Artykuł
"Tchórzliwi trzydziestolatkowie" ("Gazeta Wyborcza", 4 kwietnia br.) przeczytałam z dużym opóźnieniem, zaśmiewając się do łez, chociaż nie jest mi do śmiechu, bo dwa tygodnie temu zwolniono mnie z
pracy. Przeczytałam też komentarze w internecie i stwierdzam, że ludzie je piszący w ogóle cię nie rozumieli, Agato, bo po pierwsze, ty wcale nie nienawidzisz facetów, po drugie, by być z facetem (co niektórzy autorzy komentarzy wynieśli na piedestał), wcale nic nie musisz w sobie zmieniać (otwieranie się na uczucia, dawanie - branie i tym podobne kwestie etc.), bo to wszystko w sobie masz i wiesz.
Mamy do czynienia z prawdziwą
dewaluacją mężczyzn w Polsce, czytałam nawet felieton mężczyzny, w którym pada zdanie (z niecenzuralnym słowem, ale bez niego nie byłoby tak prawdziwe): "Mężczyźni w Polsce są ch... i każda dziewczyna Ci to powie", i coś w tym jest. Polki Polaków biją na głowę we wszystkim, są wykształcone, zadbane, zaradne, dbają o siebie i dom, choć zarabiają mniej od mężczyzn i walczą we współczesnym świecie, by znaleźć mężczyznę podobnego do siebie, a o to wcale nie jest łatwo. Bo na swojej drodze spotkają ofiary losu, maminsynków bądź męskich popaprańców i szanse zbudowania z nimi związku spadają do zera, i nie dlatego że dziewczyny są wymagające (bo nie są).
Dziewczyny chcą tylko, żeby faceci najzwyczajniej w świecie je kochali i mogą być wtedy bezrobotni, łysi i zagubieni. Dziewczyny są dla mężczyzn za dobre. Są w stanie wycierpieć dla facetów (i nie myślę o depilacji woskiem okolic bikini) wiele. Nie znam przykładu podobnego zachowania faceta, który odwzajemniłby się takim nakładem sił, środków i emocji, bo że faceci to potrafią, to nie ulega wątpliwości.
Faceci to myśliwi. Jak takiemu któraś się spodoba, potrafi wszystko: z nieśmiałego stanie się śmiałym, zadłuży się, wyjdzie na głupka przed kolegami etc. Tylko dlaczego to zawsze jakoś idzie w parze z wyborem dziewcząt głupich, naiwnych i pozornych mimoz...
Czyżby mężczyźni bali się inteligentnych kobiet? Jeżeli tak, to nie są mądrzy, bo nie wierzę, że inteligentny facet chce siedzieć w domu z głupią, o czym będzie z nią rozmawiać? Jakoś tak się dzieje, że inteligentnie porozmawiać to można z koleżanką singielką z pracy, a do domu pędzi się do głuptaski, która dzwoniąc przez telefon, mówi: "Misiu, przyjedź, bo coś mi się to zrobiło", i tu lista (od zabrakło paliwa w naszym samochodzie, zawiesił się komputer, po "złamał się świeżo założony tips").
Uważam, że jest mnóstwo fajnych facetów i wcale nie wszyscy są żonaci, tak jak i te miliony superkobiet, które są wolne. Co zrobić, żeby te dwie grupy spotkały się razem? NIC nie robić. Zgadzam się w tej opinii z Małgorzatą Domagalik (która swojego obecnego męża poznała, mimo że nie była, i tu użyję okropnego polskiego określenia - "w wieku poborowym"). Prawdziwe mogą okazać się słowa wróżki: "Związek jest Pani pisany i będzie normalny".
Męska Muzyka czeka. Opowiedz o swoim mężczyźnie, swojej kobiecie? O wadach, które mimo wszystko kochasz? Dlaczego z nim, nią jesteś? Piszcie: listydogazety@gazeta.pl
>