Ludzie myślą, że jak się pobiorą, to odtąd wszystko będzie wspólne. A tak nie jest. Ze wspólności małżeńskiej ustawodawca wyrzucił kilka "pakietów majątkowych".
Są to:
- darowizny, spadki lub zapisy testamentowe przekazane przed ślubem lub uzyskane już w trakcie małżeństwa, chyba że wolą darczyńcy lub testatora było, by trafiły do obojga małżonków;
- udziały w spółce cywilnej;
- należne, ale jeszcze niewypłacone wynagrodzenie za pracę;
- nagrody w konkursach, np. literackim;
- prawa autorskie i pokrewne (np. patenty), ale już same honoraria lub tantiemy zasilają wspólny budżet;
- przedmioty majątkowe służące zaspokajaniu wyłącznie osobistych potrzeb jednego z małżonków, np. wózek inwalidzki, sprzęt rehabilitacyjny, ale też ubranie;
- prawa niezbywalne, np. prawo dożywocia;
- pieniądze z polisy ubezpieczeniowej, odszkodowanie lub zadośćuczynienie za doznaną krzywdę.
Trzeba jednak przyznać, że gromadzenie i pomnażanie majątku osobistego w małżeństwie jest trudne, bo niemal wszystko, co mąż i żona zarobią albo kupią, "z automatu" staje się wspólne.
W pierwszej kolejności do wspólnego worka wpadają:
- pensje, honoraria, wynagrodzenia z umów-zleceń i o dzieło;
- dom kupiony z pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży kawalerskiego mieszkania męża (panieńskiego mieszkania żony);
- odsetki z lokat bankowych męża, który dostał pieniądze jako darowiznę, a także dochody z najmu panieńskiego mieszkania żony;
- oszczędności zgromadzone na rachunkach OFE lub pracowniczego funduszu emerytalnego.
Wspólnego worka można uniknąć, podpisując intercyzę, czyli umowę o rozdzielności majątkowej małżeńskiej. Można ją podpisać przed ślubem (zacznie obowiązywać, gdy małżeństwo zostanie zawarte) lub w każdym momencie jego trwania.
Mniej, więcej lub z wyrównaniem
Małżonkowie mają do wyboru co najmniej cztery sposoby na ułożenie swoich stosunków majątkowych:
- mogą rozszerzyć wspólność majątkową,
Źródło: Gazeta Wyborcza