http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Praga - czym żyje, o czym rozmawia, co czyta, czego słucha

Krystyna Krauze*
2011-05-02, ostatnia aktualizacja 2011-04-28 20:19

Underground żyje, Mahler ma się dobrze, w operze - 85-letnia gwiazda. A jeśli kogoś znudzi muzyka, niech 1 maja rusza na pochód, czerwony lub zielony. Do wyboru, do koloru

Wydawałoby się, że Praga powinna żyć aferami, które od kilku tygodni wstrząsają krajem, ale nic z tego! Czechom spowszedniały korupcja, rękoczyny czołowych polityków, podsłuchy w sypialniach parlamentarzystów, koperty pełne pieniędzy oferowane za lojalność partyjną czy łzy w oczach posłanek. Sytuacja wymknęła się spod kontroli, scenarzysta zaspał, a "akcja pędzi dalej jak jeździec na spłoszonym koniu".

Wiosna wybuchła na dobre. Jest soczyście zielono, ptasie trele budzą mnie skoro świt, mimo że mieszkam w samym centrum. Słońce wymusiło porządki w szafach i ulice zaiskrzyły się kolorami, choć generalnie Czeszki nie lubią eksperymentować. Jednak najbardziej rzucają się w oczy grupy młodych, wesołych turystów, zwłaszcza z Włoch, Hiszpanii czy Ameryki Południowej. Zalegają na trawnikach, przemieszczają się stadami. Czasem przemknie między nimi na sztywnych nogach obywatelka zza wschodniej granicy, która jest tu zbyt krótko, żeby zrozumieć, że pełen nierówności i dziur praski bruk nie jest łaskawy dla wysokich obcasów.

Prażanie tłumnie ruszyli na odbywające się w dzielnicy Karlin, w postindustrialnej hali Thalmanova, targi mody alternatywnej Code Mode. Celem akcji jest zaprezentowanie młodych i uzdolnionych ludzi, którzy nie zaistnieli jeszcze na wielkich wybiegach. Komu się uda dotrzeć do stoisk, ma szansę na zakup po naprawdę okazyjnej cenie oryginalnych wzorów projektantów, którzy być może niedługo staną się gwiazdami niejednego domu mody.

Ogłoszono laureata literackiej nagrody Magnesia Litera podobnej do naszej Nike. Książką roku okazało się dzieło Jana Balabána "Zapytaj się taty", które miało być dla autora próbą pogodzenia się ze śmiercią ojca - tymczasem on sam nie dożył jej wydania. Miał 48 lat... Autorem robiącym zawrotną karierę literacką w Czechach jest mój szkolny kolega Martin Ryszavý - scenarzysta i dokumentalista. W zeszłym roku otrzymał tytuł książki roku Magnesia Litera za "Drogi na Syberię", w tym dostał nagrodę w kategorii prozy za powieść "Wracz" (narratorem jest pracownik moskiewskiego metra, były reżyser).

W tych dniach ukazał się czeski przekład książki Mariusza Szczygła "Zrób sobie raj". Wcześniej odbyły się już dwie premiery teatralne na podstawie jego "Gottlandu", a studenci szkoły filmowej FAMU kręcą dokument oparty na jego reportażach. Także inni polscy autorzy przybliżają Czechom ich własną przeszłość: w księgarniach można kupić "Pepików" Mariusza Surosza, a aktorzy praskiego teatru "W Długiej" przygotowali "Zaginioną Czechosłowację" Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk. Znajomi ciągle mnie pytają, dlaczego Polacy piszą o Czechach. Zapewne wyjaśni im to sam Szczygieł, kiedy zjawi się za dwa tygodnie na targach Świat Książki.

Ale najbardziej rozpoznawalna polska marka kulturalna to piosenkarka Ewa Farna. Ta mieszkająca w czeskiej części Śląska Cieszyńskiego 17-latka w najnowszym "Refleksie", najpopularniejszym czeskim tygodniku, mówi: "To dla mnie zupełnie naturalna rzecz być polską patriotką". Była twarzą niedawnej kampanii zorganizowanej przez instytucje polonijne na Zaolziu przy okazji spisu powszechnego - namawiała do wpisywania w kwestionariuszu narodowości polskiej.

Od kilku miesięcy nie mogę kupić biletów na operę "Jutro się będzie..." reżyserskiego duetu Alesza Brzeziny i Jirziego Nekvasila. Libretto powstało na podstawie protokołu z procesu Milady Horákovej, przeciwniczki reżimu skazanej w 1950 r. na karę śmierci. Główną rolę gra 85-letnia legendarna mezzosopranistka Sonia Czervená.

Wciąż nie milką ciągnące się od tygodni w mediach i środkach komunikacji miejskiej dyskusje na temat debiutu filmowego byłego prezydenta Václava Havla. Sfilmował on swą sztukę "Odejścia". Oprócz jego żony Daszy Havlovej wystąpiła tu cała plejada czeskich gwiazd: Josef Abrhám, Vlasta Chramostová, Eva Holubová. Havel autoironicznie pokazuje sens polityki i swoje miejsce w tym odhumanizowanym świecie. Film zebrał złe recenzje, a potem okazało się, że jego najbardziej zajadli przeciwnicy w ogóle go nie widzieli.

Teatr Archa zorganizował przegląd jednoaktówek Havla i o Havlu "Cyrk. Havel przedstawia". Pokazano podczas niego m.in. spektakl dla dzieci oparty na opowiadaniach Havla "Piżduchové" (słowo to wymyślił autor, w polskim przekładzie Andrzeja S. Jagodzińskiego - "palanty"), odbyło się też czytanie sztuki Pavla Kohouta "Sex" - napisanej w 1976 r. "dysydenckiej dramoletty w jednym, ostatnim akcie" o tym, jak grupa intelektualistów związanych z Kartą 77 postanawia wysadzić pociąg, wszystko w oparach czeskiego absurdu. Trzech spośród sześciu protagonistów sztuki czytało swe role osobiście. Niestety z powodu choroby zabrakło bohatera przeglądu.

Praga jest rajem dla wielbicieli muzyki poważnej - codziennie odbywają się tu przynajmniej dwa koncerty symfoniczne i kilkadziesiąt kameralnych. Ostatnio najlepsze recenzje zebrał ten w wykonaniu Praskiej Orkiestry Symfonicznej pod batutą Ondrzeja Kukala (utwory Czechów: Smetany, Suka i Nováka). 12 maja rozpocznie się kolejny festiwal Praska Wiosna. Głównym jego wydarzeniem ma być wykonanie "Symfonii tysiąca" Mahlera w największej hali sportowej stolicy. Wystąpią dwie orkiestry symfoniczne, sześć chórów, ośmiu solistów i... jeden dyrygent.

Nie umarł underground - w secesyjnej sali w pałacu Lucerna wystąpiły kilka dni temu kultowe czeskie kapele rockowe, często leciwe i od kilkudziesięciu lat występujące w tym samym składzie: Psi Vojaci, Uż Jsme Doma, Aku Aku czy MCH Band. Publiczność wyglądała zjawiskowo - jakby legendarni czescy rycerze nagle obudzili się i wyszli na światło dzienne. 40- i 50-latkowie, zarośnięci i długowłosi, we flanelowych koszulach, kiwali się w takt ostrych dźwięków muzyki płynącej ze sceny pełnej ornamentów i złoceń.

1 maja przez Pragę przejdą manifestacje leciwych komunistów i pełnych entuzjazmu anarchistów, w ich ślad podążą pewnie neonaziści, a także Zieloni. Na trawnikach i skwerkach odbędą się spotkania rodzin wielopokoleniowych, a każda zakochana para będzie szukać kwitnącej czereśni, pod którą tego dnia trzeba się całować na dobrą wróżbę. Wieczorem wszyscy zgodnie zasiądą w gospodzie przy kuflu piwa i będą sobie opowiadać, jak wszystko wokół schodzi na psy.

*Krystyna Krauze - absolwentka praskich wyższych szkół FAMU i DAMU (Akademii Filmowej i Akademii Teatralnej). Dokumentalistka, dramaturg, tłumaczka. Od dwóch lat zastępca dyrektora Instytutu Polskiego w Pradze

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':