Protestuję również jako obywatelka III RP i człowiek.
Nie zgadzam się, aby kilka przypadkowych osób, które znają szkołę jedynie z teorii a nie praktyki, decydowało o przyszłości mojego dziecka.
Reforma powinna zostać gruntownie przygotowana w terenie, w każdej szkole i dopiero wtedy wprowadzona, obecny jej stan wskazuje wyłącznie na chęć zaistnienia Pani minister.
Reforma jest sprawą społeczną i głos społeczeństwa musi zostać uwzględniony, jak dotąd, pomimo protestów i pikiet jesteśmy ignorowani.
Kilka lat temu w każdym mieście z dumą zamykano przedszkola, teraz w każdym mieście brakuje miejsc dla dzieci, a wyrównywanie szans to właśnie dostęp do przedszkola w mieście i na wsi! Państwowe przedszkola są bardzo drogie, w Poznaniu oplata stała (kupowanie miejsca dla dziecka co miesiąc) to 145 złotych, do tego stawka żywieniowa 6 złotych dziennie, rytmika,
język angielski - średnio rodzic musi płacić 330-360 złotych miesięcznie
Gdyby państwu polskiemu i minister Hall zależało na wyrównywaniu szans edukacyjnych dla dzieci ze wszystkich rejonów kraju, to postawiłaby na budowę i rozbudowę przedszkoli tam gdzie ich brakuje, a rodzice płacili by tylko za wyżywienie
Proste, ale niestety nie oczywiste dla "reformatorów" MEN