania, bo jego celem jest powrót do władzy lokalnej. Podkański współpracuje z kilkoma partiami prawicowymi, w tym z "Naprzód Polsko". Tej na Lubelszczyźnie przewodzi były poseł LPR Andrzej Mańka. On także ma się znaleźć na wspólnej liście.

Partia Regionów - buntownicy z Samoobrony - nadal rozmawia o wyborach z Libertas. Na Lubelszczyźnie pewnym kandydatem jest były poseł Bolesław Borysiuk. Samoobrona nie ma jeszcze listy, ale Andrzej Lepper powiedział, że na Lubelszczyźnie wystartuje europoseł Zbigniew Kuc.