http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Co z tego, że mój kot jest na Facebooku?

Małgorzata Ohme i Michał Pozdał
2011-04-18, ostatnia aktualizacja 2011-04-20 11:14

Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta

W sprawach moralności, seksualności, rozwodów, rozumienia grzechu - młodzi są totalnie zbuntowani przeciwko Kościołowi katolickiemu. Jest jeden wyjątek

ZOBACZ TAKŻE

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Od października ubiegłego roku Małgorzata Ohme i Michał Pozdał, wykładowcy ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie, rozmawiali z kilkoma tysiącami licealistów ze 150 szkół podczas bezpłatnych warsztatów psychologicznych - o dojrzewaniu, zaburzeniach odżywiania, depresji i lękach, miłości i zakochaniu, orientacji seksualnej oraz życiu na Facebooku.

Dorośli mają tu wstęp wzbroniony, uczniowie mogą na warsztaty zgłaszać się sami; także nauczyciele zgłaszają tu całe klasy. Odbyło się już 19 takich spotkań - w Warszawie, Sopocie, Katowicach, Poznaniu i we Wrocławiu - w ramach Strefy Młodzieży, edukacyjnego przedsięwzięcia SWPS, które ma pomagać w rozwoju młodych ludzi (www.swps.pl/strefamlodziezy). W ten sposób uczelnia dowiaduje się, jakie są zainteresowania i potrzeby młodzieży, a przy okazji przedstawia się ewentualnym przyszłym studentom.




Jakub Halcewicz-Pleskaczewski: O czym młodzi chcą rozmawiać?

Michał Pozdał: O sobie. Szkoły chciałyby, żebyśmy prowadzili typowe profilaktyczne zajęcia: o anoreksji, bulimii, narkotykach, alkoholu, przemocy. Jednak wiemy, że to nie ma sensu. Zajęcia profilaktyczne młodzi mają już za sobą. Proponujemy spotkania o depresji, ciele, miłości, seksie, internecie.

Małgorzata Ohme: Pomijamy formułkę, którą sobie przygotowaliśmy na początku warsztatów „Nie ma głupich pytań”. Oni to wiedzą. Odważnie przedstawiają swoje poglądy i są krytyczni.

Kultem otaczają młodość, ciało, wygląd. Jak oni są ubrani! Są odważni w autoprezentacji, komunikowaniu, jaki jestem.

Młodym dzisiaj mniej grozi, że uzależnią od alkoholu czy narkotyków niż od Facebooka. Nowe zagrożenia mają związek z postrzeganiem ciała - jak bigoreksja (uzależnienie od siłowni), tanoreksja (od solarium), ortoreksja (obsesja na punkcie jakości jedzenia), kompulsywne objadanie się, także w nocy. Niektóre jeszcze nie weszły do klasyfikacji zaburzeń, ale już są częścią świata młodych. Duża część dorosłych żyje w przekonaniu, że choć świat się zmienił, zagrożenia pozostają takie same. Tymczasem w wielu kwestiach, które dla dorosłych są zagrażające, młodzież nie widzi niczego złego.

Są sami ze swoimi problemami?

M.P.: Trochę, ale nie dlatego, że nikt się nimi nie zajmuje. Ich się wyposaża w umiejętności, które były przydatne w naszym pokoleniu. Mamy po 32 lata. Nas można było uczyć na zasadzie: posadzili w ławkach, nauczyciel przychodził i opowiadał.

Autorytet dorosłych brał się u nas ze strachu. Teraz trzeba go sobie wypracować, a pracuje się nad nim latami. Dla tych młodszych od nas o 15 lat autorytetami są osoby, które mają im coś do powiedzenia i ich słuchają.

Bunt - przeciw czemu?

Na czym polega dziś konflikt pokoleń?

M.O.: Młodzi ludzie są wychowani przez internet. Ich rodzice internet znają, ale wychowali się na podwórku.

M.P.: Młodzi zdecydowanie deklarują, że są niewierzący. Bardzo wielu z nich odrzuca religię, a jeżeli jakąś przyjmuje, to nie katolicką.

M.O.: Nie znają zasady: „nie mów nikomu, co się dzieje w moim domu”. Opowiadają o tym.

M.P.: To jest niesamowite! „Czy chcielibyście mieć w przyszłości taki związek, jaki mają albo mieli wasi rodzice?”. Jest cisza na sali. A potem: Nie, nie, nie, nigdy w życiu.

M.O.: Mówią, że rodzice dawno ze sobą nie gadają, że nie śpią ze sobą. Nie wspominają o babciach i dziadkach. Starość zaczyna się dla nich bardzo wcześnie i jest brzydka. Nie kojarzy się z dojrzałością, mądrością, spokojem, czułością, sernikiem, szarlotką. Popołudniami jedzą w McDonaldzie, a jak sernik, to na zimno z Carrefoura. Pamiętajmy jednak, że mówimy raczej o środowiskach wielkomiejskich.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 29 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    52 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':