http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jak się ubezpieczać?

Marcin Bojanowski
2008-09-12, ostatnia aktualizacja 2008-09-12 16:43

Polisy od postrzału, niechcianej ciąży, a nawet najazdu kosmitów to na Zachodzie standard. U nas nowość. Im ubezpieczenie dziwniejsze, tym jego cena będzie wyższa

Nie lubimy się ubezpieczać. Po co, przecież nic złego nam się nie przydarzy. Z obowiązku wykupujemy polisy samochodowe OC, do pozostałych brakuje nam serca. Do tego nie mamy najlepszej opinii o firmach ubezpieczeniowych. Kiedy spytać przechodnia na ulicy o opinię na temat ubezpieczycieli, z reguły usłyszymy podobną listę epitetów, gdzie "złodzieje" będzie jednym z najłagodniejszych.

Dzieje się tak nie tylko z powodu złych doświadczeń czy historii zasłyszanych u cioci na imieninach, ale głównie z niewiedzy. Większość potencjalnych klientów firm ubezpieczeniowych nie bardzo wie, z czym pożenić takie słowa jak: suma ubezpieczenia, OWU czy udział własny. O franszyzie czy amortyzacji nie wspominając.

Na poczekaniu potrafimy wymienić kilka rodzajów ubezpieczeń: od majątkowych (znanych raczej jako komunikacyjne czy mieszkaniowe), przez te od odpowiedzialności cywilnej i następstw nieszczęśliwych wypadków, a na zdrowotnych i polisach na życie kończąc. Niewiele osób zdaje sobie sprawę o istnieniu firm ubezpieczeniowych, które sprzedają polisy wyłamujące się z tego prostego schematu.

Jak to się robi za granicą

Wymyśl jakieś zdarzenie, jakąś katastrofę, a ja ci powiem, ile będzie cię kosztowało takie ubezpieczenie - zwykli mawiać brokerzy ubezpieczeniowi na Zachodzie. Jeśli istnieje jakieś ryzyko, możemy być pewni, że na świecie istnieje firma ubezpieczeniowa, która gotowa będzie je ubezpieczyć.

Wiele firm oprócz tradycyjnych ubezpieczeń sprzedaje też polisy nietypowe. Mało tego, takie nietypowe transakcje to dla niech świetny interes. Dlatego ubezpieczyć można się już praktycznie od wszystkiego: utraty głosu, złamania nogi, kradzieży psa, choroby konia, a nawet niepokalanego poczęcia. Niewiadomą pozostaje jedynie cena polisy. Wiadomo jedynie, że im dziwniejsze jest ubezpieczane zdarzenie, tym wyższa będzie cena.

Na Zachodzie można już kupić ubezpieczenie na wypadek spotkania z kosmitą bądź przeistoczenia się w potwora. W tym drugim specjalizują się zwłaszcza Francuzi. Jednak to nie oni wiodą prym w sprzedaży niestandardowych polis. Tu bezapelacyjne pierwsze miejsce należy do Brytyjczyków.

Na Wyspach firma brokerska Goodfellow Rebecca Ingrams Person sprzedała już kilkadziesiąt tysięcy polis na wypadek spotkania z ufoludkami i asteroidami. Ponoć wypłacono już nawet pierwsze odszkodowania.

Co ciekawe, brytyjscy brokerzy nie dyskryminują mężczyzn i zakładają, że i oni mogą zostać zapłodnieni przez zielone ludziki. Dlatego zarówno kobiety, jak i mężczyźni mogą wykupić polisę z klauzulą dodatkową na wypadek zajścia w ciążę.

Nad Tamizą nikogo nie dziwi, że najstarszy ubezpieczyciel na świecie - brytyjski Lloyd's - ubezpieczył najcenniejszą część ciała Jennifer Lopez (jeśli ktoś jeszcze nie wie, chodzi oczywiście o pośladki) czy piłkarzy przed depresją wywołaną klęską na mistrzostwach świata. 

Firmy ubezpieczeniowe gotowe są ubezpieczać nasze ukochane psy, koty, a nawet kanarki czy chomiki. Więcej, działająca w stanie Iowa firma Redland Insurance Co. sprzedaje polisy dla koni. Odszkodowanie dostaniemy wtedy, gdy naszej klaczy przydarzy się nieszczęśliwy wypadek lub gdy zostanie skradziona. Ubezpieczyciel nie zapomni o nas także wtedy, gdy koń nie będzie zdolny do dalszej pracy. Wszystko jedno - na polu czy torze wyścigowym.

Żyjemy w niebezpiecznych czasach. Nic dziwnego, że coraz popularniejsze stają się też ubezpieczenia na wypadek porwania. Popularne są zwłaszcza wśród ludzi zamożnych, którzy w każdej chwili mogą zostać uprowadzeni dla okupu. Wielkie, dobrze prosperujące firmy kupują takie polisy od lat. Chronią w ten sposób swoich szefów, członków zarządu i ich rodziny. Bo warto pamiętać, że porywacze mogą zadowolić się uprowadzeniem np. syna prezesa - ważne, aby pochodził ze znanej i bogatej rodziny.

Polacy nie gęsi i swoje polisy mają

Nad Wisłą rynek ubezpieczeniowy, który jeszcze kilkanaście lat temu zdominowany był tylko przez dwie firmy - PZU i Wartę - dojrzewa. Obecnie działa na nim już kilkadziesiąt firm ubezpieczeniowych. Do Polski zjechali najwięksi gracze na świecie. Efekt to coraz szersza oferta ubezpieczeniowa. Pojawiają się coraz to nowe polisy. Czasami są to produkty niszowe i nieco dziwne, ale warto o nich wiedzieć, bo mogą się przydać.

"Jedziesz samochodem. Nagle kończy się benzyna i stoisz w szczerym polu. Nie martw się. Nasz przedstawiciel dowiezie niezbędne paliwo" - czytamy na stronie internetowej Allianz Polska. Na taką wpadkę może sobie pozwolić właściciel dobrowolnego ubezpieczenia komunikacyjnego autocasco (tzw. AC). Allianz bez dodatkowych opłat dołącza polisę car assistance, która jest pomocna również w przypadku zatrzaśnięcia kluczyków w aucie lub złapania gumy. Podobne możliwości oferują inni ubezpieczyciele, ale zdarza się, że trzeba za nie płacić ekstra. Tak jest też m.in. w przypadku ubezpieczeń od rozbitych szyb.

Duży wybór mają klienci, którzy chcą ubezpieczyć się przed kradzieżą. Nie chodzi tylko o popularne polisy chroniące przed kradzieżą auta, nart, roweru, włamaniem do domu czy wyczyszczeniem konta bankowego przez złodziei karty kredytowej. 

"Pamiętaj! Złodzieje komputerów ustępują pod względem liczby kradzieży tylko złodziejom samochodów!" - przestrzega jedna z firm na stronie internetowej. A kolejni ubezpieczyciele uruchamiają specjalną ofertę dla posiadaczy notebooków, telefonów komórkowych czy palmtopów. Jeśli padną one łupem złodziei, ubezpieczyciel zwróci pieniądze lub dostarczy takie samo lub podobne urządzenie.

Np. w PZU ubezpieczenie telefonu od kradzieży kosztuje ok. 100 zł rocznie. W przypadku laptopów czy palmtopów roczna składka od wybuchu, zalania lub kradzieży wynosi średnio 2 proc. ich wartości (taką polisę ma od niedawna Ergo Hestia). W grę wchodzi też ubezpieczenie się od utraty danych na komputerze.

Stosunkowo niedawno - dwa lata temu - na rynku pojawiło się ubezpieczenie, które pomaga w sporze podatnika z fiskusem. Z polisy opłacane są usługi doradcy podatkowego, który m.in. ocenia sytuację prawną podatnika i jego szanse w sporze z fiskusem. Przygotowuje też dokumentację, niezbędne pisma, reprezentuje podatnika w urzędach, a jeśli zajdzie taka potrzeba, także w sądzie.

Rośnie popularność polis, które chronią przed odpowiedzialnością finansową nauczycieli i wychowawców kolonijnych w przypadku zajścia w ciążę uczennicy bądź wychowanki.

"Nastoletnia burza hormonów, wakacyjna atmosfera i brak rodzicielskiej kontroli sprzyja kolonijnym miłościom. Jeśli taka znajomość zakończy się niechcianą ciążą, odpowiedzialność za nią ponosi również opiekun" - to zachęta jednej z firm. Ubezpieczyciele wzięli na celownik też myśliwych. "Wypadków podczas polowań co prawda nie ma zbyt wiele, co można zawdzięczać wysokiej kulturze polowań. Niemniej myśliwi narażeni są na wiele niebezpieczeństw - postrzały, urazy mechaniczne czy odmrożenia" - reklamuje się Concordia. Ubezpiecza ona również broń, psy myśliwskie oraz zapewnia ochronę prawną myśliwych.

Plusy bycia kobietą

Ubezpieczyciele coraz częściej zwracają uwagę na płeć piękną. Na przykład Compensa oferuje kobietom kierowcom specjalne rabaty. Podobnie Link4, gdzie kobiety, które mają dzieci do 6. roku życia, automatycznie dostają 5 proc. zniżki. Według tych firm kobiety są po prostu lepszymi kierowcami (czytaj: wyrządzają mniej szkód na drogach) niż mężczyźni i dlatego należy im się premia.

Podobnie jest w Wielkiej Brytanii, gdzie z powodzeniem funkcjonuje firma Diva wyspecjalizowana w kobiecych ubezpieczeniach. Panie mogą tam liczyć na ubezpieczenia komunikacyjne tańsze nawet o 30 proc. niż mężczyźni.

Coraz więcej takich ofert pojawia się też w Polsce. Pod koniec miesiąca ze specjalną ofertą dla kobiet wystartowała AXA. W ramach ubezpieczenia komunikacyjnego OC i AC firma proponuje pakiet przeznaczony wyłącznie dla właścicielek aut. Zapewnia on m.in. samochód zastępczy na cały okres powypadkowej naprawy auta. Co ciekawe, polisa chroni nie tylko maszynę, lecz też prowadzącą ją kobietę. Jeśli w wyniku kraksy dozna obrażeń, pakiet obejmuje nawet pokrycie kosztów niezbędnych operacji plastycznych. W dodatku firma wypłaca pieniądze przed operacją, a nie po niej, tak by kobieta nie musiała ruszać swoich oszczędności ani - w najgorszym wypadku - brać kredytu.

Pakiet dostępny jest dla pań bez dodatkowych kosztów, pod warunkiem że kupią pełne ubezpieczenie komunikacyjne: od odpowiedzialności cywilnej (OC), autocasco (AC) i od nieszczęśliwych wypadków (NNW).

Polisa ma niestety minusy. Chroni kobietę tylko wtedy, gdy siedzi za kierownicą auta, a wysokość odszkodowania na pokrycie kosztów chirurgii plastycznej jest niewielka. Podczas gdy koszt operacji i późniejszej rehabilitacji po poważnym wypadku może wynieść nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych, to AXA wypłaca maksymalnie 20 tys. zł. To w praktyce wystarcza jedynie na usunięcie kilku blizn czy przeszczep skóry w jednym miejscu.

Firmy ubezpieczeniowe zaczynają się też otwierać dla kobiet w ciąży. Choć do tej pory robiły to raczej niechętnie. Wśród ubezpieczycieli, których przepytaliśmy, żaden nie odmówił sprzedania polisy, zwracał jednak uwagę na skomplikowanie takiego produktu. To, czy dostaniemy polisę, będzie zależało m.in. od naszego wieku, przebiegu ciąży oraz tego, czy jest zagrożona, czy nie. Ważne też będą wyniki badań i to, czy to nasza pierwsza ciąża. Jeśli nie, ubezpieczyciel na pewno sprawdzi, czy poprzednia przebiegała bez problemów zdrowotnych naszych i naszego dziecka. Każdy przypadek jest inny. Może się okazać, że w jednym towarzystwie ubezpieczenie dostaniemy, a w innym nie.

Za każdym razem, kiedy zastanawiamy się nad zawarciem umowy ubezpieczenia, trzeba ją uważnie przeczytać. Może się bowiem zdarzyć, że zakres ubezpieczenia nie obejmuje różnych kłopotliwych sytuacji, a towarzystwo zastrzegło liczne wyłączenia z odpowiedzialności.

  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':