Jeszcze w październiku pisaliśmy, że możliwe są dwa warianty waloryzacji. Nie wiadomo było, który wariant wygra. Rząd do końca się nad tym zastanawiał. Teraz już wszystko wiemy. Obowiązywać będą dotychczasowe, stare zasady. Najbiedniejsi emeryci mogą czuć się zawiedzeni. To właśnie im premier chciał dać większą podwyżkę, między innymi po to, aby zrekompensować wzrost podatku VAT. Większych pieniędzy jednak nie dostaną.
Zadowoleni mogą być emeryci i renciści z grubszym portfelem. Oni na zmianach mogliby stracić.
A skoro zmian nie będzie - nie stracą ani złotówki.
Dla ZUS-u i KRUS-u Na początku wyjaśnijmy sobie, co to w ogóle jest ta waloryzacja. Otóż to nic innego jak coroczna podwyżka dla 9,5 miliona emerytów i rencistów (oczywiście liczba emerytów i rencistów zmienia się każdego roku). Wprowadzono ją, by osoby na emeryturze i rencie nie traciły wskutek wzrostu cen (np. energii czy gazu). Z waloryzacji korzystają ubezpieczeni w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Ale nie tylko. Waloryzacja przysługuje też emerytom rolniczym z KRUS (Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego), a także mundurowym pobierającym świadczenia z Zakładu Emerytalno-Rentowego
MSWiA, Wojskowego Biura Emerytalnego
MON i Biura Emerytalnego Służby Więziennej.
Waloryzacja jest przeprowadzana z urzędu - ZUS, KRUS czy Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA same obliczają nowe, wyższe świadczenie, nie trzeba składać wniosku.
Wysokość podwyżki zależy od dwóch czynników:
• Wysokości inflacji - wzrostu cen w gospodarstwach emeryckich z roku poprzedniego. I tak np. w przyszłym roku w marcu będziemy brać pod uwagę inflację z 2010 r.
• 20-procentowego wzrostu płac w przedsiębiorstwach. To tzw. realny wzrost płac po odjęciu inflacji.
Co roku zarówno inflacja, jak i podwyżki płac są inne, dlatego też kwota podwyżki co roku się zmienia. W 2011 r. - jak wynika z projektu budżetu rządu - będzie to prawdopodobnie 2,7 proc.
Uwaga! Ostatecznie wskaźnik waloryzacji 2011 poznamy na początku lutego 2011 r.
Osoba, która dziś dostaje najniższą rentę lub emeryturę (706,29 zł brutto), jeśli się spełnią prognozy rządu, po przyszłorocznej waloryzacji będzie miała o 19,06 zł więcej, a więc 725,35 zł.
Tyle też w marcu 2011 r. będzie wynosić najniższa renta rodzinna i renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy oraz renta rolnicza.
Natomiast renta socjalna - dziś 593,28 zł - wzrośnie o 16,01 zł, do 609,29 zł brutto.
Pani Anna (od roku emerytka), która dziś ma tysiąc złotych emerytury, po podwyżce będzie miała o 27 zł więcej - 1027 zł brutto.
Pan Henryk, od trzech lat na emeryturze (dziś ma 1300 zł), zyska na waloryzacji 35,10. Jego emerytura w marcu 2011 r. wyniesie 1335,10 zł brutto.
Najniższe też do góry Przyszłoroczna (marcowa) waloryzacja będzie oznaczać też podwyżkę pozostałych najniższych świadczeń:
• renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy - z 543,29 zł do 557,95 zł (wzrost o 14,66 zł);
• renty z powodu całkowitej niezdolności do pracy w związku z wypadkiem lub chorobą zawodową oraz renty rodzinnej wypadkowej - z 847,55 zł do 870,43 zł (wzrost o 22,88 zł);