http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polityczne biografie

Witold Gadomski
2010-08-02, ostatnia aktualizacja 2010-07-30 18:48

ZOBACZ TAKŻE
Ponad 1000-stronicowa księga "Stanisław Gomułka i transformacja polska. Dokumenty i analizy 1968-1989" powinna być lekturą obowiązkową dla historyków gospodarczych i ekonomistów zajmujących się przemianami ustrojowymi. Profesor Gomułka był w latach 1989-91 jednym z najważniejszych doradców Leszka Balcerowicza. Doradzał zresztą kilku innym polskim rządom, bez względu na ich skład partyjny.

Księga składa się z trzech części, nie licząc przypisów i not biograficznych. Część pierwsza to wywiad, który ze Stanisławem Gomułką przeprowadził profesor Tadeusz Kowalik. Wywiad jest naprawdę pasjonujący, tak jak życie profesora Gomułki. Należy on do pokolenia silnie ukształtowanego przez Październik 1956 i Marzec 1968. Ukończył studia na wydziale fizyki UW, po czym został asystentem na wydziale ekonomicznym i ze studentami prowadził zajęcia z efektywności inwestycji. Połączenie fizyki i ekonomii bardzo często daje doskonałe wyniki. Gomułka jak wielu z jego pokolenia uważał się za marksistę. Potem zainteresował się teoriami wzrostu, studiował prace Kaleckiego, Harroda, Solowa.

Działał w Związku Młodzieży Socjalistycznej, a w 1962 roku wstąpił do PZPR. Uniwersytet Warszawski na początku lat 60. był rozdyskutowany. Jeszcze tlił się duch Października. ZMS nie był strupieszałą organizacją jak kilkanaście lat później. Gomułka był jednym z organizatorów klubu dyskusyjnego przy Komitecie Uczelnianym ZMS, którego przewodniczącym został Karol Modzelewski. W 1964 roku powstał list Kuronia i Modzelewskiego do partii, który został przez władze uznany za dokument wywrotowy. Gomułka, u którego znaleziono egzemplarz "Listu", został zatrzymany na 48 godzin i wyrzucony z pracy na UW.

Po raz drugi został zatrzymany przez SB i aresztowany w marcu 1968 roku. Właściwie, bez przyczyny - po prostu obracał się w "niewłaściwym środowisku", a konkretnie w środowisku "komandosów", którzy byli współorganizatorami manifestacji na UW. Po Marcu wyemigrował i zrobił w Anglii karierę naukową, zostając profesorem słynnej London School of Economics.

W połowie lat 80. Stanisław Gomułka zaczął współpracować z MFW nad programem reform dla krajów socjalistycznych. Jeszcze wówczas nikt nie przypuszczał, że komunizm załamie się szybko i trzeba będzie na jego miejsce tworzyć normalny system rynkowy i demokratyczny. W końcu lat 80. Profesor zaczął odwiedzać Polskę, gdzie wielu jego dawnych kolegów ekonomistów sprawowało wysokie funkcje. Zdzisław Sadowski był wicepremierem w rządzie Zbigniewa Messnera, Władysław Baka członkiem Biura Politycznego KC PZPR, a w 1988 roku został szefem NBP. Dla rządu Rakowskiego Gomułka przygotował propozycje komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw. W końcu sierpnia 1989 roku propozycje te pokazał Leszkowi Balcerowiczowi, który przygotowywał się właśnie do... wykładów w Wielkiej Brytanii i prosił Gomułkę raczej o listę dobrych podręczników, a nie o program reform dla Polski.

Ale dwa tygodnie później Balcerowicz otrzymał propozycję objęcia funkcji wicepremiera zarządzającego reformami, a Gomułka był w Bostonie, mając zapewniony roczny pobyt na Harvardzie. Po rozmowie telefonicznej z Balcerowiczem zmienił plany i został strategicznym doradcą reformatora.

Druga część księgi to dokumenty - począwszy od pism komisji dyscyplinarnej, która usunęła w 1964 roku Stanisława Gomułkę z UW, a skończywszy na projektach ustaw wprowadzających w 1989 roku reformy ustrojowe. Część trzecia to przedruki artykułów (w języku polskim i angielskim) zamieszczanych przez Stanisława Gomułkę w prasie popularnej i periodykach naukowych. Niektóre zrozumiałe nawet dla laików, inne tylko dla specjalistów.

"Stanisław Gomułka i transformacja polska. Dokumenty i analizy 1968-1989", pod redakcją Tadeusza Kowalika, Wydawnictwo Naukowe "Scholar", Warszawa 2010.



***

Piotr Zaremba, publicysta aktualnie zatrudniony w "Polsce. The Times", darzy Jarosława Kaczyńskiego uczuciem głębokim, o czym świadczy książka "O jednym takim...". Podtytuł nie pozostawia wątpliwości: "Biografia Jarosława Kaczyńskiego". Zaremba książkę napisał w tempie ekspresowym. Zaczyna się od dramatycznych wydarzeń pod Smoleńskiem 10 kwietnia. Ale autor ma wprawę. Wcześniej napisał: "O dwóch takich... Alfabet braci Kaczyńskich". Jest też autorem niezliczonej ilości tekstów, których bohaterem, na ogół pozytywnym, jest Jarosław Kaczyński.

Styl, z którego Zaremba słynie, polega na wyważaniu racji stron. "Z drugiej strony...", "z trzeciej strony...", "były pewne wątpliwości...", "ale w zasadzie..." itd. Tak się jednak dziwnie składa, że racje prezesa PiS są zwykle na wierzchu. Zaremba przyjmuje kanoniczną tezę wyznawaną przez wielu publicystów zafascynowanych Kaczyńskim, jakoby w kluczowych momentach najnowszej historii Polski prezes PiS, a wcześniej PC miał zawsze rację, wbrew opinii "elit". Pierwszy dostrzegł patologie w gospodarce, pierwszy walczył z mafijnymi interesami, ze "złodziejską prywatyzacją" itd. Wprawdzie autor przyznaje, że partia Kaczyńskiego sama się uwłaszczyła na znacznym majątku, a działacze PC mieli doskonałe kontakty z kilkoma postkomunistycznymi biznesmenami, ale "na drugą nóżkę" (jak to Zaremba) pisze: "Równocześnie śmieszy przekonywanie publiczności, że jedną z większych patologii na styku polityka - biznes w dziejach III RP jest fakt zapewnienia przez Jarosława Kaczyńskiego swojemu politycznemu środowisku ciągłości w postaci samochodu służbowego, sekretarki i kilku etatów". O kilku nieruchomościach w centrum Warszawy Zaremba zapomniał.

W podobnym stylu rozprawia się z przeciwnikami Kaczyńskich (przeciwnicy zawsze byli gorsi, bardziej agresywni, pierwsi zaczynali kłótnie) i broni swego idola, nawet wówczas, gdy musi go tłumaczyć rozdrażnieniem, zmęczeniem, nadmiernym uporem. Zaremba chętnie cytuje wypowiedzi przeciwników Kaczyńskiego, którzy mimo wszystko mówią o nim dobrze. Na przykład Tomasz Lis przed laty powiedział, że prywatna rozmowa z Jarosławem Kaczyńskim była przyjemna. Zaremba rzuca się na to i z triumfem podnosi do góry. Przydałyby się, dla symetrii, wypowiedzi zwolenników linii politycznej Kaczyńskiego, którzy mają o nim marną opinię.

Piotr Zaremba, "O jednym takim (Biografia Jarosława Kaczyńskiego)", Wydawnictwo Czerwone i Czarne, Warszawa 2010.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':