http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gdy szef dyskryminuje

Małgorzata Kolińska-Dąbrowska
2011-01-07, ostatnia aktualizacja 2011-01-07 14:40

Statystyka jest przerażająca - co dziesiąte samobójstwo w Europie jest wynikiem prześladowania w miejscu pracy. W Polsce nikt nie oszacował skali zjawiska. Dyskryminacja i mobbing są prawnie zakazane, co nie oznacza, że nie istnieją. Jak się bronić?

Pracoholizm
Pracoholizm
ZOBACZ TAKŻE
Szef uznał, że pani Danuta, skoro osiągnęła wiek uprawniający ją do wcześniejszej emerytury, to powinna na nią przejść. Dzień po jej 55. urodzinach wręczył kobiecie wypowiedzenie. Nie tylko jej. Spotykało to każdego pracownika, który mógł przejść na wcześniejszą emeryturę (kobiety w wieku 55 lat, mężczyźni - 60 lat). Kobieta złożyła pozew do sądu. Chciała przywrócenia do pracy. Argumentowała, że przejście na wcześniejszą emeryturę jest jej prawem, a nie obowiązkiem. Wygrała.

Ta historia to nic innego jak przykład dyskryminacji ze względu na wiek i płeć.

Zgodnie z kodeksem pracy dyskryminacja to takie działanie pracodawcy, które powoduje, że niektórzy pracownicy lub nawet całe grupy są w gorszej sytuacji niż pozostali. Gorszej, czyli mniej zarabiają, nie awansują albo mają umowę o pracę na podobnym stanowisku, ale na innych warunkach niż koledzy.

Powody dyskryminacji nie są merytoryczne i nie są związane z pracą, a np. z niepełnosprawnością, przynależnością do mniejszości seksualnej, wyznawaniem innej religii, a także np. z otyłością.

Pracodawcy dyskryminujący pracownika często używają mobbingu. Jak mówi kodeks pracy, "mobbing to uporczywe i długotrwałe nękanie lub zastraszanie wywołujące u pracownika zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, poniżenie lub ośmieszenie pracownika czy izolowanie".

Zniszczyć pracownika

Mobbing, choć historię ma niewiele krótszą niż praca, został zdefiniowany na początku lat 80. XX wieku. Zjawisko zbadał i nazwał urodzony w Niemczech, mieszkający w Szwecji doktor psychologii pracy Heinz Leymann. Mobbing pochodzi od angielskiego słowa "mob", co znaczy "tłum osaczający kogoś". Przepis o zakazie mobbingu obowiązuje w Polsce od 2004 roku - wtedy wpisano go do kodeksu pracy.

Mobbing stosuje się po to, by zniszczyć reputację pracownika, zmusić do odejścia ze stanowiska, a nawet z pracy.

- Dyrekcja pewnej centralnej biblioteki chciała usunąć pracownicę. Nie było możliwości zwolnienia pani kustosz, osoby świetnie wykształconej, doświadczonej zawodowo oraz wyróżniającej się wzorową pracą - opowiadał niedawno "Gazecie Praca" prof. Bohdan Wasilewski, psychiatra badający skutki mobbingu. - Znaleziono więc czuły punkt osoby samotnej i niemłodej - było nim poświęcone pracy życie osobiste i wyjątkowa wrażliwość na wszelkie uwagi dotyczące spraw seksualnych.

Ktoś w kafejce internetowej umieścił na sex-portalu zdjęcia roznegliżowanej panienki z numerem telefonu komórkowego pani kustosz wraz z anonsem. Od tego momentu niewybredne telefony zasypywały pracownicę biblioteki. Ta z kolei wielokrotnie codziennie sprawdzała ich źródło, wchodząc na internetową pornostronę. Interwencje u webmastera były nieskuteczne. Kustosz zauważyła, że koledzy z pracy unikają z nią kontaktu i śmieją się na jej widok. Sytuację wyjaśniło pod koniec miesiąca wypowiedzenie dyscyplinarne wsparte precyzyjnym wydrukiem wejść z jej komputera na pornostronę w czasie pracy. Pani kustosz nie tylko straciła miejsce wieloletniej pracy, lecz także szanse na uzyskanie nowej.

Zachowania mobbingowe

- ciągłe, nieuzasadnione krytykowanie wykonywanej przez pracownika pracy<br>- nieprzydzielanie żadnych lub odbieranie już zleconych prac <br>Przykład: <br>Małgorzata: Na zebraniu zespołu każdy mój projekt dyrektor krytykował. Zawsze było coś źle lub głupio pomyślane. A jeżeli pomysł był wyjątkowo dobry, ktoś z zespołu dostawał go do realizacji, ale tak po cichu, następnego dnia. Na moje pytania: Dlaczego? Szef mówił: - Dostał X, bo nie pamiętałem, kto o tym mówił.

- zmuszanie do wykonywania zadań poniżej umiejętności<br>- zlecanie zadań zagrażających zdrowiu<br>Przykład: <br>Aldona: Jestem z zawodu historykiem sztuki, ale moja szefowa zlecała mi zadania niezwiązane z pracą merytoryczną, np. zorganizowanie nowej wystawy w muzeum albo rozpakowywanie skrzyń z eksponatami w muzealnych magazynach lub ich sprzątanie. To ciężka praca fizyczna. Skończyło się to wypadnięciem dysku i poważną chorobą kręgosłupa. Kiedy kolejny raz poszłam na zwolnienie lekarskie, dostałam wypowiedzenie z pracy.

- wydawanie sprzecznych poleceń<br>- zarzucanie wciąż nowymi zadaniami do wykonania w określonym terminie, w którym obiektywnie nie da się ich zrealizować <br>Przykład: <br>Piotr: Dyrektor chciał zatrudnić syna kolegi jak głównego księgowego. Ja na tym stanowisku pracowałem 15 lat. Stwierdził, że moje kwalifikacje są przestarzałe, choć się kształciłem - w trakcie pracy skończyłem kolejne studia i kilka kursów. Nie mógł mnie wyrzucić, bo jestem przed emeryturą - prawo mnie chroni. Pewnie dlatego odwołał mnie ze stanowiska i przeniósł moje biurko do pomieszczenia przy schodach. Potem dawał mi zadania niemożliwe do wykonania, np. sporządzenie dużego bilansu w trzy dni. Czekał, aż „pęknę” i odejdę. Do emerytury mam jeszcze cztery miesiące.

- szykanowanie, publiczne ośmieszanie, sugerowanie, że pracownik jest chory psychicznie<br>Przykład: <br>Katarzyna: Kiedy kolejny raz puściły mi nerwy, dostałam ataku histerii i zaczęłam się dusić. Usłyszałam od kierownika (28-letniego człowieka) przy wszystkich w biurze, że powinnam zwrócić się do psychiatry lub do endokrynologa, bo to albo choroba psychiczna, albo klimakterium.

- używanie wobec pracownika krzyku, wulgaryzmów <br>Przykład: <br>Henryk: Mistrz nigdy nie mówił do nas „proszę pana”, ale zawsze na „ty”. Kiedy się zdenerwował, leciały przekleństwa. „Gdzie się podział ten ... od prasy hydraulicznej”? - pytał, gdy zobaczył, że pracownik wyszedł do toalety lub na przerwę śniadaniową.

- nieustanne kontrolowanie<br>Przykład: <br>Anna: Szefowa zażądała dostępu do mojego komputera i mojej poczty. Zabroniła mi wyłączać komputer, gdy wychodziłam z pokoju. Musiałam pisać, gdzie idę i kiedy wracam. Jak mnie nie było kilka minut, dzwoniła z pretensjami. Gdy na komórce wyświetlał się numer mojej kierowniczki, dostawałam palpitacji serca. Właściwie codziennie płakałam.

- izolowanie ofiary od reszty zespołu<br>Przykład: <br>Elżbieta: Siedziałam w pokoju z trzema młodymi kobietami, mniej więcej w wieku moich córek. Od początku były niezadowolone z mojej obecności. Traktowały mnie jak osobę całkowicie przezroczystą. Pozwalały sobie na złośliwe uwagi na mój temat w mojej obecności. Kiedy skończył się remont biura, okazało się, że moje biurko stoi tak, iż siedzę twarzą do ściany, a za sobą mam szafę. Ktoś, kto wchodził do pokoju, w ogóle mnie nie widział.

- nieprzyznawanie podwyżek, nagród, ograniczanie awansu<br>Przykład<br>Krzysztof: Byłem związkowcem. Kolega poprosił, żebym był jego świadkiem w procesie przeciwko naszemu szefowi. Zgodziłem się. Zeznawałem i od tamtego dnia nie dostałem ani jednej nagrody. Nigdy więcej nie awansowałem, a nawet skreślono mnie z listy skierowanych na ważne szkolenie. Bez niego miałem małe szanse na rozwój. Potem zaczęło się niszczenie.</p>

Jakie są skutki mobbingu?

Szef, który toleruje lub stosuje mobbing, nie tylko niszczy zdrowie i psychikę pracownika ofiary, ale też firmę. Pogarsza się atmosfera w miejscu pracy, znikają motywacja oraz zaangażowanie pracowników. To firma ponosi koszty finansowe związane z niższą wydajnością, zwolnieniami lekarskimi czy odszkodowaniami dla ofiar mobbingu.

Natomiast osoby, które doświadczyły mobbingu, cierpią m.in. na chorobę wrzodową i bóle głowy, stany lękowe. W skrajnych przypadkach może on doprowadzić do depresji, a nawet do samobójstwa. Psychiatrzy uważają, że ofiary mobbingu cierpią na podobne schorzenia jak więźniowie obozów koncentracyjnych.

Często ofiary, uciekając przed mobberem, składają wypowiedzenia albo zgadzają się podpisać wymuszoną zgodę na rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron. Można to zaskarżyć do sądu pracy. Trzeba jednak udowodnić, że pracownik został do podpisania wypowiedzenia zmuszony, i odwołać swoją decyzję w piśmie do pracodawcy.

Gdzie szukać pomocy?

Warto poprosić o pomoc związki zawodowe lub okręgową inspekcję pracy. Można się też zwrócić do stowarzyszeń antymobbingowych. Na pewno trzeba poinformować o sytuacji pracodawcę - najlepiej na piśmie. Dobrze jest zbierać dokumentację - prosić szefa mobbera o wydawanie poleceń na piśmie. W przypadku kłopotów zdrowotnych spowodowanych mobbingiem trzeba zwrócić się do lekarza o sporządzenie dokumentacji medycznej, która może być dowodem w sądzie. Warto zachować rachunki za leki, wizyty u lekarza lub psychoterapeuty czy psychiatry. Jeśli nie pomogły związki zawodowe czy inspektorzy inspekcji pracy, pozostaje złożyć pozew do sądu pracy.

Kodeks pracy mówi: "Pracownik, który na skutek mobbingu doznał rozstroju zdrowia, może dochodzić od pracodawcy odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. A jeżeli poszkodowany pracownik rozwiązał umowę o pracę, może dochodzić od pracodawcy odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę".

Zadośćuczynienie za mobbing obejmuje koszty: leczenia, przyznania odpowiedniej renty w razie utraty zdolności do pracy, przekwalifikowania się do innego zawodu oraz naprawienia poczucia krzywdy psychicznej ofiary. O takie zadośćuczynienie mogą występować tylko pracownicy etatowi. Pracujący na umowach cywilnoprawnych muszą skorzystać z przepisów o ochronie dóbr osobistych wynikających z kodeksu cywilnego. Zgodnie z nim dobrem osobistym jest w szczególności zdrowie, wolność, cześć.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':