http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rzymska Komedia, Czyściec, Pieśń IX

Jarosław Mikołajewski
2010-01-01, ostatnia aktualizacja 2010-01-01 15:47

Wyrwa przy Bramie Pobożnej

Plac Wenecki, Monument Wiktora Emanuela II
Fot. Waldemar Gorlewski / Agencja Gazeta
Plac Wenecki, Monument Wiktora Emanuela II
Plac Ludu. Na środku placu stoi egipski obelisk, który jest drugim najwyższym w mieście. Widok ze wzgórza Pincio
Fot. Waldemar Gorlewski / Agencja Gazeta
Plac Ludu. Na środku placu stoi egipski obelisk, który jest drugim najwyższym w...
Plac Ludu. Na środku placu stoi egipski obelisk, który jest drugim najwyższym w mieście. Wzniesiony został w Egipcie przez faraona Ramzesa II. Widok ze wzgórza Pincio
Fot. Waldemar Gorlewski / Agencja Gazeta
Plac Ludu. Na środku placu stoi egipski obelisk, który jest drugim najwyższym w...
Plac Wenecki
Fot. Waldemar Gorlewski / Agencja Gazeta
Plac Wenecki
RAPORTY
Dziewiąta pieśń "Czyśćca" tajemnicza jest, nasycona symbolami. Jest też rewolucyjna, bo wnosi wielką zmianę do wędrówki poetów. Dante, błąkający się już od dobrych kilku pieśni u podnóża czyśćcowej góry, zasypia i śni złotopiórego orła, a patronujaca mu święta Łucja przenosi go pod bramę czyśćcową. Brama stoi na trzech różnobarwnych stopniach, a żeby Dante mógł przez nią przejść, anioł musi mu wyryć na czole siedem "P". Bramę otwiera się dwoma kluczani, w ściśle określonej kolejności... "Dumałem: orzeł w tym miejscu co znaczy?", referuje Dante swoje rozterki, przy czym nie tylko orzeł coś znaczy, lecz rówież schody, litery i klucze, a także sam proces przechodzenia przez bramę, podporządkowany rytuałowi oczyszczenia i skruchy. A wszystko po to, by Dante wszedł wreszcie do świata, za którym droga, choć ciężka, prowadzi już tylko do góry, do zbawienia.



Tedy pchnął Anioł skrzydła bramy świętej.

"Wchodźcie - rzekł - ale wiedzcie idąc wyżej:

Kto spojrzy za się, będzie odepchnięty."



Ukuta z twardej i brzęczącej spiży,

Na swoich czopach wykręcona cała,

Obróciła się tarcza świętych dźwierzy...




Tak, w tłumaczeniu Porębowicza, wygląda otwarcie bramy, a w napomnieniu Anioła pobrzmiewa wojskowa przestroga („Kto tam znów rusza prawą?!...”, „Dziś twój tryumf albo zgon...”) , prawie rozkaz, w pół drogi pomiędzy przykazaniem dla Orfeusza, a bitewnym "ani kroku wstecz”. I choć do głowy przychodzą mi różne rzymskie skojarzenia, związane z orłem, z wielokrotnym „P” i schodami, kategoryczny tryb i rewolucyjny wymiar przechodzenia przez bramę wymusza dziś koncentrację na Porta Pia .



Porta Pia, czyli Brama Pobożna (choć pobożność w nazwie, będąca derywatem od imienia Piusa IV, który zlecił tę bramę w XVI stuleciu, stała się trzy wieki później symbolem buntu wobec innego papieża), znajduje się poza ścisłym centrum, co cieszy mnie, bo na pobocze jest mi stąd, gdzie jestem, czyli znad Tybru, zazwyczaj fizycznie daleko. A zresztą - cóż to znów za pobocze?! Z dzisiejszej perspektywy wielkiego miasta, za ścisłe centrum, czyli obszar, na którym skupia się polityka, turystyka i handel, można uznać oś via del Corso od Piazza del Popolo do Piazza Venezia i Kapitolu, oraz rozciągające się prostopadle do niej arterie i arteryjki od Kwirynału po Tybr. Z perspektywy historii, którą otwiera nam antyk, za obszar centralny Rzymu wolno uznać terytorium obrysowane murami, o których mówiliśmy już na marginesie Cmentarza Innowierców, a które cesarz Aurelian wzniósł dla obrony przed barbarzyńscami w latach 270-273. Osadzona w Murach Aureliańskich, Porta Pia stoi więc na samej granicy starożytnego Rzymu i, jak każda brama na świecie, w swojej historii wytyczała, a równocześnie zamykała drogę, w zależności od tego, kto chciał się dostać do Miasta. Obecnie jest też ważnym punktem orientacyjnym dla centrum. Kierowcy, którzy jadą wzdłuż Tybru na wschód, dowiadują się, czy są korki, czy nie, wyczytując z tablic świetlnych, ile minut dzieli ich właśnie od Porta Pia. Lecz miejsce wśród najsłynniejszych bram świata, Brama Piusa zawdzięcza nazwisku swojego architekta i jednemu z najradykalniej przełomowych wydarzeń w światowej historii. Zacznijmy od architekta.



Otóż Bramę „Pia” zaprojektował sam Michał Anioł, tuż przed końcem swojego prawie dziewięćdziesięcioletniego życia (zmarł w 1564), na zlecenie wspomnianego Piusa IV. Ostatnie architektoniczne dzieło, jakie Arcymistrz wykonał dla Rzymu, od pierwszego - którym było okno kaplicy świętych Kuźmy i Damiana w Zamku świętego Anioła - dzielą międy innymi prace przy bazylice świętego Piotra, kościele San Giovanni dei Fiorentini, przy placu Kapitolińskim, a także projekt nagrobka małoletniego Braccia w bazylice Sana Maria in Ara Coeli (o którym pisaliśmy, cytując niektóre z epitafiów ułożonych przez Michała Anioła dla swojego efeba). Dzieło Buonarrotiego jako rzymskiego architekta można oglądać w tych dniach na wspaniałej, kameralnej wystawie na Kapitolu. Z tym jedynym wzruszeniem, jakie wywołują kruche, organiczne pamiątki po wielkich duchach, oglądam jego autografy, w tym cztery epitafia dla Braccia, szkice do Bazyliki świętego Piotra, do placu kapitolińskiego. Z poruszeniem największym patrzę na bazgroły postawione na brzegu kartki. Karykaturę, w której, na marginesie sonetu, przedstawia siebie samego malującego sklepienie Kaplicy Sykstyńskiej. Oto stojący chłopiec wyciąga rękę do góry i maluje niebo - w ironicznym uproszczeniu własnego trudu i własnego miejsca na świecie widzę wspólnotę z ilustracjami do „Małego Księcia” i z pierwszymi rysunkami moich córek. A oto i bazgroł kruka (corvo) - szkicowa aluzja do rzymskiego miejsca zamieszkania, nieistniejącego już Macel de' Corvi. Oto rysunki przygotowawcze do grobowca Juliusza II - goły starzec w infule, osuwający się bezwładnie wygiętymi plecami na ręce stojącego za nim młodzieńca. Nagie ciała w nierealnym świecie architektonicznych dekoracji, krążące wokół siebie w niewiadomych ułożeniach. I - wreszcie - szkice projektu Porta Pia, rysowane ręką prawie dziewięćdziesięcioletnią, ale niepodległą. Soczyste, pewne w liniach prostych i zakolach, wizjonerskie w cieniach. Rysunki pomiędzy zamysłem a realizacją, prawie niepraktyczne, jak fragment przyszłych „Więzień” Piranesiego. Na żadnym nie znajduję żartu ze zleceniodawcy, który przecież istnieje na bramie - kamiennych miednic z przewieszonym ręcznikiem, tkwiących po obu stronach zwieńczenia Porta Pia, którymi projektant przypominał zawodowy rodowód papieża, przynależność do lombardzkiej rodziny należącej do cechu fryzjerów.

Projektu Michała Anioła jest wewnętrzna strona bramy, cudownie widoczna z wnętrza miasta, od via XX Settembre - ulicy XX września, o której, zanim wyjaśnimy jej nazwę, powiedzmy, że jest przedłużeniam via del Quirinale i prowadzi tu od pałacu prezydenckiego i od Dioskurów. Pod bramą już się nie przejeżdża i nie przechodzi. W niewielkiej twierdzy, jaką dziś tworzy, jest muzeum bersaglierów - formacji, która sprwawiła, że 20 września 1870 roku stało się tu, co się stało.

W 1870 roku Włochy, zjednoczone już przez Garibaldiego i Cavoura pod auspicjami Sabaudów, pozbawione były swej głowy, Kapitolu, rzeczywistej stolicy. W tworzącej się nowoczesnej Europie Rzym, w którym stacjonowało wojsko francuskie, był stolicą i treścią Państwa Kościelnego, w którym, jak przypomina we wspaniałym szkicu Vittorio Vidotto, dopiero co ogłoszony został „syllabus”, czyli spis 80 błędów współczesności, w którym żydowskie dziecko mogło zostać porwane i nawrócone przemocą, w którym dopiero co został ogłoszony dogmat o nieomylności papieża. Lęgowiskiem wszystkich możliwych frustracji oblężonej twierdzy. Aż, nieoczekiwanie, obrońca Państwa Kościelnego, Napoleon III, zostaje sprowokowany przez Bismarcka do wojny i 1 września 1870 roku pruska armia pokonuje Francuzów pod Sedanem. Do tymczasowej stolicy konstytucyjnego Królestwa Włoch, do Florencji, dociera wiadmomość o francuskiej klęsce, rada ministrów podejmuje decyzję o zajęciu Rzymu. 10 września hrabia Ponza, w imieniu Wiktora Emanuela II, składa Piusowi IX propozycję nie do odrzucenia - rezygnacji z władzy nad Państwem Kościelnym, nad Rzymem i Lacjum. Lecz papież propozycję odrzuca i oto 20 września (XX Settembre - stąd nazwa ulicy) bersaglierzy stają pod Murami Aureliańskimi i ostrzeliwują z dział mury po prawej stronie Pobożnej Bramy, aż otwiera się w nich słynna breccia di Porta Pia - wyrwa przy Porta Pia. Na nieco późniejszej fotografii wykonanej z zewnątrz Miasta, z wysokości Villa Patrizi, widac z ukosa bramę, mur, wyrwę. Twierdzi Vidotto, że wybór miejsca na wyłom był oczywisty - właśnie tam, za murami, rozciągała się Villa Bonaparte, posiadłośc znienawidzonej cesarskiej rodziny. Dziś na wysokości wyrwy stoi na kolumnie skrzydlata Wiktoria. Na wprost bramy, od zewnątrz - pomnik szturmującego bersagliera, w pozycji podobnej do żołnierza z pomnika Obrońców Mławy.

Rzym został zdobyty, lecz ranga wydarzenia przekraczała wewnętrzne sprawy młodego Królestwa Włoch. Stolica Apostolska wciąż korzystała ze swoich pałaców w Watykanie i na Lateranie, miała gwarancje swobodnego prowadzenia działalności duszpasterskiej, otrzymała też ofertę dotacji (wówczas odrzuconą, lecz odebraną z nawiązką po paktach laterańskich w 1929 roku), lecz z map zniknęło ponadtyciącletnie Państwo Kościelne. Wraz z wyrwą przy Porta Pia otworzyła się też dramatycznie szczerba w sumieniach, konflikt, który zaczął się od pytań o to, jak pogodzic patriotyzm z wiarą. Wtedy też antyklerykalizm, figlujący wcześniej w wierszykach i piosenkach dialektalnych poetów, nabrał gwałtownego wymiaru, a jedną z pierwszych jego ofiar padł sam Pius IX. Kiedy "Więzień Watykanu" zmarł w 1878 roku, został pochowany w bazylice świętego Piotra. Kiedy w 1881 roku, zgodnie z testamentem papieża, postanowiono przenieść jego ciało do kościoła san Lorenzo (św. Wawrzyńca), nocny kondukt, sunący procesyjnie przy świetle pochodni, tuż za watykańską bramą św. Marty został zaatakowany przez antykondukt. Żeby uniknąc profanacji, czyli wrzucenia zwłok do Tybru, stangreci zacięli konie batem, i ciało obrażonego papieża zostało odwiezione na miejsce ostaniego spoczynku w tempie ścigających się kwadryg. "Jest to - pisze Vidotto - najjaskrawszy przykład napięć, które wtedy miały jeszcze swój krwawy wymiar". Tak, czy inaczej, Pius IX został, nie bez sprzeciwów, wyniesiony w 2000 roku na ołtarze przez Jana Pawła II, jest dziś błogosławionym, a jego zwłoki leżą w szklanej trumnie, w krypcie za ołtarzem, o dwa kroki od kraty, na której palono świętego Wawrzyńca.



Ranga wydarzeń 20 września została przypieczętowana w 25. "rocznicę włoskiego Rzymu". Wtedy, w 1895 roku, 20 września został ogłoszony dniem narodowego święta, a prócz wspomnianej już skrzydlatej Wiktorii na kolumnie, na wysokości wyrwy w Murach Aureliańskich, zostały postawione dwa jeszcze pomniki, które stoją do dzisiaj: Garibaldiego na Janikulum i Cavoura na Piazza Cavour.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':