Większość z nas nie lubi wypełniania
PIT-ów i odwleka ten moment najdalej, jak się da. W tym roku mamy taką możliwość aż do 2 maja. Dlaczego? Zwykle koniec rozliczeń przypada na 30 kwietnia, ale w tym roku jest to sobota. W tej sytuacji ostateczny termin złożenia PIT-u przesuwa się na pierwszy dzień roboczy po 30 kwietnia, czyli właśnie na 2 maja. Można więc uznać, że dostaliśmy w tym roku dwa dodatkowe dni na rozliczenie. Czy jednak warto to odkładać na sam środek długiego weekendu majowego?
Osoby, które będą musiały dopłacić jakieś pieniądze fiskusowi do podatku za 2010 r., mogą z tym czekać do ostatniej chwili. Dzięki temu dłużej będą mogły obracać swoimi pieniędzmi. Ci, którzy spodziewają się zwrotu nadpłaconego w ciągu roku podatku, bo korzystali z ulg podatkowych albo zaoszczędzą co nieco na wspólnym rozliczeniu z małżonkiem lub samotnie wychowywanym dzieckiem, powinni rozliczyć się jak najszybciej. Po to by jak najwcześniej dostać zwrot swoich pieniędzy. Trzeba pamiętać, że urzędy skarbowe mają na to aż trzy miesiące, licząc od momentu złożenia PIT-u przez podatnika.
Formularze PIT Do rozliczeń za 2010 r. Ministerstwo Finansów przygotowało nam taki sam zestaw PIT-ów jak przed rokiem. Mamy więc nadal dwa podstawowe druki rocznych zeznań podatkowych: • PIT-36 (działalność gospodarcza) i • PIT-37 (wynagrodzenie za pracę, emerytury itp.). Do tego ulgowe załączniki: • PIT/O (zwykłe ulgi), • PIT/D (ulgi mieszkaniowe) i • PIT-2K (dla osób, które po raz pierwszy chcą odliczyć ulgę odsetkową). Są jeszcze mniej popularne formularze: • PIT-36L (działalność gospodarcza opodatkowana liniową stawką 19-proc.), • PIT-38 (dochody kapitałowe, np. ze sprzedaży akcji) i • PIT-39 (przeznaczony dla osób, które w zeszłym roku uzyskały dochody ze sprzedaży mieszkania). Jest też formularz • PIT-28 - dla osób prowadzących działalność gospodarczą objętą zryczałtowanym podatkiem od przychodów ewidencjonowanych. I mniej popularne załączniki, m.in. • PIT/ZG (informacja o wysokości dochodów z zagranicy i zapłaconym podatku); • PIT/B (informacja o wysokości dochodu/straty z pozarolniczej działalności gospodarczej); • PIT/M (informacja o dochodach małoletnich dzieci, które podlegają łącznemu opodatkowaniu z dochodami rodziców).
Ministerstwo Finansów zadbało o to, żebyśmy się nie nudzili. Formularze do rozliczeń za 2010 r. poddało delikatnemu liftingowi. Bardzo delikatnemu. W porównaniu z rokiem poprzednim wyrzuciło z nich po jednym polu. Jednak sama konstrukcja PIT-ów i technologia ich wypełniania nie zmieniły się ani trochę. Na początku ciągle trzeba podawać NIP i bardzo rozbudowane dane personalne. Dopiero po tym przystępujemy do wypełniania formularzy.
Szczere wyznanie przychodów Zaczynamy od swoistej spowiedzi finansowej, czyli ujawniamy fiskusowi wszystkie nasze zeszłoroczne przychody. Przychód to w uproszczeniu pieniądze otrzymane za pracę lub jakieś działania. Ustawa podatkowa wyróżnia wiele kategorii przychodów, którymi podatnik musi się pochwalić fiskusowi w zeznaniu rocznym. Mamy tu więc m.in.: wynagrodzenia uzyskiwane za pracę (na etacie, z umowy-zlecenia), emerytury i renty (krajowe i zagraniczne), prawa autorskie, przychody z działalności gospodarczej, przychody z wynajmowania mieszkania, zasiłki (np. dla bezrobotnych). Na szczęście jest też spora grupa przychodów, których nie trzeba wpisywać do zeznania rocznego. Chodzi np. o: • ubezpieczenia za rozbity samochód; • odszkodowania za wypadek w pracy; • odsetki z obligacji skarbu państwa; • odsetki od oszczędności w bankach; • odprawy pośmiertne i zasiłki pogrzebowe; • zasiłki rodzinne; • zasiłki pielęgnacyjne; • zasiłki wychowawcze i porodowe; • jednorazowe zasiłki za urodzenie dziecka (w tym słynne becikowe); • wszelkie diety i dodatki za tzw. rozłąkę.
Warto wiedzieć. W formularzu PIT nie wykazuje się też dochodów z działalności rolniczej i wygranych w konkursach, grach i zakładach wzajemnych.
Rachunek kosztów Kolejny krok rozliczenia to wpisanie do zeznania kwot kosztów uzyskania. Koszty to wydatki, które ponosimy po to, by coś zarobić. To na przykład m.in. wydatki na dojazd do miejsca pracy. Kwoty kosztów uzyskania odpisuje się od przychodu (za pracowników robią to z reguły pracodawcy), przez co mniej pieniędzy podlega podatkowi.
W ustawie o podatku od dochodów osobistych zapisano zryczałtowane kwoty kosztów przysługujące m.in. pracownikom etatowym. Ustawiono je tak, że powinny pokryć wydatki podatnika na dojazd do pracy środkami komunikacji publicznej. W 2010 r. kwoty tych kosztów nie zmieniły się w porównaniu z rokiem poprzednim i wynosiły: • dla podatników zatrudnionych na jednym etacie - 1335 zł rocznie; • jeśli podatnik dojeżdżał do pracy z innej miejscowości, jego koszty były wyższe - 1668,72 zł; • jeśli etatów było więcej niż jeden, koszty sięgały 2002,05 zł; • w przypadku tzw. wieloetatowców dojeżdżających do pracy z innej miejscowości - 2502,56 zł.
Koszty kwotowe to jednak nie wszystko. Niekiedy koszty wyrażone są bowiem procentowo. I tak np. koszty dla przychodów z praw autorskich to 50 proc., a z umów-zleceń i o dzieło - 20 proc.
Zaliczka na podatek W zeznaniu podatkowym trzeba też wpisać zaliczki na podatek zapłacone w ciągu roku. Zwykle za podatnika zaliczki wpłaca co miesiąc jego pracodawca. Za emeryta -
ZUS. Niewpisanie zaliczki to poważny błąd, działanie na własną szkodę. Przecież zaliczka to część podatku. Jeśli jej nie uwzględnimy w zeznaniu, będziemy musieli dodatkowo dopłacić fiskusowi część podatku.
Bez PIT-11 lub PIT-40A ani rusz Wszystkich tych danych - o przychodach, kosztach i zaliczkach - nie wpisujemy jednak do PIT-u z głowy. Dla większości z nas pracodawcy przygotowują podsumowanie naszych zeszłorocznych dokonań - druki PIT-11. W 2011 r. na przekazanie tych formularzy pracownikom mają czas do końca lutego. W tych podsumowaniach naszych dokonań finansowych są też bardzo ważne kwoty zaliczek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne (podatnik odpisuje je odpowiednio od dochodu i podatku; jeśli tego nie zrobi, zapłaci fiskusowi za dużo). Jeśli ktoś pracował tylko w jednym miejscu, ma mało roboty przy przenoszeniu tych danych do swojego PIT-u. Jeśli w kilku - to gorzej. Musi pododawać kwoty z różnych miejsc: przychody łączne, koszty łączne, dochody łączne itd.
Emeryci i renciści dostają z ZUS (
KRUS) PIT-40A lub PIT-11A. Jeśli nie chcą m.in. odpisywać ulg, rozliczać się ze współmałżonkiem, nie mieli dodatkowych dochodów i nie zamierzają przekazywać 1 proc. podatku organizacjom pożytku publicznego, rozliczenie z fiskusem mają załatwione, bo ZUS te same druki, czyli PIT-40A i PIT-11A, wysyła do urzędu skarbowego. Czyli emeryci, którzy nie chcą się sami rozliczać, nic nie muszą robić. Reszta PIT-uje samodzielnie, wykorzystując informacje dostarczone w PIT-40A i PIT-11A.
Jak liczymy podatek Po odjęciu od przychodów kosztów ich uzyskania uzyskujemy dochód. I to właśnie dochód będzie podlegał opodatkowaniu. Zanim to jednak nastąpi, odliczamy od niego wspomnianą już składkę na ubezpieczenie społeczne. A w następnym kroku kwotę przysługujących nam ulg (o ulgach piszemy dalej). To, co zostanie, to dochód do opodatkowania. Podstawiamy go do skali podatkowej i liczymy podatek.