http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jak się wydostać z widełek walutowych?

Nina Hałabuz, Maciej Samcik
2009-01-17, ostatnia aktualizacja 2009-04-06 14:57

Spłacasz kredyt z koszmarnie wysokim spreadem? Nie wiesz, co robić? Dziś poradnik dla tych kredytobiorców hipotecznych, którzy wpadli w zastawioną przez banki pułapkę widełek kursowych. A także dla tych, którzy dopiero przymierzają się do zaciągnięcia kredytu we frankach lub euro.


rys. Jacek Gawłowski
Jeśli należysz do kilkusettysięcznej rzeszy osób, które spłacają kredyt hipoteczny we frankach szwajcarskich, to na pewno przynajmniej raz w miesiącu z niepokojem spoglądasz na tabele kursów walutowych. Ostatnio notowania szwajcarskiej waluty są najwyższe od lat - nawet ponad 2,8 zł za franka! A przecież większość banków narzuca swoim klientom kursy spłaty znacznie wyższe niż rynkowe. Różnica może sięgać nawet kilkunastu groszy na każdym franku.

Jeśli zaciągnąłeś kredyt na 300-400 tys. zł lub więcej, a twój bank pobiera wysoki spread, to niewykluczone, że co miesiąc tylko z powodu niekorzystnych widełek kursowych płacisz mu dodatkowo blisko 100 zł. Czy jest na to jakaś rada?

1. Sprawdź, na czym stoisz

Przede wszystkim ustal, jak twój bank wygląda pod względem spreadu na tle konkurencji. Jeśli twój bank wlecze się w ogonie, masz szczęście - spreadu nie unikniesz, ale przynajmniej kosztuje cię on relatywnie niewiele. A jeśli twój bank pod tym względem bryluje szerokimi widełkami?

Na pierwszy rzut oka stoisz na straconej pozycji. Wysokość spreadu nie jest wyszczególniona w twojej umowie kredytowej, więc bank ma wolną rękę w narzucaniu ci takich widełek, jakie mu się żywnie podobają. Co prawda banki niechętnie zmieniają umowy kredytowe, ale możesz powalczyć o taką korektę swojej umowy, która nieco ulży twojej kieszeni.

2. Spróbuj sprzedać bankowi franki

Niewykluczone, że twój bank dopuszcza możliwość spłacania rat bezpośrednio we frankach. Nawet jeśli takiego zapisu nie masz w swojej umowie, zadzwoń do banku i się upewnij. Jeśli bank zgodzi się na to, żebyś płacił mu frankami, prawdopodobnie opłaci ci się podpisać z bankiem stosowny aneks.

Spłacanie kredytu bezpośrednio we frankach jest nieco kłopotliwe - trzeba iść do kantoru i co jakiś czas kupić trochę waluty. Jednak w kantorach widełki kursowe są zwykle dużo węższe niż w bankach. A umawiając się z właścicielem kantoru na systematyczne zakupy większej liczby szwajcarskiej waluty, możesz negocjować cenę zakupu.

Pamiętaj o kosztach "pobocznych" - bank, w którym spłacasz kredyt, może pobierać dodatkową prowizję za wpłaty w gotówce, a jeśli założysz sobie konto walutowe, by płacić raty we frankach przelewem, za prowadzenie konta możesz zapłacić prowizję. Jednak przy wysokich kredytach i dużych spreadach interes może się opłacić.

Dobra wiadomość: Od 1 lipca banki nie będą mogły nam zabronić przynoszenia raty bezpośrednio w walucie. Teraz taką możliwość z automatu dają nieliczni, m.in. BZ WBK, PKO BP, Millennium, i to pod warunkiem, że taka możliwość została zapisana w umowie.

Jeśli raz zdecydujesz, że wolisz przynosić raty w walucie, do złotych nie będzie powrotu. Dlaczego? Tak zdecydowała Komisja Nadzoru Finansowego. Andrzej Stopczyński, dyrektor pionu nadzoru bankowego, chce, żeby klienci dobrze zastanowili się, zanim podejmą tę decyzję.

Jest jeszcze jeden problem: kredyty frankowe spłaca kilkaset tysięcy osób. Jeśli 10-20 proc. z nich wybierze możliwość spłacania rat w walucie, to wydłużą się kolejki do kantorów. A kantory po prostu nie będą miały dość gotówki i zaczną same podwyższać kursy walut. Gdzie oprócz kantorów można kupować franki? Na przykład w innym banku, w którym kurs jest niższy.

3. A może zmienić bank?

Jeśli twój bank zdziera z ciebie skórę pod płaszczykiem różnic kursowych, to pewnie chodzi ci po głowie pomysł, żeby przewalutować kredyt na złotowy lub w ogóle zmienić bank. Nawet przy najwyższym spreadzie kredyt we frankach jest wciąż tańszy od złotowego - płacisz niższe raty miesięczne.

Dziś banki bardzo niechętnie udzielają nowych kredytów we frankach. A jeśli już, to przy bardzo wysokich marżach i restrykcyjnie badając zdolność kredytową. Jest bardzo mało prawdopodobne, że trafisz na bank, który mimo niższego spreadu nie podyktuje ci astronomicznej marży. Czasy są takie, że zmiana kredytu hipotecznego jest trudna i przeważnie nieopłacalna. Trzeba zacisnąć zęby i poczekać rok-dwa, może wtedy banki zaczną znów walczyć o klientów i porzucenie obecnego kredytu na rzecz nowego będzie łatwiejsze.

4. Wkrótce bank ci się wyspowiada

Dobra wiadomość. Komisja w grudniu wydała tzw. rekomendację S2, która nakłada na banki nowe obowiązki. O spreadach będziemy mogli wiedzieć więcej.

•  Od 1 kwietnia w każdej umowie na walutowy kredyt hipoteczny bank będzie musiał dokładnie opisać, jak oblicza kursy walut. Raz określony mechanizm nie będzie mógł być dowolnie przez bank zmieniany, przez co polityka kursowa banków stanie się przejrzysta. Niestety banki nie będą musiały ograniczać spreadów, więc w dalszym ciągu widełki kursowe będą mogły być ustalone na dowolnie wysokim poziomie.

•  Takie same zasady będą stosowane wobec klientów, którzy już spłacają kredyty. Żeby dowiedzieć się, według jakich zasad bank oblicza kurs kupna i sprzedaży waluty, trzeba będzie go o takie wyjaśnienie poprosić. Odpowiedź powinna zostać udzielona na piśmie. KNF nie każe bankom wysyłać do wszystkich dotychczasowych kredytobiorców takich wyjaśnień w formie aneksów do umów, tłumacząc, że to oznaczałoby bardzo duże koszty, którymi i tak zostaliby obarczeni klienci.

Nie jest to żadna rewolucja, ale zawsze warto mieć dodatkowe argumenty, walcząc z bankiem o niższy spread.

  • 56 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':