Choroba Alzheimera to najczęstsza przyczyna występowania otępienia u osób powyżej 65. roku życia. Na całym świecie cierpi na nią aż 30 milionów osób, w Polsce chorych jest około 250 tysięcy. Społeczeństwo się starzeje, więc chorych przybywa. Część specjalistów szacuje nawet, że do 2050 roku liczba chorych może się potroić.
Co się należy chorym i ich opiekunom? Gdzie mogą szukać pomocy?
Chory pod dobrą opieką Pani Marta z Bielska-Białej opowiada, że kilka lat temu choroba Alzheimera zdiagnozowana została u 82-letniej siostry jej babci. Kobieta jest wdową, jej syn mieszka od wielu lat w Stanach Zjednoczonych i nie jest w stanie przeprowadzić się do Polski, żeby zająć się matką. Tymczasem choroba postępowała bardzo szybko. Starsza pani niedługo po diagnozie zaczęła wymagać całodobowej opieki. Jest osobą otyłą, oprócz alzheimera cierpi także na cukrzycę.
- Mam dwójkę małych dzieci, pracuję. Jestem jedyną bliską jej osobą w Polsce, ale nie byłam w stanie się nią zająć. Jedynym wyjściem było wystaranie się o miejsce w domu pomocy społecznej - mówi pani Marta.
Czasem mimo najlepszych nawet chęci bliscy nie są w stanie podołać codziennej opiece na chorym.
W takiej sytuacji najlepiej jest załatwić miejsce w domu pomocy społecznej. Pierwszy krok to kontakt z ośrodkiem pomocy społecznej właściwym dla miejsca zamieszkania chorego. Pracownik socjalny przeprowadzi wywiad, w czasie którego sprawdzi, czy rzeczywiście osoba ta nie może zostać w dotychczasowym miejscu zamieszkania. Potrzebne też będą m.in.: pisemny wniosek, opinia ośrodka pomocy społecznej, zaświadczenie z ZUS o wysokości dochodu, wyniki badań lekarskich. Można starać się o pobyt w dowolnym publicznym DSP w kraju, ale zwykle ośrodki pomocy społecznej kierują do placówek na swoim terenie. Na miejsce zwykle się czeka.
Odpłatność zależy od dochodu pensjonariusza. Osoby o najniższych dochodach nie ponoszą żadnych opłat za pobyt. Opłata nie może być wyższa niż 70 proc. dochodu mieszkańca. Warto pamiętać, że jeśli osoba przyjęta do domu pomocy społecznej nie jest w stanie zapłacić za pobyt, to obowiązek taki spoczywa na jej najbliższej rodzinie (np. na małżonku czy dzieciach). Jeśli też nie są w stanie ponosić tych kosztów, za pobyt pensjonariusza płaci gmina, na której terenie jest zameldowany.
Inną formą całodobowej opieki nad chorym są zakłady opiekuńczo-lecznicze. Różnią się od DPS tym, że podlegają nie strukturom pomocy społecznej, ale resortowi zdrowia, finansuje je NFZ. Zgromadzić trzeba dokumenty podobne jak w przypadku starania się o pobyt w DPS. Do zakładu kieruje lekarz. Zasady odpłatności są podobne jak w przypadku DPS - chory nie może płacić więcej niż 70 proc. swojej renty czy emerytury. Warto też pamiętać o tym, że chory kierowany jest do takiego zakładu tylko na czas określony.
Nim wspomniana już przez nas krewna pani Marty zamieszkała w DPS, korzystała z tzw. usług opiekuńczych w swoim domu. Oferują je ośrodki pomocy społecznej. Te usługi to po prostu pomoc dla chorego w codziennych czynnościach, takich jak: mycie się, ubieranie, zakupy, gotowanie, podawanie leków, załatwianie spraw w urzędach.
Formalności załatwia się w ośrodku pomocy społecznej, nie trzeba fatygować się tam osobiście, można zatelefonować. Po złożeniu wniosku przychodzi pracownik socjalny, przeprowadza wywiad środowiskowy. Zasady odpłatności za korzystanie z usług opiekuńczych ustalają władze konkretnej gminy. Opiekę choremu w pierwszej kolejności powinna zapewnić jego własna rodzina, więc takie usługi przyznawane są głównie osobom samotnym.
Jeszcze inną formą pomocy dla chorych niewymagających całodobowej opieki jest dom dziennego pobytu. To najlepsze rozwiązanie dla tych rodzin, które są w stanie zaopiekować się chorym, ale nie przez całą dobę. Zwykle ośrodki takie czynne są od poniedziałku do piątku. Ich podopieczni korzystają z terapii zajęciowej, opieki pielęgniarskiej, rehabilitacji, wyżywienia. Takie domy organizują też koncerty, wyjścia do muzeów i teatrów. Najczęściej pod opieką mają nie więcej niż 40 osób. Wszystkie formalności załatwia się w ośrodku pomocy społecznej. Powstają już domy dziennego pobytu wyspecjalizowane w opiece nad cierpiącymi na chorobę Alzheimera, ale jest ich jeszcze niewiele.
Na alzheimera choruje 86-letnia dziś Margaret Thatcher (na zdjęciu w 1993 roku) Gdy trzeba zrezygnować z pracy Są osoby, które po to, żeby zająć się chorym na alzheimera członkiem rodziny, muszą zrezygnować z pracy. Warto wtedy sprawdzić, czy opiekunowi nie przysługuje świadczenie pielęgnacyjne. To obecnie 520 złotych miesięcznie. Ale uwaga, jest tu wiele obostrzeń. Osoba pobierająca świadczenie nie może np. mieć ustalonego prawa do renty czy emerytury, pobierać stałego zasiłku, renty socjalnej czy przebywać na urlopie wychowawczym. Obostrzenia dotyczą też osoby, nad którą ma być sprawowana opieka - musi mieć orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności.
Można starać się o czasowe zwolnienie z pracy z tytułu opieki nad chorym członkiem rodziny i nie dotyczy to tylko dzieci. Ale uwaga: taki zasiłek przysługuje tylko przez 14 dni w roku. Zwolnienie wystawia lekarz prowadzący chorego. Druk ten należy dostarczyć do działu kadr w zakładzie pracy. Zasiłek opiekuńczy przysługuje nam z tytułu sprawowania opieki nad małżonkiem, rodzicami, teściami, dziadkami, wnukami. Jednak tylko wtedy, gdy żadna inna osoba z rodziny nie może zapewnić im opieki.
Kraków. Zajęcia plastyczne w środowiskowym domu samopomocy dla osób z chorobą alzheimera Przystosowanie mieszkania i pieluchomajtki Przystosowanie mieszkania do potrzeb osoby chorej to jedno z wyzwań stojących przed opiekunami. Osoby niepełnosprawne mające kłopoty z poruszaniem się mogą starać się o dofinansowanie z Państwowego Funduszu Osób Niepełnosprawnych do tzw. likwidacji barier w swoim mieszkaniu. Można starać się także o dofinansowanie likwidacji barier np. w wynajętym mieszkaniu, ale trzeba wtedy przedstawić zaświadczenie od właściciela lokalu, że zgadza się na przeróbki. Pieniądze można przeznaczyć np. na montaż posadzek antypoślizgowych, przystosowanie łazienki, likwidację progów. Wysokość dofinansowania wynosi do 80 proc. kosztów przedsięwzięcia, nie więcej jednak niż do wysokości piętnastokrotnego przeciętnego wynagrodzenia. O szczegóły należy pytać w ośrodkach pomocy społecznej bądź powiatowych centrach pomocy rodzinie.
Więcej informacji: PFRON. Jeśli chory musi używać pieluchomajtek, to warto pamiętać, że każdy ubezpieczony raz w miesiącu ma prawo zakupić 60 sztuk z odpłatnością 30 proc.
Zlecenie na zakup pieluchomajtek wystawia neurolog, urolog, chirurg, lekarz podstawowej opieki zdrowotnej bądź felczer. Z wypełnionym zleceniem, dowodem osobistym oraz książeczką zdrowia lub dokumentem poświadczającym odprowadzanie składek ubezpieczenia zdrowotnego należy zgłosić się do regionalnego oddziału NFZ. Zakupy trzeba zrobić w sklepie czy aptece, które mają umowę z NFZ.
Adresy, telefony i godziny urzędowania wszystkich oddziałów znajdziesz na
stronie NFZ.