http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Czy Kolumb odkrył Ukrainę

Jarosław Hrycak*
2010-01-11, ostatnia aktualizacja 2010-01-08 18:08

Wymyśliłem w latach 90. projekt badawczy polegający na porównaniu Lwowa i Doniecka, ale na tle całej Ukrainy. Pierwsze badania przeprowadziliśmy w 1994 r. w czasie drugich wyborów prezydenckich. Wydawało się wówczas, że Ukrainie grozi rozpad, CIA opublikowała tego typu prognozy. Antagonizm między Leonidem Krawczukiem i Leonidem Kuczmą dzielił kraj wyraźnie na dwie części, ukraińsko- i rosyjskojęzyczną.

Stworzyliśmy tabele, które pokazywały, co ludzie w różnych częściach Ukrainy myślą o sobie. Uderzyło mnie, że na wschodzie w zdecydowanej większości nie myśleli w kategoriach narodowych, lecz społecznych: różnic płci, wieku, zawodu itd., lub w kategoriach różnic regionalnych. Zrozumiałem, że dla zdecydowanej większości mieszkańców wielu regionów tożsamość narodowa nie jest najważniejsza.

Dla nas, Ukraińców z Galicji, podobnie jak dla Polaków, takie zjawisko jest mało zrozumiałe. Nasz i wasz świat kręci się wokół narodowości, kultury narodowej, bo wywodzimy się z jednej zachodnioeuropejskiej kultury.

Obawialiśmy się, że po upadku ZSRR Ukrainie zagrozi silny rosyjski nacjonalizm i doprowadzi do rozpadu kraju. Ale kiedy popatrzyłem na nasze tabele, zrozumiałem, że rosyjski nacjonalizm nie ma szans - znaczna część ludności, zwłaszcza na wschodzie i południu Ukrainy, mówi i myśli po rosyjsku, nie ma jednak poczucia wyraźnej rosyjskiej tożsamości narodowej. Wielu nie ma też poczucia wyraźnej tożsamości ukraińskiej. Jednak kryzys tożsamości rosyjskiej jest znacznie silniejszy niż kryzys ukraińskiej.

Potem zobaczyłem rezultaty badań obejmujących także Litwę i Rosję. Pokazały one, że "polski" czy "galicyjski" sposób myślenia w kategoriach tożsamości narodowej nie jest w przestrzeni b. ZSRR normą, ale raczej odchyleniem. Dominuje jedynie na Litwie i zachodniej Ukrainie.

Iza Chruślińska: Za datę przełomową dla historii Ukrainy uznajesz dziś rok 1492, odkrycie Ameryki przez Kolumba. Dlaczego jest to tak ważna cezura?

Jarosław Hrycak: Wraz z odkryciem Ameryki następuje istotna zmiana w historii naszej cywilizacji, zmiana dominacji z linii: Północ - Południe na Wschód - Zachód. Awans Zachodu zaczyna się dopiero wtedy.

U zmierzchu XV w. Europa, i cywilizacja chrześcijańska, jeszcze nie dominują. Z wyjątkiem miast północnej Italii dominuje Wschód i Południe, a w naszej części świata - "step", ordy tatarskie, Turcy. Symbolem tej dominacji stało się zdobycie przez nich w 1453 r. Konstantynopola, który staje się muzułmański. Odtąd, aż do końca XVII w., Europa Wschodnia i Środkowa jest zagrożona panowaniem islamskim.

Jednak w 1492 r., w innym końcu Europy, równowaga zaczyna się przechylać się w stronę dominacji kultury zachodniej. Hiszpańska monarchia wypędza Arabów z Półwyspu Iberyjskiego. Wschodniochrześcijańska Europa walczy z zagrożeniem ze strony islamu - zachodniochrześcijańska rośnie w siłę, przynosząc temu zagrożeniu koniec. I tu decydujące znaczenie ma właśnie odkrycie Ameryki.

Jeszcze przed tym wydarzeniem chrześcijańska Europa miała technologiczną przewagę nad resztą świata. Jak napisał jeden z historyków, kiedy Kolumb odpływał na swą wyprawę, Europa była jedynym kontynentem, który znał okulary. Wygląda na to, że nowoczesność z jej stałym dążeniem do odkryć naukowych i wynalazków mogła powstać jedynie w tradycji zachodniochrześcijańskiej. Jednak przewaga technologiczna nie oznaczała przewagi militarnej. W świecie, w którym potęga była jeszcze mierzona liczbą pogłowia żywych koni, większa liczba koni przypadająca na głowę mieszkańca była ważnym warunkiem sukcesów militarnych - narody koczownicze miały przewagę nad prowadzącymi osiadły tryb życia.

Odkrycie Ameryki umożliwiło przepływ wielkich bogactw, złota do Europy Zachodniej, która dzięki temu zaczyna się szybko rozwijać. Teraz do jej przewagi technologicznej doszła militarna, bo za złoto można tworzyć i zbroić wielkie armie, które mogły znacznie skuteczniej przeciwstawić się „stepowi”, a nawet wyruszyć na podboje nowych ziem. Europa Zachodnia zaczyna promieniować na resztę świata, wywołując, nolens volens, procesy okcydentalizacji. Oznaczały one przejmowanie przez inne narody i kraje zachodnioeuropejskich modeli politycznych, społecznych i kulturowych, włącznie z nowymi prądami, „-izmami”, jak np. ideologia nacjonalizmu.

Moja teza jest taka, że Ukraina powstała jako rezultat awansu Zachodu i okcydentalizacji. Bez tego by jej nie było. Okcydentalizacja na większości terytorium ukraińskiego trwała aż do wybuchu I wojny światowej, a w zachodniej części - do wybuchu II wojny, kiedy całe ukraińskie terytorium zostaje włączone do ZSRR. Gdyby nie odkrycie Kolumba, dziś na terenach Ukrainy, Rosji, Białorusi istniałaby stara, konserwatywna wielka "Święta Ruś", pozbawiona jasno zdefiniowanych tożsamości narodowych. Tworzenie się Ukrainy oznaczało niszczenie Rusi, rozbicie prawosławnej cywilizacji.

Dla mnie Ukraina to najbardziej zokcydentalizowana strefa świata prawosławnego.

W Rosji również miała miejsce okcydentalizacja; w jej wyniku pod koniec XIX w. powstała tu wspaniała kultura typu zachodniego, która do dziś oddziałuje na wielu ludzi Zachodu, czym w znacznej części można wyjaśnić popularność prorosyjskich nastrojów w zachodnim świecie. Ale przez długi czas procesy te obejmowały w imperium rosyjskim jedynie elity. Tradycja, jaka wytworzyła się w Rosji, uniemożliwiała przeorientowanie się różnych grup ludności. Nie było też tutaj niezależnej Cerkwi.

Na Ukrainie zaś, gdzie prawosławie konkurowało z katolicyzmem, Cerkiew, aby przetrwać, musiała poddać się procesom reformacji, zmieniać się. Podobnie jak Kościół katolicki zaczynała tworzyć lokalną wysoką kulturę w ślad za zachodnimi wzorcami, zakładać uniwersytety, szkoły, wydawać książki itd. Sama też stała się w XVIII w. czynnikiem okcydentalizacji dla Rosji, na którą promieniowała.

*prof. Jarosław Hrycak - historyk ukraiński, wykładowca Uniwersytetu Katolickiego we Lwowie oraz lwowskiego Uniwersytetu im. Iwana Franki

Fragment książki "Ukraina. Przewodnik Krytyki Politycznej" - rozmowy Izy Chruślińskiej z Jarosławem Hrycakiem, ze wstępem Adama Michnika - która ukazuje się właśnie nakładem Wydawnictwa KP. Skróty od redakcji "Gazety"

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':