Jak zachowa się dziecko? Jak zniesie rozłąkę? Jakie warunki będą na kolonii? Jacy wychowawcy? Jedzenie? Zajęcia? Na część z tych pytań nie da się zawczasu znaleźć odpowiedzi. Sprawdźmy jednak, co się da, przed wyjazdem.
Poczta pantoflowa
Jak zawsze, gdy zawieramy jakąkolwiek umowę, najważniejszą sprawą jest uważne przeczytanie jej warunków. Tam są zapisane wszystkie obowiązki jednej i drugiej strony, zastrzeżenia, wyłączenia itp. Jednak wtedy, kiedy chcemy wysłać dziecko na kolonie, aby wybrać dobrą ofertę, potrzebujemy znacznie więcej informacji - także tych "spoza protokołu", czyli sprawdzonych i potwierdzonych wiadomości od innych rodziców, którzy już mają przetarte kolonijne szlaki. W tym wypadku nie ma zbyt wielu sposobów; najlepiej przepytać znajomych - bliższych i nieco dalszych. Zawsze warto też prześledzić opinie na forach internetowych, choć trzeba je traktować z pewnym dystansem.
Sprawdź organizatora, przeczytaj umowę
Jeśli już przebrniemy przez ten etap, trzeba będzie podjąć kolejne wyzwanie, czyli dokładnie sprawdzić organizatora wyjazdu, związane z tym formalności, rejestry, zezwolenia, oferty.
Marek, uczeń liceum, oznajmił rodzicom, że chce pojechać na obóz żeglarski. Wspólnie z rodzicami wybrał ofertę i niecierpliwie czekał na dzień wyjazdu. Miało być dobrze, ale nie komfortowo: zakwaterowanie w kilkupokojowych domkach ze wspólnymi łazienkami, blisko jeziora, posiłki w stołówce ośrodka, pomost, przystań dla żaglówek... Czego chcieć więcej? Niestety, rzeczywistość okazała się znacznie bardziej siermiężna niż opis w katalogu biura podróży, które organizowało wyjazd, i mniej barwna niż zdjęcia (będące przecież częścią oferty i zobowiązaniem podjętym przez organizatora). Po kilku rozmowach z synem rodzice pojechali nad jezioro, żeby osobiście ocenić warunki. Rzeczywiście, zastrzeżeń spisali całą listę. W domkach była wilgoć i dominował zapach stęchlizny; nic dziwnego, skoro przez szczeliny w ścianach można było wysunąć kartkę. Łóżka pamiętające czasy czynów społecznych upchano w pokojach, niemal szczelnie wypełniając całą przestrzeń. Łazienka była w opłakanym stanie: urwany kran nad jedną z dwóch umywalek; kamień na wszystkich urządzeniach; ciepła woda z niewielkiej termy, a więc wystarczała dla dwóch pierwszych osób, w dodatku wieczorami ciśnienie wody spadało niemal do zera. Żaglówki - dwie stare omegi na kilkadziesiąt osób - a więc młodzież pływała "na zmiany" i krótko. Jezioro mocno zanieczyszczone, wejście do wody zarośnięte i muliste. Pomost tak stary i spróchniały, że lepiej było trzymać się z daleka, zaś przystań dla żaglówek ograniczała się do dwóch kołków, na których można było zaczepić cumy. W sumie podręcznikowy przykład tego, jak być nie powinno. Tylko towarzystwo - jedyna sprawa, której wcześniej nie da się sprawdzić - świetne. Marek zarzekał się, że zniesie każde warunki, byle być z tymi ludźmi na wakacjach. Rodzice postanowili uwzględnić jego prośby, ale zadbać też o swój portfel, czyli zażądać od organizatora zwrotu części opłaty - pobranej ich zdaniem niesłusznie, skoro warunki tak znacznie odbiegały od opisów w katalogu.
Organizator
Na początku warto sprawdzić organizatora. To może zająć trochę czasu, ale warto.
1. Czy organizator jest zarejestrowany w ministerialnej Centralnej Ewidencji Organizatorów Turystyki i Pośredników Turystycznych ? Można to sprawdzić w urzędzie wojewódzkim właściwym dla siedziby firmy oraz na stronie <a href=”http://www.turystyka.gov.pl/„>http://www.turystyka.gov.pl/ </a> (są tam m.in. informacje o zabezpieczeniu finansowym - gdzie i jak duże).
2. Czy firma zgłosiła kolonie lub obóz do kuratorium oświaty (w województwie, w którym ma siedzibę)? Dużo wcześniej sprawdzić się nie da, bo zgłoszenie musi trafić do kuratorium nie później niż 21 dni przed rozpoczęciem imprezy. Jednak tyle czasu wystarczy, żeby zrezygnować z wyjazdu, jeśli wybrana przez nas firma nie dopełniła tego obowiązku. Zgodnie z przepisami obowiązującymi od 1 marca tego roku zgłoszenie można sprawdzić w bazie MEN na stronie <a href=”http://wypoczynek.men.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=3&Itemid=3”>http://wypoczynek.men.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=3&Itemid=3”>http://wypoczynek.men.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=3&Itemid=3http://wypoczynek.men.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=3&Itemid=3</a>.
Uwaga! Jeśli organizator nie zgłosi kolonii, nie warto zawracać sobie nim głowy. To nie tylko podważa jego wiarygodność, ale też powoduje, że impreza - jakby nieistniejąca - nie będzie podlegać kontroli.
3. Można też zajrzeć na listę członków Polskiej Izby Turystyki, choć przynależność tu jest dobrowolna i prawie niczego nie gwarantuje, oprócz legalności działania. Można jedynie liczyć na to, że PIT działa trochę jak dawny cech rzemieślniczy i w razie czego będzie mógł zdyscyplinować organizatora.
4. Jaka firma ubezpiecza dzieci na czas wyjazdu i jakie są warunki polisy? W przypadku wypoczynku w kraju powinno wystarczyć ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków NNW, choć jeśli jest to np. obóz wspinaczkowy, zapewne będzie potrzebny dodatkowy pakiet. Jeśli kolonia jest za granicą, ubezpieczenie powinno obejmować też przynajmniej tzw. koszty leczenia za granicą KL/KLZ. Warto dokładnie przeczytać warunki ubezpieczenia i sprawdzić, na jaką sumę opiewa umowa.
5. Warto zapytać o doświadczenie, wcześniejsze kolonie itp.
Umowa
Czytaj, czytaj, czytaj. A później, jeśli pozostaną jeszcze jakiekolwiek, nawet najmniejsze wątpliwości, dopytuj. To żaden wstyd i zawracanie głowy, chodzi przecież o twoje dziecko. Co trzeba wiedzieć?
1. Gdzie dokładnie odbędą się kolonie?
2. Gdzie, w jakich warunkach dzieci zostaną zakwaterowane? Najlepiej poprosić o informacje na piśmie wraz ze zdjęciami.
3. Ile posiłków i jakie jedzenie dostaną?
4. Kto będzie kierował kolonią i bezpośrednio opiekował się dziećmi?
Źródło: Gazeta Wyborcza