Sejm i Senat przyjęły nowelizację, która umożliwia im oddanie głosu w wyborach europejskich z pomocą pełnomocnika. Apelowały o to od lat organizacje pozarządowe - i te walczące o podniesienie standardów polskiej demokracji, i te zabiegające o prawa osób niepełnosprawnych.
Pana doradcy się wahają. Przypominają, że Trybunał Konstytucyjny jest przeciwny istotnym zmianom w ordynacji później niż pół roku przed wyborami. I twierdzą, że pełnomocnicy to złe rozwiązanie - bo nie ma kontroli nad tym, jak będą głosować.
Trzy lata temu nie widział Pan problemu, gdy PiS z Samoobroną i LPR tuż przed wyborami samorządowymi forsowały korzystne dla nich tzw. blokowanie list. Pan tę nowelizację podpisał. A głosowanie przez pełnomocnika przecież nie zmienia zasad przyznawania mandatów. Ułatwia tylko oddanie głosu potrzebującym.
Co do ryzyka oszustw, niechaj decyzję podejmą osoby, które zechcą oddać głos przez pełnomocnika. Obywatele wielu demokratycznych państw - Francji, Holandii, Wielkiej Brytanii - tak głosują. I władze nie podejrzewają ich o oszustwa. Mam nadzieję, że Pan wykaże się podobnym zaufaniem do Polaków.