http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Partnerzy muszą dzielić obowiązki. Po równo

Amelia
2009-03-09, ostatnia aktualizacja 2009-03-09 15:58

"Mężczyźni to świnie". Ile razy miałam ochotę zamówić sobie koszulkę z takim napisem i prowokacyjnie obnosić się z nią, w co bardziej uczęszczanych miejscach. Albo ustawić taki opis na gadu-gadu. Kolejna znajomość - kolejne rozczarowanie.

Czego ja i znane mi kobiety szukamy u facetów? Dobrze radzimy sobie same, więc nie potrzebujemy kogoś, kto uzupełni nasze braki, w czymś nas wyręczy itp. Szukamy partnera, z którym będziemy (jakkolwiek patetycznie to zabrzmi) wspólnie iść przez życie, dzielić i przyjemności i obowiązki. Po równo. Osoby, której będziemy mogły zaufać.

Jeżeli, dajmy na to, odwaga i zdecydowanie to cechy tradycyjnie uznawane za męskie, a np.: wrażliwość i opiekuńczość - kobiece, to jak to się dzieje, że znam mnóstwo kobiet, które łączą w sobie oba te przeciwieństwa? Dlaczego mężczyźni mają z tym taki kłopot? Czy to rzeczywiście oni są, jak się coraz częściej mówi, "słabą płcią"? A może to tylko wygodne usprawiedliwienie, żeby nad sobą nie pracować?

Czy mężczyźni boją się przebojowych business women? Żadnej z moich koleżanek nie można zaliczyć do tej grupy, a jednak są samotne. A może uciekają od kobiety - bluszcz, która oplata siecią kontroli? I znów: żadna z moich koleżanek nie ma takich zapędów. Wręcz przeciwnie, same potrzebują dużo wolności i cenią swoją niezależność.

Jesteśmy normalnymi dziewczynami, kochającymi swój zawód lub aktywnie szukającymi dziedziny, w której się spełnimy. Ciągle się rozwijamy, uczymy czegoś nowego, czy to jest street dance, śpiew gospel czy grafika komputerowa. Większość z nas jest lub była przez dłuższy czas sama, więc oswoiłyśmy ten stan. Umiemy żyć samotnie i samodzielnie. Co więcej - przez większość czasu lubimy ten stan. Jesteśmy skłonne porzucić go tylko dla kogoś, kto będzie dla nas równorzędnym partnerem i prawdziwym przyjacielem.

Nie chcemy być z facetem, żeby pokazać się z nim na rodzinnych uroczystościach, wziąć ślub, czy mieć źródło finansowania. Nie wydaje mi się też żebyśmy miały wygórowane wymagania. Mimo to kolejne znajomości kończą się mniej lub bardziej przykrymi rozstaniami. Zwykle facet po prostu znika, nie mając nawet odwagi, powiedzieć dlaczego. A szkoda, może byśmy się czegoś nauczyły? I czy to możliwe, żeby naprawdę nie wiedział dlaczego dochodzi? Uważam, że potrafimy być dobrymi partnerkami, lojalnymi, ciekawymi i opiekuńczymi, ale też dającymi dużo wolności drugiej osobie. Okazujemy to na co dzień w innych naszych relacjach z ludźmi. Tego samego oczekujemy od mężczyzn. Najwyraźniej to za dużo.

Może nasze pokolenie kobiet wychowa bardziej partnerskich mężczyzn? Jeśli tylko wśród swoich rówieśników znajdziemy kandydatów na ich ojców

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 12 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':