http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Reforma jest sprawą społeczną

K. Bekalarek
2009-03-26, ostatnia aktualizacja 2009-03-26 15:21

Jako matka dziecka, które ma być pierwszym rocznikiem obowiązkowych sześciolatków z przeładowanym tornistrem, zadaniami domowymi, siedzeniem w ciasnej ławce, bo w klasach nie ma odpowiedniej przestrzeni, zdecydowanie protestuję!

Protestuję również jako obywatelka III RP i człowiek.

Nie zgadzam się, aby kilka przypadkowych osób, które znają szkołę jedynie z teorii a nie praktyki, decydowało o przyszłości mojego dziecka.

Reforma powinna zostać gruntownie przygotowana w terenie, w każdej szkole i dopiero wtedy wprowadzona, obecny jej stan wskazuje wyłącznie na chęć zaistnienia Pani minister.

Reforma jest sprawą społeczną i głos społeczeństwa musi zostać uwzględniony, jak dotąd, pomimo protestów i pikiet jesteśmy ignorowani.

Kilka lat temu w każdym mieście z dumą zamykano przedszkola, teraz w każdym mieście brakuje miejsc dla dzieci, a wyrównywanie szans to właśnie dostęp do przedszkola w mieście i na wsi! Państwowe przedszkola są bardzo drogie, w Poznaniu oplata stała (kupowanie miejsca dla dziecka co miesiąc) to 145 złotych, do tego stawka żywieniowa 6 złotych dziennie, rytmika, język angielski - średnio rodzic musi płacić 330-360 złotych miesięcznie

Gdyby państwu polskiemu i minister Hall zależało na wyrównywaniu szans edukacyjnych dla dzieci ze wszystkich rejonów kraju, to postawiłaby na budowę i rozbudowę przedszkoli tam gdzie ich brakuje, a rodzice płacili by tylko za wyżywienie

Proste, ale niestety nie oczywiste dla "reformatorów" MEN

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':