http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Premier Tusk dla pięciu wielkich gazet: Europa na ciężkie czasy

Donald Tusk w rozmowie z dziennikarzami "Gazety Wyborczej", The Guardiana", "Le Monde", "El Pais" i "Der Spiegela"
2011-04-08, ostatnia aktualizacja 2011-04-09 00:59
Premier Donald Tusk (w środku) i jego rozmówcy. Od lewej: Jan Puhl ''Der Spiegel'', Jacek Pawlicki ''Gazeta Wyborcza'', Helen Pidd ''The Guardian'', Juan Gómez ''El Pais'', Piotr Smolar ''Le Monde''
Premier Donald Tusk (w środku) i jego rozmówcy. Od lewej: Jan Puhl ''Der Spiegel'', Jacek Pawlicki ''Gazeta Wyborcza'', Helen Pidd ''The Guardian'', Juan Gómez ''El Pais'', Piotr Smolar ''Le Monde''
Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta

Europa przeżyje kryzys finansowy, nie przeżyje kryzysu wiary w wolność i demokrację - premier Donald Tusk odpowiada na pytania pięciu europejskich gazet

Premier Donald Tusk podczas wywiadu dla pięciu europejskich gazet
Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
Premier Donald Tusk podczas wywiadu dla pięciu europejskich gazet
Premier ściska rękę dziennikarzowi ''Gazety Wyborczej'' Jackowi Pawlickiemu
Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
Premier ściska rękę dziennikarzowi ''Gazety Wyborczej'' Jackowi Pawlickiemu


Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Czy katastrofa smoleńska zmieniła życie polityczne w Polsce i czy długo będzie jeszcze rzucać na nie cień?

Donald Tusk: - Mija rok od katastrofy, w której straciliśmy kilkadziesiąt czołowych postaci życia publicznego, w tym prezydenta i jego małżonkę. Kończy się wielka żałoba, ale sama katastrofa będzie miała wpływ na wewnętrzną sytuację w Polsce jeszcze przez długie lata. Dodam - nie miała ona na szczęście wpływu na pozycję Polski w świecie i UE.

Wokół katastrofy smoleńskiej, śledztwa w sprawie jej przyczyn, a także wokół relacji polsko-rosyjskich toczy się u nas gorąca debata polityczna. Stała się ona jedną z osi podziału wewnątrz życia politycznego. Dla mnie jako premiera było od początku szalenie ważne utrzymanie ciągłości instytucji państwa, mimo tak dramatycznych strat. Najważniejszych wyzwaniem było więc uchronienie polskiej demokracji przed kryzysem ustrojowym i konstytucyjnym. Zginął przecież prezydent, szef banku centralnego, czołowi przedstawiciele obu izb parlamentu... Trzeba było działać szybko i zdecydowanie. Dziś mogę powiedzieć, że katastrofa nie podważyła stabilności Polski i jej pozycji międzynarodowej.

Ważna jest też perspektywa polsko-rosyjska. W ostatnich latach stosunki Polski i Rosji stały się lepsze niż były dawniej. Dlatego wyjaśnienie wszystkich przyczyn i okoliczności katastrofy jest tak ważne dla obu stron. W pierwszych tygodniach po 10 kwietnia 2010 roku doświadczyliśmy solidarnego współczucia ze strony Rosjan i rosyjskich władz. Później zdarzało się, że brakowało zrozumienia dla tej naszej najgłębszej potrzeby, jaką jest pełne wyjaśnienie tragedii smoleńskiej. Uzyskanie tego zrozumienia i akceptacja tej naszej potrzeby jest być może jednym z najważniejszych wyzwań w stosunkach polsko-rosyjskich w nadchodzących miesiącach.

Ale ta katastrofa była nadużywana przez opozycję w walce politycznej. Jarosław Kaczyński sugerował wręcz, że to pan za nią ponosi odpowiedzialność. Co pan na to? Czy Polacy kupili te wszystkie teorie spiskowe?

- To, że przetrzymaliśmy kryzys, mimo że główna partia opozycyjna wytworzyła wokół katastrofy atmosferę dwuznaczności i wykorzystuje ją jako narzędzie do atakowania rządu, jest dowodem na dużą odporność państwa polskiego. Podejrzewam, że w każdym innym kraju podobna katastrofa byłaby także pretekstem do gorących sporów politycznych. Choć opinia publiczna jest w kwestii katastrofy podzielona, to jej większość racjonalnie ocenia to, co się zdarzyło.

Strefa euro przechodzi kryzys. Czy warto spieszyć się z wchodzeniem do tonącego okrętu, to znaczy szybko przyłączać się do unii walutowej? Polska ma mniej kłopotów niż niektóre kraje Eurolandu także dlatego, że będąc poza nią, ma więcej swobody.

- Gdyby życie było tak proste, jak wynika z pytania, to pierwszą decyzją państw strefy euro byłoby wystąpienie z niej, jeśli euro miałoby być źródłem ich kłopotów. Tłumaczenie, że Polska tak dobrze przechodzi przez kryzys dlatego, że ma własną walutę, nie jest powszechną opinią. Premier Malty przekonany jest np., że gdyby jego kraj nie był w strefie euro, to spotkałaby go finansowa katastrofa w czasie kryzysu. Estończycy i Słowacy są także przekonani, że euro pomaga w przejściu przez kryzys.

Polska powinna stać się członkiem strefy euro nie tylko dlatego, że wynika to z podpisanych przez nas traktatów, lecz również dlatego, że jest to w strategicznym interesie Polski i całej Unii.

Analogia żeglarska trafia do wyobraźni, ale strefa euro to nie jest tonący okręt. Najgorsze jest to, że kiedy zaczyna kołysać w czasie sztormu, niektórzy uważają, iż trzeba uciekać z okrętu. Tylko głupiec mógł sądzić, że wspólna waluta europejska jest gwarancją, iż nigdy nie dojdzie do kryzysu finansowego. Żadna waluta, także euro, nie jest gwarancją ochrony przed kryzysem. Czy się jest w strefie euro, czy poza nią, trzeba respektować wysokie standardy i reguły postępowania, jeśli chodzi o finanse publiczne, bo wtedy wychodzi się z kryzysu obronną ręką.

Polska jest atrakcyjnym partnerem dla strefy euro także dlatego, że udało nam się utrzymać pewien standard przed kryzysem i w czasie kryzysu, który uczynił naszą gospodarkę najbardziej odporną na wstrząsy kryzysowe w całej UE.

Czy kryzys sprawił, że Polacy chcą szybciej wejść do strefy euro, czy też wręcz odwrotnie? Kiedy Polska do niej wejdzie?

- Ani przed kryzysem, ani w jego trakcie Polacy nie byli szczególnie entuzjastyczni wobec euro. Od lat opinia publiczna jest w tej sprawie podzielona na pół. Nas, Polaków, cechuje tu racjonalny sceptycyzm. Chcemy być w strefie euro, ale nie spieszymy się; zobaczmy, jak strefa euro naprawia sama siebie.

Polska chce wypełnić kryteria wejścia do strefy euro w 2015 roku. Jeśliby tak się stało, to moglibyście się tam znaleźć w 2017?

- Już raz publicznie zapowiadałem datę wejścia Polski do strefy euro, wskazując 2012 jako rok możliwy. Ale miesiąc później upadł Lehman Brothers. Zmienił się cały kontekst i od tego czasu powiedziałem sobie: żadnych dat, wyłącznie obowiązki! A przez obowiązki rozumiem dostosowanie Polski do pięciu kryteriów z Maastricht. Dziś Polska wypełnia je lepiej niż część państw strefy euro, ale nie chcemy ulgowej ścieżki. Jeśli nie zdarzy się nic nadzwyczajnego, kryteria te w całości spełnimy w 2015 r., ale to oczywiście nie jest data wstąpienia.

W pakcie euro plus, do którego wstąpiła Polska, jest punkt o dostosowaniu podatków do przedsiębiorstw. W Polsce są one niższe niż w wielu krajach euro. Jak sobie z tym poradzicie?

- Polska zadeklarowała uczestniczenie w tym pakcie m.in. dlatego, że nasza sytuacja pozwala nam ze spokojem przyjąć różne zobowiązania. Chciałbym z dumą podkreślić, że już wiele lat temu przyjęliśmy rozwiązania uznawane za najtrudniejsze dla uczestników paktu euro plus. Chodzi np. o konstytucyjny limit zadłużania się - 60 proc. długu publicznego względem PKB. Mamy ustawową regułę wydatkową, która wbudowała w nasz system prawny mechanizm ograniczania zadłużenia.

Jesteśmy powściągliwi w ocenie niektórych propozycji dotyczących podatków od korporacji. Nie podoba nam się pomysł stworzenia nowej formuły podatku CIT, po której wprowadzeniu np. Fiat produkujący samochody we Włoszech i Polsce płaciłby ten podatek tylko w kraju pochodzenia, czyli we Włoszech. Nie poprzemy takich pomysłów.

Dla nas ważne jest, by podejmować takie wspólne działania, które sprzyjają konkurencyjności całej Unii, i w czasie polskiej prezydencji będziemy do tego dążyli. Nie można mówić, że Europa musi być konkurencyjna, i jednocześnie domagać się większej liczby regulacji czy wyższych i nowych podatków dla firm. Wierzymy, że integracja jest jednym z głównych źródeł konkurencyjności. Ale integracja nie oznacza narzucania coraz to nowych regulacji. Może być upowszechnieniem wolności opartej na tych samych regułach w całej Unii Europejskiej.

  • 1
  • 41 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    118 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':