Pod koniec lutego Sejm przyjął nowelizację ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz o zmianie niektórych innych ustaw, w wyniku czego, wzorem Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii, powstanie w Polsce Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. Będzie ono działać w ramach Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. W początkowych wersjach projekt ustawy przewidywał wysokie grzywny dla kierowców, ale zarazem wycofanie punktów karnych za przekroczenie prędkości. Takie rozwiązanie bardzo ucieszyło bogatych kierowców. Przyjęta przez Sejm nowelizacja uległa jednak zmianie i zakłada karanie kierowców za przekroczenie prędkości grzywną i, w przypadku zwłoki z zapłatą, punktami karnymi. 18-19 marca ustawa trafi na posiedzenie Senatu. Jak będzie działać nowy system?
Więcej masztów
Centrum ustawi na drogach krajowych, wojewódzkich i powiatowych sieć sprzężonych, zautomatyzowanych fotoradarów. Do obecnej liczby 600 masztów oznaczonych znakiem "fotoradar" ma dołączyć 700 kolejnych. Urządzenia będą także robić zdjęcia przekraczającym prędkość motocyklom i motorowerom. Do tej pory, jeśli fotoradar zarejestrował przekroczenie prędkości, egzekwowanie grzywny ciągnęło się długimi miesiącami. Teraz urządzenia automatycznie przekażą zdjęcie i pomiar prędkości do centrali, gdzie zidentyfikowanie samochodu, namierzenie właściciela albo posiadacza pojazdu ma się odbywać błyskawicznie. Centrum nie będzie też w nieskończoność ustalać personaliów kierowcy. Jeżeli właściciel albo posiadacz auta nie poda danych kierowcy zarejestrowanego na zdjęciu, grzywnę zapłaci z własnej kieszeni. O jakich kwotach mówimy?
Za przekroczenie prędkości o:
(• 10 do 20 km/godz. włącznie zapłacimy w terenie zabudowanym 200 zł, • poza terenem zabudowanym - 150 zł, • na autostradzie - 100 zł;
(• 20 do 30 km/godz. włącznie zapłacimy w terenie zabudowanym 300 zł, • poza terenem zabudowanym 250 zł, • na autostradzie - 200 zł;
(• 30 do 40 km/godz. włącznie zapłacimy w terenie zabudowanym 500 zł, • poza terenem zabudowanym 400 zł, • na autostradzie - 300 zł;
(• 40 do 50 km/godz. włącznie zapłacimy w terenie zabudowanym 600 zł, • poza terenem zabudowanym 500 zł, • na autostradzie - 400 zł;
(• ponad 50 km/godz. w terenie zabudowanym zapłacimy 700 zł, • poza terenem zabudowanym 600 zł, • na autostradzie - 500 zł.
To nie koniec wydatków. Jeśli w ciągu pół roku do centrum wpłynie 5 naszych fotografii albo suma kar, jakie zapłaciliśmy za prędkość, przekroczy 2,5 tys. zł, przez rok (od ostatniego wykroczenia) za każdy następny mandat zapłacimy podwójnie!
Terminowość w cenie
Sfotografowanemu kierowcy na pewno opłaci się szczerość i terminowa zapłata za mandat. Za dobrowolne poddanie się karze i zapłatę grzywny w terminie 14 dni otrzymamy bonifikatę kary w wysokości 20 proc. Co ważniejsze, w takim wypadku umarza się postępowanie administracyjne i nie otrzymamy punktów karnych! Jeśli jednak nie wpłacimy na konto Centrum kary w terminie, zostanie ona podwojona! Do tego przyznają nam też punkty karne. Ważne: W przypadku, gdy nie uda się wskazać kierowcy, a karę podejmie się wpłacić właściciel pojazdu, nie otrzyma on punktów karnych.
Uwaga! Jeśli przeoczymy termin zapłaty grzywny za prędkość, możemy czasowo stracić prawo jazdy! Zalegającym z należnościami, w zależności od wysokości nieuregulowanej kary, starosta może zatrzymać prawo jazdy na:
• 1 miesiąc, gdy suma egzekwowanych w tym samym czasie należności wynosi do 1 tys. zł włącznie,
• 3 miesiące, gdy suma egzekwowanych w tym samym czasie należności wynosi od 1 tys. zł do 2 tys. zł włącznie,
• 6 miesięcy, gdy suma egzekwowanych w tym samym czasie należności wynosi od 2 tys. zł do 3 tys. zł włącznie,
• 9 miesięcy, gdy suma egzekwowanych w tym samym czasie należności wynosi od 3 tys. zł do 4 tys. zł włącznie,
• 12 miesięcy, gdy suma egzekwowanych w tym samym czasie należności wynosi więcej niż 4 tys. zł.
Cudzoziemcy pod lupą
Równocześnie z centrum aut. nadzoru powstanie także Centralna Ewidencja Pojazdów Zarejestrowanych za Granicą, do której trafią wszystkie zarejestrowane poza Polską, których właściciele popełnili w naszym kraju wykroczenie, ale nie zapłacili mandatu. Taki samochód nie zostanie wpuszczony ponownie na terytorium Polski, chyba że jego właściciel zapłaci grzywnę.